Większość polskich kierowców EV znów wybrałoby elektryka. Zaskakujące wyniki badania

Polscy kierowcy aut elektrycznych są zadowoleni ze swoich wyborów, a 90% z nich ponownie kupiłoby samochód na prąd. Globalne badanie GEVA pokazuje jednak, że obok wysokiej satysfakcji wciąż istnieją konkretne bariery, które spowalniają rozwój elektromobilności w Polsce. Najmocniej wybrzmiewają dezinformacja, wysokie ceny publicznego ładowania i problemy z infrastrukturą.
W Polsce 80% użytkowników BEV deklaruje bardzo wysoką satysfakcję z użytkowania auta elektrycznego, a pozostałe 20% mówi po prostu o zadowoleniu. To oznacza, że w badaniu nie pojawiła się grupa niezadowolonych kierowców, co samo w sobie jest wymowne.
Doświadczenie z EV działa mocniej niż stereotypy
Najważniejszy wniosek z polskiej części badania jest prosty: 90% właścicieli EV ponownie wybrałoby auto elektryczne. Średnia globalna wynosi 93%, więc polski wynik jest tylko nieznacznie niższy.
To ważne, bo pokazuje różnicę między opinią z zewnątrz a realnym doświadczeniem użytkownika. W praktyce kierowcy, którzy już jeżdżą elektrykami, bardzo rzadko chcą wracać do punktu wyjścia.
Polski kierowca EV liczy koszty, ale lubi też jazdę
Badanie pokazuje, że polscy nabywcy aut elektrycznych kierują się przede wszystkim względami ekonomicznymi. Niższe koszty serwisowania wskazało 29% Polaków, a niższe koszty energii 25%.
Jednocześnie w Polsce wyraźnie mocniej niż globalnie wybrzmiała frajda z jazdy. Aż 59% polskich respondentów uznało ją za jeden z powodów zakupu, podczas gdy globalnie było to 22%.
Względy środowiskowe mają w Polsce znacznie mniejsze znaczenie niż na świecie. W naszym kraju wskazało je 9% respondentów, a globalnie 38%. Zapowiedź tę skomentował Łukasz Lewandowski, prezes Fundacji EV Klub Polska:
Polscy kierowcy EV to najczęściej pragmatycy, którzy dokonali racjonalnych wyborów ekonomicznych. To świadomi konsumenci, którzy policzyli koszty, doświadczyli jazdy EV i wybrali najlepszą opcję.
Co naprawdę blokuje rozwój elektromobilności w Polsce?
Badanie wskazuje trzy główne bariery rozwoju rynku. Najczęściej wymieniane są mity i dezinformacja, które jako największą przeszkodę wskazało 76% respondentów.
Drugim problemem jest cena zakupu, wskazana przez 54% badanych. Trzecią dużą barierą pozostaje cena ładowania na publicznych stacjach, którą wskazało 52% respondentów, czyli znacznie więcej niż globalnie.
Aż 58% polskich kierowców EV ma trudność z przekonywaniem rodziny i znajomych do zakupu auta elektrycznego właśnie z powodu powielanych mitów. To pokazuje, że problem nie kończy się na kosztach i technologii, ale dotyczy też społecznego odbioru elektromobilności.
Publiczne ładowanie nadal potrafi zepsuć cały obraz
Wyniki badania nie zostawiają wiele miejsca na wygodne usprawiedliwienia. 40% polskich kierowców czasami trafia na sytuację, w której szybka ładowarka nie działa, a 28% uznaje uszkodzone ładowarki za jedną z największych wad posiadania EV.
Do tego dochodzi problem miejsc zajętych przez auta spalinowe. Takie sytuacje występują czasami lub często u 58% polskich respondentów. Problemy pojawiają się również przy ładowaniu domowym.
47% właścicieli EV w Polsce zetknęło się z trudnościami przy montażu wallboxa we własnym budynku. Łukasz Lewandowski zwrócił uwagę także na jakość infrastruktury:
Niezawodność ładowarek publicznych to kwestia, która może drastycznie wpłynąć na percepcję elektromobilności. Gdy połowa prób ładowania kończy się problemami, żaden użytkownik w takiej sytuacji nie czuje się komfortowo.
Polacy mocno patrzą na ceny przy ładowaniu
Cena ładowania jest dla polskich kierowców wyjątkowo ważna. 58% respondentów wskazuje ją jako główne kryterium wyboru stacji szybkiego ładowania, podczas gdy globalnie robi to 27%.
Nie dziwi więc, że 93% polskich użytkowników EV popiera wprowadzenie oznakowania stacji ładowania na wzór stacji paliw. Taki system ułatwiłby szybkie porównywanie cen, a to dla rynku byłoby bardziej użyteczne niż kolejna wojna na hasła.
Tesla i polityka? W Polsce ważniejszy jest produkt
Na tle wyników globalnych ciekawie wygląda podejście do bojkotów politycznych. Tylko 9% polskich respondentów deklaruje chęć unikania Tesli z powodów politycznych, podczas gdy globalnie odsetek ten wynosi 41%.
Szerzej patrząc, jakichkolwiek marek z powodów politycznych unikałoby 27% polskich kierowców EV. Globalnie taki odsetek sięga 53%. To sugeruje, że polski nabywca auta elektrycznego częściej ocenia samochód przez pryzmat codziennego użytkowania, kosztów i cech produktu.
Ideologia schodzi tu na dalszy plan, nawet jeśli w innych krajach bywa odwrotnie.
Kim jest dziś typowy właściciel auta elektrycznego w Polsce
Badanie pokazuje, że typowy polski użytkownik EV to mężczyzna, najczęściej w wieku 35–44 lata albo 25–34 lata. Zwykle mieszka w domu i ma własne miejsce parkingowe. Ważny jest też kontekst użytkowy.
68% gospodarstw domowych z BEV ma równocześnie samochód spalinowy, więc dla wielu rodzin elektryk nie jest jeszcze jedynym autem. Jednocześnie 35% polskich kierowców jeździ autem elektrycznym krócej niż rok.
To wskazuje, że adopcja takich samochodów w Polsce przyspiesza, choć rynek nadal musi uporządkować kwestie infrastruktury, kosztów i zaufania społecznego.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

To nie Verstappen był najszybszym kierowcą w 24h Nürburgring. Lamborghini otarło się o rekord

Czy Verstappen jeszcze wróci na 24h Nürburgring? Jest jedno „ale”

Jucandella po 24h Nürburgring: To po prostu pech. Awaria mechaniczna

24h Nürburgring: Mercedes triumfuje po usterce zespołu Verstappena




