Kalifornia oddycha lżej dzięki elektrykom? Satelity policzyły to bez litości

W Kalifornii przybywa aut elektrycznych i hybryd ładowanych z gniazdka, a w powietrzu ubywa dwutlenku azotu (NO2). Tak wynika z analizy opartej na rejestracjach aut i satelitarnych pomiarach z lat 2019–2023. W skrócie: im więcej „bezemisyjnych” rejestracji w okolicy, tym niższy poziom NO2.Kalifornia od dawna jest w USA stanem mocno stawiającym na elektromobilność. W 2024 roku na każde 10.000 mieszkańców przypadało tam 389 nowo zarejestrowanych aut w pełni elektrycznych oraz hybryd ładowanych z gniazdka. Dla porównania, w Czechach w ubiegłym roku było to nieco ponad 15 takich aut na 10.000 mieszkańców, a w Niemczech około 67 aut na 10.000 mieszkańców.
Jeśli gdziekolwiek da się zmierzyć wpływ takiej zmiany na powietrze w skali lokalnej, to właśnie tam. W trakcie czterech lat objętych analizą udział aut w pełni elektrycznych i hybryd ładowanych z gniazdka wśród wszystkich nowych rejestracji urósł z 2% do 5%.
Jak to policzono: rejestracje aut kontra NO2
Badacze zestawili zmiany w rocznej liczbie rejestracji aut z kategorii bezemisyjnej z poziomem zanieczyszczenia dwutlenkiem azotu (NO2). W praktyce wykorzystano to, że NO2 ma charakterystyczne właściwości pochłaniania i odbijania promieniowania słonecznego, co pozwala śledzić jego zmiany z kosmosu. Pomiar zrobiono satelitarnie, żeby nie było „białych plam” między stacjami. Dla większej szczegółowości Kalifornię podzielono na 1692 małe obszary.
Każdy z nich powiązano z pomiarem jakości powietrza oraz danymi z rejestrów pojazdów. W typowej dzielnicy w okresie badania przybyły 272 auta elektryczne i hybrydy ładowane z gniazdka.
Wynik główny: mniej NO2 tam, gdzie rośnie liczba rejestracji EV
Kluczowy wniosek był liczbowy i konkretny: między 2019 a 2023 rokiem obecność NO2 spadała o 1,1% na każde 200 nowo zarejestrowanych aut elektrycznych oraz hybryd ładowanych z gniazdka w danym obszarze. Jak ujęli to badacze:
To pierwszy raz, gdy analiza oparta na realnych pomiarach pokazała statystycznie istotny spadek obserwowanej ilości NO2 w powietrzu.
NO2 nie jest tylko „ładną liczbą na wykresie”. Jego nadmiar może wywoływać napady astmy, powodować zapalenie oskrzeli oraz zwiększać ryzyko chorób serca i udaru. A to już nie jest temat do kłótni w komentarzach, tylko do oddychania (albo i nie).
Kontrola: co dzieje się, gdy rośnie liczba aut spalinowych?
W analizie sprawdzono też wariant kontrolny, oparty na liczbie rejestracji aut z silnikiem spalinowym. Zależność wyszła zgodnie z oczekiwaniem: tam, gdzie przybywało rejestracji aut spalinowych, rosło zanieczyszczenie. W liczbach: na każde 800 zarejestrowanych aut spalinowych obecność NO2 zwiększała się o 0,80%. To była kontrola „z tej samej bajki”, bo opierała się o te same rejestry, tylko inną kategorię napędu.
Sprawdziany i poprawki: pandemia, ceny paliw, praca z domu
Wyniki weryfikowano również przez porównanie z danymi naziemnych monitorów regulacyjnych z lat 2012–2023. W Kalifornii działało w tym ujęciu 123 takich punktów pomiarowych. Zespół uwzględnił też czynniki, które mogły mieszać w zachowaniach kierowców: zmiany cen paliw oraz wzorce pracy z domu. Rok 2020 został całkowicie wyłączony z wyników z powodu nienaturalnego spadku ruchu podczas pandemii.
Jedno „ale”, którego w danych nie ma
Wprost zaznaczono też rzecz, której brakuje: ciekawie byłoby zestawić to z danymi o jakości powietrza w miejscach, gdzie te auta powstają. Takiej wtórnej analizy jednak tu nie ma, więc wnioski dotyczą wpływu lokalnego, w miejscu użytkowania. Elektromobilność prawie zawsze wywołuje spór, jakby NO2 głosowało w plebiscycie sympatii. W tym ujęciu dyskusja jest prostsza: w skali lokalnej, przy rosnącej liczbie rejestracji aut elektrycznych i hybryd ładowanych z gniazdka, zanieczyszczenie NO2 spadało w sposób mierzalny i statystycznie istotny.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Verstappen bezradny w Chinach. Red Bull ma auto, z którym nie da się walczyć

Ford odświeża Capri i Explorera. Zasięg rośnie do 444 km, a to dopiero początek zmian

16-latek miał ukraść Lamborghini Urus i jeździć nim po mieście przez 16 godzin. Skończył na… ogrodzeniu

Francja walczy z aferą rejestracyjną. Ponad 1 mln aut mogło dostać lewe papiery



