⏱️ 5 min.

Koenigsegg, Bugatti, Rimac i Singer – szefowie marek zamienili się autami na torze Top Gear

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

13-09-2025 09:09
Top Gear

Na torze testowym Top Gear spotkali się trzej prezesi marek Koenigsegg, Bugatti Rimac oraz Singer, by zasiąść za kierownicą samochodów swoich konkurentów. Zamiast zwykłego testu porównawczego powstało widowisko, w którym pasja do inżynierii i ego wielkich nazwisk spotkały się na asfalcie.

Mieszanka ekstremów

Koenigsegg CC850 to przykład szwedzkiego szaleństwa. Samochód ma 5-litrowy silnik V8 biturbo o mocy 1202 KM (1404 KM przy zasilaniu E85) i unikalną skrzynię, która działa jednocześnie w trybie manualnym i automatycznym. To technologia, którą jedni nazywają inżynierskim majstersztykiem, a inni – czarną magią inżynierii. Na przeciwległym biegunie stoi Bugatti Mistral – kabriolet z 16-cylindrowym silnikiem, będący w stanie rozpędzić się do 454 km/h. W tym wypadku mniej chodzi o innowacje w skrzyni biegów, a bardziej o brutalną siłę i tradycję marki, która lubi udowadniać, że fizyka to tylko sugestia i można się jej oprzeć. Do rywalizacji dołączył także Rimac Nevera R – całkowicie elektryczny hipersamochód o mocy 2136 KM. Chorwacka konstrukcja nie udaje ekologicznego kompaktu – to wyścigowy potwór, który przyspiesza szybciej niż zdążysz wypowiedzieć jego nazwę. Ostatni z kwartetu to Porsche 911 w interpretacji firmy Singer. Nie ma tu tysięcy koni ani rekordowych prędkości, ale jest sztuka. Singer reinterpretuje klasyczne 911, tworząc motoryzacyjne rzeźby – równie drogie, co egzotyczne.

Nie tylko o autach, ale i o ludziach

Choć każdy z samochodów jest wyjątkowy, tym razem nie chodziło tylko o osiągi. Jak podkreśliła redakcja Top Gear, kluczowy był sam fakt, że prezesi marek wsiedli do aut konkurencji i mieli okazję skonfrontować swoje dzieła z cudzym kunsztem.

Redakcja Top Gear stwierdziła, że auta Singera „są równie egzotyczne i wycenione odpowiednio wysoko”.

Dopełnieniem widowiska była sceneria – tor testowy Top Gear, wolny od ograniczeń prędkości i miejskich przeszkód. Wreszcie te maszyny mogły pokazać się w środowisku, do którego zostały stworzone.

Kogo zabrakło na torze?

Na wydarzenie zostali zaproszeni także Horacio Pagani i Gordon Murray, lecz żaden z nich nie dotarł. Top Gear zasugerowało, że w kolejnych odcinkach możemy spodziewać się ich udziału.

Dźwięki, emocje i ciąg dalszy

Nawet jeśli ktoś nie ma czasu obejrzeć całego, blisko 48-minutowego materiału, wystarczy włączyć go w tle, by delektować się jednymi z najlepszych dźwięków układów wydechowych na świecie. Dodatkowym smaczkiem jest rozmowa między szefami marek – luźna, ale podszyta rywalizacją i dumą z własnych projektów. Top Gear zapowiedziało także drugą część – dłuższą, godzinną rozmowę między prezesami. Do tego czasu widzowie muszą „zadowolić się” pierwszym epizodem, który i tak już jest motoryzacyjnym rarytasem.

Ocena Koenigsegga CC850

Mate Rimac:

  • „Szalone i genialne” — przede wszystkim zachwyt nad skrzynią (emulacja H, auto-blip, możliwość wybierania dowolnego biegu), która „czuje się naturalnie” i daje frajdę, szczególnie fanom techniki „heel-toe”.

  • Mieszanka „analogowego pojazdu + techniki” działa: auto jest emocjonalne, a automat „po prostu działa”, choć „nudny” wobec ręcznej przekładni.

Rob Dickinson:

  • Bardzo naturalne działanie skrzyni i świetne wyczucie pedałów/układu kierowniczego, auto „wspaniałe”, pozwala szybko „wejść w rytm”.

  • Tryby (rev-match/auto-blip) budują pewność, a balans i sterowność są przewidywalne nawet na obcym torze.

Christian v. Koenigsegg:

  • Najtrudniejsza była „augmentacja” i spięcie softu, ale wyszło płynniej niż sądzono – początkowy sceptycyzm zespołu zmienił się w entuzjazm.

  • Cel: „analogowe emocje z techniczną magią” — i to się udało.

Ocena Bugatti Mistral

Rob Dickinson:

  • „Wyrafinowane, ale brutalne” — wyjątkowy balans.

  • Pierwsza jazda Bugatti: imponuje dostępnością osiągów i tym, że auto „nie onieśmiela”, choć potrafi przytłoczyć.

Christian v. Koenigsegg:

  • Zaskakująco zwinne, komfortowe i „nie tylko do jazdy na wprost”.

  • Pokaz sekwencyjnych turbin: progresywne narastanie, a całość „przyjazna i ekscytująca, nienudna”.

Mate Rimac:

  • Istota Bugatti: „każdy powinien móc jechać naprawdę szybko” — łatwość obsługi, płynność i wysoka kultura przy brutalnej mocy.

  • Spektakl dźwięków W16 (sekwencyjne turbiny, „smoczy” zasys tuż za głowami) przy zachowaniu ogłady.

Ocena Singera DLS:

Mate Rimac:

  • „Czysta perfekcja” skrzyni: najprzyjemniejsza ręczna, jakiej próbował — krótki, pewny skok, jednoznaczna siła wybieraka.

  • Idealne połączenie zwinności, jakości i osiągów; mocy „nie trzeba więcej”. Zaproponował nawet „Singer mode” jako wzorzec feelingu.

Christian v. Koenigsegg:

  • „Niesamowite” czucie manuala, świetny balans i kierownica, dużo informacji z podwozia.
  • Wrażenie „oldschoolu w najlepszym wydaniu”, ale z nowoczesną precyzją — aż „zaskakująco współczesne” w odbiorze.

Rob Dickinson:

  • Filozofia: zachować istotę 911 i „podkręcić tam, gdzie można”, nie gubiąc natury auta.

  • 500 KM, 9500 obr./min, ceramika, ręczna Hewland; elektryczne wspomaganie pompy — wszystko dobrane, by utrzymać równowagę i czytelny feedback.

Ocena Rimaca Nevery R

Rob Dickinson:

  • „Inny poziom” przyspieszenia; świetna kierownica i zaskakująca łatwość korzystania z mocy.

  • Termika to realny limit na torze (najpierw hamulce, potem opony, baterie); możliwy drift — po krótkiej nauce wyszedł efektownie.

Christian v. Koenigsegg:

  • Start „brutalny”, a mimo ~2,2 t masy „tego się nie czuje”; „teleportacja” i absolutna dostępność osiągów bez strachu i niespodzianek.

  • Pochwała neutralności w trybie Track, pytania o poziomy wektorowania i różnice baterii.

Mate Rimac:

  • Wyjaśnił działanie: 4 silniki, wektorowanie 100×/s, tryby (Range/Cruise/Sport/Track/Drift); Track utrzymuje neutralność, Drift daje „zabawę” tylną osią.
  • „Prototyp/przedseryjny” z 63 000 km — pokazuje, że osiągi są „używalne” na co dzień.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl