Koenigsegg, Bugatti, Rimac i Singer – szefowie marek zamienili się autami na torze Top Gear

Na torze testowym Top Gear spotkali się trzej prezesi marek Koenigsegg, Bugatti Rimac oraz Singer, by zasiąść za kierownicą samochodów swoich konkurentów. Zamiast zwykłego testu porównawczego powstało widowisko, w którym pasja do inżynierii i ego wielkich nazwisk spotkały się na asfalcie.
Mieszanka ekstremów
Koenigsegg CC850 to przykład szwedzkiego szaleństwa. Samochód ma 5-litrowy silnik V8 biturbo o mocy 1202 KM (1404 KM przy zasilaniu E85) i unikalną skrzynię, która działa jednocześnie w trybie manualnym i automatycznym. To technologia, którą jedni nazywają inżynierskim majstersztykiem, a inni – czarną magią inżynierii. Na przeciwległym biegunie stoi Bugatti Mistral – kabriolet z 16-cylindrowym silnikiem, będący w stanie rozpędzić się do 454 km/h. W tym wypadku mniej chodzi o innowacje w skrzyni biegów, a bardziej o brutalną siłę i tradycję marki, która lubi udowadniać, że fizyka to tylko sugestia i można się jej oprzeć. Do rywalizacji dołączył także Rimac Nevera R – całkowicie elektryczny hipersamochód o mocy 2136 KM. Chorwacka konstrukcja nie udaje ekologicznego kompaktu – to wyścigowy potwór, który przyspiesza szybciej niż zdążysz wypowiedzieć jego nazwę. Ostatni z kwartetu to Porsche 911 w interpretacji firmy Singer. Nie ma tu tysięcy koni ani rekordowych prędkości, ale jest sztuka. Singer reinterpretuje klasyczne 911, tworząc motoryzacyjne rzeźby – równie drogie, co egzotyczne.
Nie tylko o autach, ale i o ludziach
Choć każdy z samochodów jest wyjątkowy, tym razem nie chodziło tylko o osiągi. Jak podkreśliła redakcja Top Gear, kluczowy był sam fakt, że prezesi marek wsiedli do aut konkurencji i mieli okazję skonfrontować swoje dzieła z cudzym kunsztem.
Redakcja Top Gear stwierdziła, że auta Singera „są równie egzotyczne i wycenione odpowiednio wysoko”.
Dopełnieniem widowiska była sceneria – tor testowy Top Gear, wolny od ograniczeń prędkości i miejskich przeszkód. Wreszcie te maszyny mogły pokazać się w środowisku, do którego zostały stworzone.
Kogo zabrakło na torze?
Na wydarzenie zostali zaproszeni także Horacio Pagani i Gordon Murray, lecz żaden z nich nie dotarł. Top Gear zasugerowało, że w kolejnych odcinkach możemy spodziewać się ich udziału.
Dźwięki, emocje i ciąg dalszy
Nawet jeśli ktoś nie ma czasu obejrzeć całego, blisko 48-minutowego materiału, wystarczy włączyć go w tle, by delektować się jednymi z najlepszych dźwięków układów wydechowych na świecie. Dodatkowym smaczkiem jest rozmowa między szefami marek – luźna, ale podszyta rywalizacją i dumą z własnych projektów. Top Gear zapowiedziało także drugą część – dłuższą, godzinną rozmowę między prezesami. Do tego czasu widzowie muszą „zadowolić się” pierwszym epizodem, który i tak już jest motoryzacyjnym rarytasem.
Ocena Koenigsegga CC850
Mate Rimac:
-
„Szalone i genialne” — przede wszystkim zachwyt nad skrzynią (emulacja H, auto-blip, możliwość wybierania dowolnego biegu), która „czuje się naturalnie” i daje frajdę, szczególnie fanom techniki „heel-toe”.
-
