Recon to nowy twardziel Jeepa. Ma 670 KM i ambicje, by zastąpić Wranglera

Jeep wykonał ruch, na który czekali fani marki: zaprezentował Recona – elektrycznego odpowiednika Wranglera, który ma wejść do Europy pod koniec przyszłego roku. To nie jest kolejne lifestyle’owe EV, lecz model zbudowany od początku z myślą o jeździe tam, gdzie asfalt kończy się szybciej niż zasięg. Producent podkreślił, że to pierwsza elektryczna terenówka Jeepa zaprojektowana tak, aby nie tylko dorównać legendzie, ale ją rozszerzyć o nowe możliwości.
Fani marki od razu zauważą, że Recon nie udaje miejskiego SUV-a. Auto zachowuje kanciaste proporcje i funkcję ponad formą, choć konstrukcja została przemyślana pod kątem współczesnych rozwiązań. Wprawdzie Jeep określił je jako „nieoficjalnego” następcę Wranglera w świecie elektryków, ale zamiar jest jasny: pojazd ma pokazać, że napęd akumulatorowy potrafi zaoferować więcej niż spalinowy.
W tym kontekście Jeep postawił na zestaw, który już na papierze wygląda agresywnie – dwa silniki elektryczne mają łącznie 670 KM i 840 Nm, co przekłada się na natychmiastową reakcję na gaz, tak cenioną w terenie. Jeep zwrócił uwagę na temat, który w dyskusji o elektrykach jest często pomijany: cisza w trakcie jazdy po bezdrożach. Według szefa marki, Boba Broerdendorfa, to ona zmienia sposób odbierania przestrzeni naturalnej. Jak powiedział:
Elektryfikacja nie tylko okazała się zgodna z jazdą terenową – ona ją wyniosła na wyższy poziom.
W praktyce oznacza to bardziej precyzyjne manewrowanie, pełną kontrolę przy małych prędkościach i brak hałasu, który w spalinowym świecie jest nieunikniony.
Prawie Wrangler, ale w wersji elektrycznej
Recon ma standardowe kąty terenowe, które lokują go tuż za Wranglerem: 34 stopnie natarcia, 34,5 stopnia zejścia i 23,5 stopnia rampowego. Różnice są minimalne, a Amerykanie zapewniają, że konstrukcja została przygotowana z myślą o realnej jeździe w terenie. Do tego auto wykorzystuje podwójne wahacze z przodu oraz układ wielowahaczowy z tyłu, dostrojone tak, by w trudnych warunkach utrzymywały jak największy styk opony z podłożem.
W wersji Moab (przeznaczonej na rynek USA) standardem są 33-calowe opony terenowe. Dzięki nim prześwit wynosi 238 mm. W napędzie nie zabrakło elektrycznej blokady mechanizmu różnicowego oraz systemu Select-Terrain znanego z innych modeli marki – w tym wypadku wzbogaconego o tryb Rock, jednoznacznie wskazujący, gdzie Jeep chce widzieć tego elektryka. Akumulator ma 100 kWh i został osłonięty stalowym pancerzem, co w autach terenowych nie jest dodatkiem, ale koniecznością.
Zasięg i ładowanie: STLA Large robi swoje
Recon bazuje na platformie STLA Large z instalacją 400 V, co umożliwia szybkie ładowanie z mocą do 160 kW. Jeep podał, że zasięg według amerykańskiej normy EPA wynosi do 280 mil, czyli około 450 km. Nie jest to wynik, który wywraca rynek, ale biorąc pod uwagę masę, aerodynamikę i ogumienie – wygląda uczciwie.
Otwarta przestrzeń: klimaty Jeepa w elektrycznej wersji
Jednym z kluczowych elementów DNA marki była zawsze możliwość jazdy „pod gołym niebem”. Recon kontynuuje tę tradycję w elektrycznym wydaniu. Otrzymał więc składane szyby – przednią i tylną – oraz zdejmowane drzwi. Tylko dach pozostaje elementem stałym, choć wyposażono go w duży przeszklony panel. To rozwiązanie różni się od zastosowanego we Wranglerze, ale jednocześnie pozwala zachować charakter auta.
Jeep zadbał też o wizualne akcenty – na przykład podświetlaną osłonę chłodnicy, która zdradza elektryczną naturę auta. Technicznie forma wciąż pozostaje podporządkowana funkcji.
Wnętrze: od spartańskiego Wranglera do cyfrowego Recona
Kabina została zaprojektowana zupełnie inaczej niż w Wranglerze. Jeep wprowadził 14,5-calowy ekran dotykowy, skupiający w sobie niemal wszystkie funkcje auta, w tym klimatyzację. Obok niego znalazł się 12,3-calowy zestaw wskaźników. Fizyczne przyciski pozostawiono jedynie do regulacji głośności, strojenia radia i wyłączania ESC. Takie podejście nie wszystkim się spodoba, co zresztą potwierdziły pierwsze komentarze po premierze. Z drugiej strony materiały pozostały „terenowe”: twarde, odporne na zarysowania panele i solidne uchwyty.
Co dalej? Ceny, rynek i plany na Europę
Jak zapowiada producent, sprzedaż w USA rozpocznie się w najbliższych miesiącach. Specyfikacje wersji europejskich i brytyjskich zostaną ujawnione dopiero pod koniec 2026 roku. Wstępne szacunki mówią o cenie od około 75 000 funtów, co przy aktualnym kursie daje ok. 360 000 zł. Jeep uważa, że to odważny krok w kierunku elektrycznej przyszłości marki. Jak podkreślił Bob Broderdorf:
Recon ma przenieść miłośników Jeepa w przyszłość, nie rezygnując z osiągów, z których marka słynie.
Czy to wystarczy, by przekonać tradycjonalistów? To okaże się dopiero wtedy, gdy pierwsze egzemplarze trafią na europejskie szlaki.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Mercedes GLB 2026 już dostępny w Polsce. Ile kosztuje?

Alfa Romeo stawia wszystko na kompaktową ofensywę: Giulietta wraca, Giulia i Stelvio poczekają

Toyota Land Cruiser Mild-hybrid 48V już w Polsce. Cena, dane i szczegóły wersji Executive

Nowa Kia Seltos rusza na Europę. Cel? Klienci VW T-Roca












