Jeep Recon EV jednak trafi do produkcji. Szef marki potwierdził decyzję

Jeep oficjalnie potwierdził, że długo wyczekiwany Recon EV wejdzie do produkcji. Elektryczny SUV, zbudowany na platformie STLA Large, powstanie w meksykańskiej fabryce Stellantisa w Toluce – tej samej, w której produkowane są modele Wagoneer S, Compass i Cherokee. Mimo spowolnienia rynku aut elektrycznych w USA, amerykańska marka nie zamierza się wycofywać.
Po miesiącach spekulacji dotyczących losów projektu, Jeep w końcu rozwiał wątpliwości. Po tym, jak Stellantis zrezygnował z produkcji elektrycznego Rama 1500 REV, wielu sądziło, że podobny los spotka Recona. Jednak dyrektor generalny marki, Bob Broderdorf, w rozmowie z „Motor Trend” potwierdził, że Recon EV nie tylko przetrwał, ale też zbliża się do debiutu rynkowego:
Mamy świetny samochód. Już go zbudowaliśmy. Powinniśmy go sprzedać i się czegoś nauczyć. Nie wiem, ile ich będzie, ale nie przejmuję się tym zbytnio.
Broderdorf dał jasno do zrozumienia, że Jeep traktuje Recona bardziej jako projekt rozwojowy niż model na masową skalę.
Debiut tuż za rogiem
Początkowo Jeep zapowiedział Recona EV w 2022 roku jako elektryczny odpowiednik Wranglera. Auto miało trafić do produkcji w 2024 roku, lecz po pierwszych zapowiedziach zapadła cisza. Teraz, zgodnie z nową deklaracją szefa marki, premiera wersji produkcyjnej nastąpi wkrótce, a sprzedaż ruszy już na wiosnę przyszłego roku. Broderdorf potwierdził również, że Recon EV będzie pozycjonowany nieco poniżej Wranglera w gamie modeli terenowych Jeepa. Wskazał też na elastyczność fabryki w Toluce:
Możemy zmieniać i dostosowywać produkcję. Jeśli Recon okaże się modelem niskonakładowym, to w porządku. Jeśli będziemy musieli sprzedać więcej Cherokee, nie ma problemu.

Co napędzi elektrycznego Recona?
Na razie brak oficjalnych danych technicznych, jednak wiele wskazuje na to, że Recon EV podzieli układ napędowy z Wagoneerem S. Oznaczałoby to baterię o pojemności 100,5 kWh oraz dwa silniki elektryczne zapewniające napęd na cztery koła. Jeep może jednak celowo ograniczyć moc, by nie rywalizować z przyszłym elektrycznym Wranglerem, który ma być flagowym modelem terenowym marki. Wagoneer S oferuje około 600 KM, dlatego Recon prawdopodobnie otrzyma słabszy, lecz bardziej zrównoważony zestaw napędowy – skupiony na zasięgu i zdolnościach terenowych, a nie na osiągach typowych dla crossoverów klasy premium.
Trudny moment dla rynku EV
Decyzja o utrzymaniu projektu Recon EV zapadła w czasie, gdy rynek aut elektrycznych w Stanach Zjednoczonych wyraźnie wyhamował. Polityka nowej administracji Donalda Trumpa – bardziej przychylna paliwom kopalnym – oraz ograniczenie dopłat federalnych do samochodów elektrycznych spowodowały spadek dynamiki sprzedaży. W tej sytuacji wiele marek zaczęło redefiniować swoje strategie dotyczące elektromobilności, a część projektów – zwłaszcza tych niszowych – trafiła do szuflady. Jeep jednak nie zamierza się poddać, o czym świadczą słowa Broderdorfa:
To w porządku, jeśli Recon nie sprzeda się w ogromnych ilościach. Liczy się to, byśmy nauczyli się, jak robić lepsze samochody elektryczne.
Czy Jeep Recon EV odniesie sukces?
Wszystko zależy od ceny. Jeśli Jeep wyceni Recona w odpowiednim przedziale, może zdobyć lojalną grupę fanów off-roadu szukających elektrycznej alternatywy. Jednak wysoka cena i ograniczony zasięg mogą zniechęcić potencjalnych nabywców, zanim auto na dobre zagości w salonach.
Recon EV ma zatem pełnić podwójną rolę – z jednej strony testować gotowość rynku na elektryczne terenówki, a z drugiej – pomóc Jeepowi dopracować technologię przed premierą elektrycznego Wranglera. Niezależnie od wyniku sprzedaży, jedno jest pewne: marka nie zamierza porzucać swojej tradycji napędu 4×4, nawet w erze baterii i ciszy zamiast ryku silnika.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Ferrari szykuje ostrzejsze Purosangue. V12 zostaje, a zawieszenie ma dostać wyraźny szlif

Subaru WRX Club Spec Evo wraca do korzeni. Jest wielkie skrzydło, manual i tylko 75 sztuk

Rivian R2 z przecieku. Na start 57 990 dolarów, tańsze wersje później

Nowe Audi A6L ma wymiary niemal A8. To propozycja dla Chin