Mieszanka „analogowego pojazdu + techniki” działa: auto jest emocjonalne, a automat „po prostu działa”, choć „nudny” wobec ręcznej przekładni.
Rob Dickinson:
-
Bardzo naturalne działanie skrzyni i świetne wyczucie pedałów/układu kierowniczego, auto „wspaniałe”, pozwala szybko „wejść w rytm”.
-
Tryby (rev-match/auto-blip) budują pewność, a balans i sterowność są przewidywalne nawet na obcym torze.
Christian v. Koenigsegg:
-
Najtrudniejsza była „augmentacja” i spięcie softu, ale wyszło płynniej niż sądzono – początkowy sceptycyzm zespołu zmienił się w entuzjazm.
-
Cel: „analogowe emocje z techniczną magią” — i to się udało.
Ocena Bugatti Mistral
Rob Dickinson:
-
„Wyrafinowane, ale brutalne” — wyjątkowy balans.
-
Pierwsza jazda Bugatti: imponuje dostępnością osiągów i tym, że auto „nie onieśmiela”, choć potrafi przytłoczyć.
Christian v. Koenigsegg:
-
Zaskakująco zwinne, komfortowe i „nie tylko do jazdy na wprost”.
-
Pokaz sekwencyjnych turbin: progresywne narastanie, a całość „przyjazna i ekscytująca, nienudna”.
Mate Rimac:
-
Istota Bugatti: „każdy powinien móc jechać naprawdę szybko” — łatwość obsługi, płynność i wysoka kultura przy brutalnej mocy.
-
Spektakl dźwięków W16 (sekwencyjne turbiny, „smoczy” zasys tuż za głowami) przy zachowaniu ogłady.
Ocena Singera DLS:
Mate Rimac:
-
„Czysta perfekcja” skrzyni: najprzyjemniejsza ręczna, jakiej próbował — krótki, pewny skok, jednoznaczna siła wybieraka.
-
Idealne połączenie zwinności, jakości i osiągów; mocy „nie trzeba więcej”. Zaproponował nawet „Singer mode” jako wzorzec feelingu.
Christian v. Koenigsegg:
- „Niesamowite” czucie manuala, świetny balans i kierownica, dużo informacji z podwozia.
-
Wrażenie „oldschoolu w najlepszym wydaniu”, ale z nowoczesną precyzją — aż „zaskakująco współczesne” w odbiorze.
Rob Dickinson:
-
Filozofia: zachować istotę 911 i „podkręcić tam, gdzie można”, nie gubiąc natury auta.
-
500 KM, 9500 obr./min, ceramika, ręczna Hewland; elektryczne wspomaganie pompy — wszystko dobrane, by utrzymać równowagę i czytelny feedback.
Ocena Rimaca Nevery R
Rob Dickinson:
-
„Inny poziom” przyspieszenia; świetna kierownica i zaskakująca łatwość korzystania z mocy.
-
Termika to realny limit na torze (najpierw hamulce, potem opony, baterie); możliwy drift — po krótkiej nauce wyszedł efektownie.
Christian v. Koenigsegg:
-
Start „brutalny”, a mimo ~2,2 t masy „tego się nie czuje”; „teleportacja” i absolutna dostępność osiągów bez strachu i niespodzianek.
-
Pochwała neutralności w trybie Track, pytania o poziomy wektorowania i różnice baterii.
Mate Rimac:
- Wyjaśnił działanie: 4 silniki, wektorowanie 100×/s, tryby (Range/Cruise/Sport/Track/Drift); Track utrzymuje neutralność, Drift daje „zabawę” tylną osią.
- „Prototyp/przedseryjny” z 63 000 km — pokazuje, że osiągi są „używalne” na co dzień.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Volkswagen Taigo Pure za 77 390 zł. 115 KM i DSG w standardzie

Volkswagen przemianuje ID.3 na ID.3 Neo. Najważniejsze zmiany kryją się jednak w środku

Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostało, dach zniknął

Orlen zamyka bramy przed autami z Chin. Chodzi o dane i infrastrukturę krytyczną



