⏱️ 4 min.

JLR wstaje po cyberataku: wszystkie fabryki znów działają

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

17-10-2025 08:10
JLR wstaje po cyberataku: wszystkie fabryki znów działają

Jaguar Land Rover przywrócił produkcję we wszystkich swoich zakładach po ponad sześciu tygodniach paraliżu wywołanego cyberatakiem z 1 września. Ostatnie linie – w Halewood, gdzie powstają Range Rover Evoque i Land Rover Discovery Sport – ponownie ruszyły w czwartek, domykając „kontrolowany, fazowy restart” całej sieci produkcyjnej koncernu.

Pierwsze partie aut zjechały już z linii w Nitrze (Defender i Discovery) oraz w Solihull (Range Rover i Range Rover Sport), a w ślad za nimi wznowiono pracę w kluczowych ośrodkach komponentów: zakładzie silników w Wolverhampton, centrum baterii w Birmingham oraz spawalni i lakierni w Solihull. Działają też tłoczniie w Castle Bromwich, Halewood i Solihull – to one stanowią kręgosłup dostaw elementów nadwozia dla całej rodziny modeli JLR.

Restart z ograniczoną wydajnością i jasnym planem

JLR podkreśliło, że wznowienie odbyło się w trybie kontrolowanym, a początkowa produkcja jest celowo ograniczona, aby bezpiecznie odbudować łańcuchy dostaw i logistykę po przestoju. Równolegle w Halewood ponownie ruszyły prace modernizacyjne – część wartego 500 mln funtów programu przygotowującego zakład do wytwarzania nadchodzących elektryków marki. Firma zaakcentowała wagę momentu dla pracowników i dostawców:

Firma JLR ogłosiła: To był kolejny ważny moment dla JLR, naszych dostawców i naszych ludzi. Jesteśmy dumni z odporności zespołów i ich energii, by wrócić do tego, co robią najlepiej – budowy światowej klasy brytyjskich luksusowych samochodów dla klientów na całym świecie.

Skutki ataku: spadek sprzedaży i uderzenie w przychody

W następstwie cyberataku z 1 września koncern tymczasowo wyłączył wewnętrzne systemy informatyczne, co zatrzymało produkcję na całym świecie i zakłóciło zamówienia części oraz pracę sieci dealerskiej. W trzy miesiące obejmujące wrześniowy przestój sprzedaż do dealerów spadła do 66 165 sztuk, co oznacza utratę 21 138 aut względem analogicznego okresu 2024 roku – niemal jedną czwartą wolumenu. Szacowane konsekwencje finansowe dotknęły przychodów JLR na poziomie 1,5 mld funtów (ok. 7,35 mld zł według kursu 4,9005). Ustępujący CEO Adrian Mardell zwrócił uwagę, że lipiec i sierpień były zgodne z planem, zanim doszło do ataku:

To był wymagający kwartał dla JLR, choć wyniki lipca i sierpnia pozostawały zgodne z naszymi oczekiwaniami przed cyberatakiem.

Wsparcie rządu: gwarancja pożyczki na odbudowę łańcucha dostaw

Rząd Wielkiej Brytanii zapowiedział gwarancję dla pożyczki 1,5 mld funtów (ok. 7,35 mld zł) udzielonej JLR przez bank komercyjny w ramach programu Export Development Guarantee. Środki mają wesprzeć dostawców dotkniętych przestojami – w łańcuchu kooperantów JLR w samej Wielkiej Brytanii pracuje około 150 000 osób w blisko 700 firmach. Pożyczka zostanie spłacona w horyzoncie pięciu lat. Jak powiedział Peter Kyle, brytyjski sekretarz ds. biznesu:

Gwarancja pożyczki pomoże wesprzeć łańcuch dostaw i ochronić wysoko wykwalifikowane miejsca pracy w West Midlands, Merseyside i w całym kraju.

Jak zaznaczyła kanclerz skarbu Rachel Reeves:

To wsparcie pozwoli JLR zabezpieczyć dostawców i ochronić kluczową część brytyjskiego przemysłu motoryzacyjnego.

Co się wydarzyło 1 września i kto wziął odpowiedzialność

Problemy wypłynęły 1 września – dealerzy nie mogli rejestrować nowych aut w jeden z najgorętszych dni sprzedażowych roku. Następnego dnia JLR rozpoczęło planowe wyłączanie systemów, a do działań włączyła policję i ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa, by bezpiecznie uruchomić aplikacje oraz ustalić zakres naruszenia. Firma wykryła, że „część danych” została dotknięta incydentem i zapowiedziała kontakt z osobami potencjalnie objętymi.

Co dokładnie wyciekło i czy pojawiło się żądanie okupu – pozostaje niepotwierdzone. 3 września grupa określająca się jako Scattered Lapsus$ Hunters ogłosiła, że odpowiada za atak. W komunikacji w mediach społecznościowych utrzymywano, że wykorzystano podatność w oprogramowaniu SAP NetWeaver używanym przez JLR – aktualizacja była dostępna, ale nie wiadomo, czy została wdrożona przed incydentem. Te twierdzenia – podobnie jak zakres pozyskanych danych – nie zostały oficjalnie potwierdzone.

Modele i zakłady: kto, gdzie i co produkuje

Aby domknąć obraz powrotu do normalności, warto przypomnieć układ produkcji JLR:

  • Halewood – Range Rover Evoque oraz Land Rover Discovery Sport, równolegle modernizacja pod przyszłe EV.
  • Solihull – Range Rover i Range Rover Sport, do tego spawalnia i lakiernia.
  • Nitra (Słowacja) – Land Rover Defender i Discovery.
  • Wolverhampton – zakład silników (ICE i układy hybrydowe).
  • Birmingham – centrum baterii dla zelektryfikowanych modeli.
  • Castle Bromwich / Halewood / Solihull – tłoczniie elementów nadwozi.

Co dalej: ostrożna odbudowa i kalendarz finansowy

Ze względu na złożoność łańcucha dostaw JLR będzie zwiększało takt produkcji w miarę stabilizowania logistyki – to normalny scenariusz po długiej pauzie, który minimalizuje ryzyka jakościowe i operacyjne. Koncern przedstawi raport wyników za II kwartał w listopadzie 2025 roku, co powinno dać pełniejszy obraz finansowych skutków przerwy i tempa odbudowy.

Warto pamiętać, że przestój – według szacunków – kosztował firmę ok. 50 mln funtów (ok. 245 mln zł) tygodniowo. Dlatego szybkie odblokowanie tłoczni, spawalni, lakierni i centrów komponentów jest dziś ważniejsze niż efektowne rekordy wydajności. Najpierw stabilność, potem skala – i tak wygląda sensowna ścieżka powrotu dla producenta aut, który od lat gra w klasie „luksus i off-road” jednocześnie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl