⏱️ 6 min.

Szykuje się kolejny kryzys związany z półprzewodnikami? W tle spór USA-Chiny

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

20-10-2025 05:10
półprzewodniki

Holenderska interwencja w Nexperię, natychmiastowa kontra Pekinu i zerwane dostawy „niepozornych” układów – tak w październiku 2025 roku rozpędził się kryzys, który pokazał, jak krucha pozostaje motoryzacja oparta na globalnych łańcuchach dostaw. Stawką nie są topowe procesory, tylko do bólu „zwyczajne” diody, tranzystory i MOSFET-y – elementy, bez których nie rusza ani przycisk, ani wspomaganie, ani ładowanie 12-woltowej sieci w nowym aucie.

Co się wydarzyło i dlaczego ma to znaczenie

Na początku października chińskie Ministerstwo Handlu nałożyło ograniczenia eksportowe, które zablokowały Nexperii w Chinach (oraz jej podwykonawcom) wysyłkę części gotowych i podzespołów. Równolegle rząd Holandii – powołując się na ustawę o zapewnieniu dostępności dóbr (Wet Beschikbaarheid Goederen) – przejął tymczasową kontrolę nad Nexperią, wskazując na „poważne niedostatki ładu korporacyjnego” i ryzyko dla bezpieczeństwa gospodarczego Europy. Z punktowego sporu korporacyjno-regulacyjnego zrobił się problem systemowy: pękły linie dostaw układów, które zasilają codzienną produkcję aut w Europie i Ameryce Północnej.

Czym jest Nexperia?

Nexperia specjalizuje się w dojrzałych technologiach półprzewodnikowych – dyskretnych diodach, tranzystorach i MOSFET-ach. W motoryzacji to zaleta, nie wada. Tego typu komponenty mają restrykcyjne kwalifikacje AEC Q100/Q101 i rekordową niezawodność w trudnych warunkach: wahania temperatury, drgania, wilgoć, zakłócenia elektromagnetyczne. Zastąpienie ich innymi elementami wymaga nie tylko nowego źródła, ale i recertyfikacji oraz homologacji – procesu, którego nie da się „skrócić do wtorku”. Co gorsza, chipy Nexperii są wlutowane w gotowe moduły Tier-1 (np. układy zasilania, sterowania), trafiające prosto do architektury elektrycznej pojazdu. Prześledzenie łańcucha w dół – do pojedynczego tranzystora – bywa dla producentów modułów zadaniem „detektywistycznym”.

Skala: kiedy „procent błędu” zatrzymuje całą taśmę

Nexperia działa od Hamburga przez Manchester po Nijmegen, a łączna zdolność wytwórcza przekracza 50 mld komponentów rocznie. W realiach motoryzacji, gdzie produkcja opiera się na „just-in-time”, brak nawet ułamka procenta komponentów oznacza niewykonalność całej specyfikacji samochodu. Po 10 października Nexperia uprzedziła o braku gwarancji dostaw – a stowarzyszenie ACEA oszacowało, że zapasy wystarczą na zaledwie kilka tygodni. To nie jest „czy”, tylko „kiedy” – i raczej w skali tygodni niż miesięcy. Jak podało stowarzyszenie ACEA, dyrektor generalna Sigrid de Vries ostrzegła przed bezpośrednim ryzykiem dla bieżącej produkcji:

Jesteśmy głęboko zaniepokojeni potencjalnymi poważnymi zakłóceniami europejskiej produkcji pojazdów, jeśli przerwa w dostawach chipów Nexperii nie zostanie natychmiast rozwiązana.

Oświadczenia producentów: język „ostrożnego optymizmu”

BMW przyznało 16 października, że „części sieci dostaw już zostały dotknięte”, podkreślając jednocześnie, iż „produkcja przebiega zgodnie z planem”. Ten ton był wspólny dla reszty: Volkswagen, Mercedes-Benz, Stellantis i Renault raportowały monitorowanie sytuacji i tworzenie zespołów zadaniowych. Część producentów – anonimowo – sygnalizowała ryzyko wpływu na amerykańskie fabryki już w listopadzie. W opinii Johna Bozzelli, prezesa i dyrektora generalnego Alliance for Automotive Innovation (reprezentującego m.in. GM, Toyotę, Forda, Volkswagena i Hyundaia), problem nie ogranicza się do jednego kontynentu:

Jeśli wysyłki chipów do motoryzacji szybko nie ruszą, dojdzie do zakłóceń produkcji aut w USA i wielu innych krajach, ze skutkami ubocznymi w innych branżach.

Holenderski „hamulec bezpieczeństwa”: co faktycznie zrobił rząd

13 października Ministerstwo Gospodarki Holandii – korzystając z rzadko stosowanej ustawy z epoki zimnej wojny – wprowadziło nadzór nad Nexperią na rok: zakazało zmian w aktywach, IP, operacjach i zatrudnieniu bez zgody państwa oraz wskazało tymczasowe kierownictwo. Sąd holenderski stwierdził:

Istnieją dobrze uzasadnione powody, by wątpić w prawidłowe zarządzanie.

