Lamborghini może wrócić do korzeni. Na stole jest nowe GT z układem siedzeń 2+2

Lamborghini rozważa wprowadzenie nowego modelu w formie dwudrzwiowego gran turismo 2+2. Szef marki wykluczył jednocześnie małego SUV-a i sedana, więc właśnie taki samochód może stać się kolejnym krokiem w rozbudowie gamy. To byłby też wyraźny powrót do jednego z punktów wyjścia w historii włoskiej marki.
Obecna oferta Lamborghini obejmuje modele Temerario, Revuelto i Urus. Wcześniej marka potwierdzała, że jej czwartym autem będzie w pełni elektryczny Lanzador, który miał wejść na rynek przed końcem dekady, ale ten plan został w ubiegłym miesiącu porzucony. To oznacza powrót do pytania, jaki kształt powinien mieć kolejny model producenta. Stephan Winkelmann powiedział podczas rozmowy przy okazji 12 Hours of Sebring, że firma przeanalizowała segmenty, w których nie jest obecna, oraz ich podsegmenty.
Mały SUV i sedan wypadły z gry
W tej analizie Lamborghini wykluczyło małego SUV-a. Z gry wypadł też czterodrzwiowy sedan, bo według szefa marki ten segment się kurczy. Winkelmann zwrócił uwagę, że w przypadku sedanów sprzedają się głównie wersje z długim rozstawem osi. W jego ocenie taki układ nie pasuje do samochodów tego typu w wydaniu Lamborghini.
Brakuje jednego typu nadwozia
Szef marki wskazał, że tym, czego w gamie brakuje dziś najbardziej, jest gran turismo. Dodał też, że właśnie taki samochód był obecny u początków firmy, dlatego naturalnym kierunkiem staje się dwudrzwiowe 2+2. To ważny trop, bo Lamborghini od lat szuka sposobu na rozszerzenie oferty poza klasyczne supersamochody i SUV-a. Przez długi czas wydawało się, że takim ruchem będzie sedan zapowiedziany konceptem Estoque z 2008 roku, ale ostatecznie pierwszeństwo dostał SUV, z którego powstał Urus.
Rynek już zna ten przepis
Wejście Lamborghini w segment eleganckiego 2+2 byłoby ruchem logicznym także dlatego, że najwięksi rywale od dawna mają takie auta w ofercie. Ferrari, Aston Martin i Bentley sprzedają mocne, dwudrzwiowe modele z czterema miejscami, więc to nie jest teren dziewiczy, choć w Sant’Agata raczej nikt nie lubi chodzić cudzymi śladami. Marka rozważała podobny kierunek już wcześniej.
W 2014 roku pokazała hybrydowy koncept Asterion, ale był to samochód tylko dwuosobowy, więc nie wpisywał się w układ 2+2, o którym dziś mówi kierownictwo firmy. Na razie nie padły żadne szczegóły techniczne ani deklaracje dotyczące terminu debiutu. Jedno jest jednak jasne: po skreśleniu Lanzadora Lamborghini nie zamierza wypełniać luki kolejnym SUV-em ani sedanem, tylko wraca do idei smukłego gran turismo.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Tymek Kucharczyk pisze historię. Pierwszy Polak ze zwycięstwem wyścigu Indy NXT

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem



