Kia K5 z 1.6 T-GBI z akcją serwisową obejmującą 250 000 aut

Kia znalazła się w centrum uwagi, ale nie z powodu nowego modelu czy rekordowej sprzedaży. Tym razem sedany K5 z roczników 2021–2024 przyciągnęły zainteresowanie czymś znacznie mniej przyjemnym: ryzykiem pożaru wynikającym z deformującego się zbiornika paliwa. Problem okazał się na tyle poważny, że producent wezwał do serwisów aż 250 547 egzemplarzy w USA, obejmując nimi wszystkie auta wyposażone w silnik 1.6 T-GDI.
To jedna z tych akcji, które kierowcy pamiętają długo – nie z powodu uciążliwości wizyty u dealera, lecz dlatego, że sama usterka brzmi jak scenariusz kiepskiego filmu. W dokumentach zgłoszonych do amerykańskiego regulatora bezpieczeństwa NHTSA opisano, że uszkodzony zawór w układzie odpowietrzania potrafił dopuścić do przepływu sprężonego powietrza z kolektora dolotowego prosto do zbiornika paliwa.
Ten, poddany rosnącemu ciśnieniu, rozszerzał się tak bardzo, że zaczynał dotykać rozgrzanego układu wydechowego. Inżynierowie producenta wykazali, że właśnie to zjawisko prowadziło do topienia zewnętrznej powierzchni zbiornika, narażając kierowców na realne niebezpieczeństwo zapłonu.
Firma podkreśliła, że wstępnym sygnałem były zgłoszenia dotyczące wycieków paliwa oraz jego zapachu dobiegającego spod nadwozia. Jak podało przedsiębiorstwo, późniejsza analiza wykazała, że winowajcą była degradacja zaworu kontrolnego odpowietrzania, która zaburzała pracę całego układu EVAP.
Jak powstał problem i które egzemplarze go dotyczą?
Z informacji przekazanych regulatorowi wynika, że akcja obejmuje wyłącznie K5 z turbodoładowanym silnikiem 1.6 T-GDI produkowane w fabryce Kia w Georgii. Wersje z jednostką 2.5-litrową nie wykazują tej usterki, co sugeruje różnice konstrukcyjne w układzie sterowania emisją par paliwa. Mimo szerokiego zakresu kampanii, producent zaznaczył, że nie otrzymał żadnych zgłoszeń o wypadkach ani obrażeniach wynikających z usterki. To rzadkość w przypadku defektów związanych z paliwem, co pokazuje, że sprawa została uchwycona na wczesnym etapie.
Co czeka właścicieli i jaki będzie przebieg akcji?
Kia zapowiedziała, że od stycznia rozpocznie wysyłkę listów do właścicieli. Jak powiedział przedstawiciel firmy, wizyta u dealera ma być szybka i bezpłatna. Dealer sprawdzi stan zbiornika paliwa, a jeśli wykryje ślady deformacji lub kontaktu z układem wydechowym, wymieni go na nowy. Nawet jeśli zbiornik wygląda prawidłowo, wadliwy zawór zostanie zastąpiony poprawioną konstrukcją, by ryzyko nie wróciło w przyszłości. W opinii jednego z inżynierów odpowiedzialnych za analizę defektu:
Degradacja zaworu odpowietrzającego mogła doprowadzić do wzrostu ciśnienia w zbiorniku paliwa, co w niektórych warunkach skutkowało jego deformacją i kontaktem z układem wydechowym.
To klasyczny przykład problemu, który wygląda banalnie na papierze, ale w realnym świecie potrafi wywołać poważne skutki. System EVAP w nowoczesnych autach pracuje w oparciu o precyzyjne sterowanie przepływem oparów, a niewielka nieszczelność lub zużycie elementu może zaburzyć działanie całego układu.
Wnioski: duża akcja, prosty zabieg i nadzieja na szybkie zamknięcie sprawy
Choć wizja topniejącego zbiornika paliwa nie brzmi jak coś, co właściciel nowego sedana chciałby sobie wyobrażać podczas jazdy, to sama naprawa należy do prostych i nie wymaga pozostawiania auta na dłużej. Dla Kii jest to oczywiście kolejna runda w maratonie producentów walczących z drobnymi, lecz potencjalnie groźnymi usterkami w czasach coraz bardziej skomplikowanych układów paliwowych i restrykcyjnych norm emisji.
Finalnie jednak najważniejsze pozostaje to, że póki co kierowcy mogli dalej jeździć swoimi autami bez konieczności natychmiastowego unieruchomienia pojazdu. A sam producent – mimo skali akcji – uniknął najgorszego scenariusza związanego z wypadkami czy pożarami.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Verstappen startuje w Nürburgringu 24h. Rywali z najwyższej półki jest cała kolejka

W Chinach rządzi hasło „lodówka, ekran i sofa”. Co oznacza?

Pomysł powrotu V8 do F1 zyskuje zwolenników. Coulthard mówi o zeroemisyjności

Volkswagen kończy karierę kompaktowego minivana. Pokonały go nowe przepisy