Decyzja miała wymiar symboliczny i praktyczny: Bruksela i Haga pokazały, że „suwerenność technologiczna” to nie hasło, tylko narzędzie – i będą nim grały, gdy dostawy kluczowych komponentów stają na krawędzi.

Kontrposunięcia Pekinu i presja Waszyngtonu

W tle trwa polityka sankcji: Wingtech (właściciel Nexperii) trafił w grudniu 2024 roku na amerykańską listę podmiotów ograniczonych, a we wrześniu 2025 r. rozszerzono kontrolę eksportu na wszystkie podmioty w co najmniej 50-procentowej własności takich firm. Efekt: Nexperia – choć formalnie z siedzibą w Holandii – została „wciągnięta” w reżimy kontroli. Pekin odpowiedział blokadą eksportu z Chin oraz zaostrzeniem kontroli nad wywozem metali ziem rzadkich i magnesów – surowców krytycznych dla półprzewodników. Po stronie politycznej pojawiły się zapowiedzi podwyżek ceł w USA, co tylko podniosło temperaturę sporu.

„Zwykłe” układy, niezwykłe bariery zmiany

Dlaczego motoryzacja nie „przełączy się” na innego dostawcę? Bo tak nie działają realne projekty samochodów. Projekt modułu zasilania albo sterowania zawiera nie tylko schemat i listę elementów, ale i ścieżkę kwalifikacji oraz testy niezawodności. Zmiana jednego tranzystora lub diody potrafi wymusić przeliczenie strat mocy, przeprojektowanie chłodzenia, korekty PCB, a na końcu – nową walidację i homologację. To nie jest śruba M6, którą da się zastąpić „prawie taką samą”. Automotive Tier-1 (Bosch, Denso i inni) od lat buduje moduły z komponentów zaufanych marek. Te moduły wchodzą do wiązek, skrzynek bezpieczników, sterowników. Gdy ginie pojedyncze ogniwo – zaczyna się domina: niewidoczny element „za grosze” blokuje produkt za kilkadziesiąt tysięcy euro.

Ekonomia i giełda: nerwowość w liczbach

Wingtech kupił Nexperię w 2018 r. za 3,63 mld dolarów – według podanego kursu to około 13,21 mld zł. Po ogłoszeniu holenderskiej decyzji akcje Wingtechu na giełdzie w Szanghaju spadły o maksymalne 10%. To nie była reakcja na „news dnia”, tylko lęk o ciągłość przychodów i ryzyko efektu kuli śnieżnej w półprzewodnikach do motoryzacji.

Co robią producenci aut: gaszenie pożaru i inżynieria ryzyka

Volkswagen uruchomił zespół, który analizuje, gdzie dokładnie w setkach wariantów komponentów „siedzą” układy Nexperii. Stellantis raportuje współpracę z dostawcami i Nexperią, Renault zachowuje ostrożność, wskazując, że na jednoznaczne wnioski jest za wcześnie. W praktyce oznacza to trzy równoległe ścieżki:

  • audyt BOM-ów i mapowanie zależności aż do poziomu wlutowanego elementu,
  • ocena możliwości krótkoterminowych obejść (przekierowanie zapasów, priorytetyzacja modeli),
  • start alternatywnych kwalifikacji – z pełną świadomością, że to bieg na tygodnie lub miesiące.

Szersze tło: koniec beztroskiego „just-in-time”?

Pandemia już nadkruszyła wiarę w bezkosztową globalizację. Nexperia dołożyła argument polityczny: państwa są gotowe używać narzędzi nadzwyczajnych, gdy oceniają zagrożenie dla bezpieczeństwa dostaw. Europa ma własny Chips Act (choć audyt ETO z kwietnia 2025 poddał w wątpliwość osiągnięcie celu 20% udziału w rynku i wskazał raczej 11,7% do 2030 r.), a USA – CHIPS and Science Act. Branża motoryzacyjna stoi więc przed trzema horyzontami działania: przetrwać najbliższe tygodnie, przeprojektować relacje z dostawcami w średnim terminie i zadać sobie pytanie, czy globalny JIT jest jeszcze racjonalną strategią w epoce „aktywnych państw”.

Deadliny bez litości

Zgodnie z komunikatami branżowymi, zapasy chipów Nexperii miały wystarczyć na kilka tygodni. W tym oknie – zanim taśmy faktycznie zaczęłyby stawać – strony konfliktu musiały wypracować przełom. W przeciwnym razie skutki rozlałyby się po gospodarce na długie miesiące, a „mała” dioda lub tranzystor zostałby kolejnym symbolem tego, jak duże konsekwencje potrafi mieć „najmniejsza” część.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.