⏱️ 4 min.

Kryzys? Jaki kryzys? Lamborghini kończy 2025 r. rekordowymi dostawami samochodów

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

21-01-2026 09:01
lamborghini Revuelto

Liczba 10 747 dostarczonych aut w 2025 roku – Lamborghini domknęło sezon wynikiem, którego wcześniej nie miało. I zrobiło to w momencie, gdy rynek supersamochodów robi się coraz bardziej nerwowy, a „elektryfikacja” przestała być marketingową naklejką i stała się twardą strategią.

Rekord, który nie wziął się z przypadku

Lamborghini zamknęło 2025 rok historycznym rekordem dostaw: 10 747 samochodów trafiło do klientów na całym świecie. To efekt świadomego zwrotu w stronę napędów zelektryfikowanych, który pozwolił marce utrzymać tempo w coraz bardziej konkurencyjnym i złożonym otoczeniu. W praktyce ten wynik domyka kolejny rozdział: po raz drugi z rzędu Lamborghini przekroczyło barierę 10 tysięcy dostaw. I to już jest sygnał, że hybrydy w Sant’Agata Bolognese nie są „planem awaryjnym”, tylko kierunkiem jazdy.

Dwie lokomotywy sprzedaży: Revuelto i Urus SE

Za wzrost odpowiadały przede wszystkim dwa filary gamy. Pierwszy to Revuelto – hybrydowa supersportowa broń Lamborghini z silnikiem V12 w układzie HPEV. Drugi to Urus SE, czyli plug-in hybrid w roli flagowego SUV-a marki, łączącego wysokie osiągi z naciskiem na nową technologię i „zielone” oczekiwania rynku (na tyle, na ile w tym segmencie w ogóle mówi się o zieleni). To właśnie te dwa modele miały trafić w nowe potrzeby klientów: osiągi nadal są kluczowe, ale coraz częściej dochodzi do nich wątek innowacji i sprawności napędu. W skrócie: ma być szybko, ale też nowocześnie.

Tu pojechały te auta: Europa i reszta świata

Rozkład dostaw pokazuje, że marka potrafi utrzymać atrakcyjność w różnych regionach i realiach gospodarczych. W 2025 roku:

  • Europa, Bliski Wschód i Afryka: 4650 aut
  • Ameryki: 3347 aut
  • Azja i Pacyfik: 2750 aut

Ten balans jest istotny, bo nie opiera wyniku na jednym „gorącym” rynku. A przy supersamochodach to bywa zdradliwe jak mokry asfalt na wyjściu z zakrętu.

Temerario wchodzi do gry i zmienia układ sił w gamie

2025 nie był tylko o liczbach. To także moment wejścia nowego modelu do rodziny: Temerario. Pierwsze dostawy zaczęły się w styczniu 2026 roku, ale już wcześniej było jasne, że to model ważny dla przyszłości marki. Z Temerario Lamborghini staje się – wg deklaracji marki – pierwszym producentem luksusowych supersportowych aut z gamą w pełni hybrydową.

Brzmi dumnie, choć prawdziwy test zawsze przychodzi wtedy, gdy klienci przestają klikać „zamów”, a zaczynają odbierać kluczyki. Do tego dochodzi portfel zamówień obejmujący około 12 miesięcy produkcji, co sugeruje mocny popyt i utrzymywanie ekskluzywności mimo rosnących wolumenów.

Tor też się liczy: Temerario GT3 i projekt Squadra Corse

Równolegle pokazano Temerario GT3, zaprezentowane światu podczas Goodwood Festival of Speed. To pierwszy projekt GT3 w pełni opracowany przez Lamborghini Squadra Corse, a jego cel jest prosty: wynieść program wyścigowy na wyższy poziom, korzystając z możliwie zaawansowanych rozwiązań hybrydowych. Marka podkreśla, że to nie jest kosmetyka pod regulamin, tylko element technologicznej układanki, którą Lamborghini chce rozwijać także w motorsporcie.

Fenomeno: 29 sztuk i hybrydowe V12 o mocy 1080 KM

W 2025 roku pojawiło się też Fenomeno – seria limitowana do 29 egzemplarzy. Auto ma hybrydowe V12 o mocy 1080 KM, czyli – wg producenta – najmocniejsze V12, jakie kiedykolwiek zbudowało Lamborghini. To jasny sygnał: elektryfikacja ma tu wspierać ekstremalne osiągi, a nie je wygładzać.

Dlaczego to działa i gdzie czai się ryzyko?

W branży podkreśla się, że hybrydowa strategia Lamborghini wygląda na trafioną: przyciąga klientów, którzy chcą osiągów, ale jednocześnie zwracają uwagę na innowacje i temat zrównoważenia. Jednocześnie wskazuje się, że marka musi pilnować kilku rzeczy naraz: inwestycji w infrastrukturę i szkolenia oraz delikatnej równowagi między ekskluzywnością a wzrostem skali produkcji. Marka podaje:

Rok 2026 będzie kluczowy: uwaga skupi się na rozwoju dostaw Temerario oraz wynikach Temerario GT3 w głównych międzynarodowych seriach, bo to ma pokazać, czy połączenie technologii hybrydowej, kontroli produkcji i pozycjonowania w segmencie luksusowych supersamochodów utrzyma tempo wzrostu.

Co dalej: 2026 jako sprawdzian strategii

Po rekordowym 2025 roku, 2026 zapowiada się jako test w warunkach bojowych. Najważniejsze będą dwie rzeczy: tempo dostaw Temerario oraz to, jak jego wersja wyścigowa poradzi sobie w rywalizacji. To weryfikuje nie tylko technikę, ale i to, czy da się jednocześnie rozwijać hybrydy, trzymać produkcję w ryzach i nie rozmyć wizerunku marki. Na dziś wniosek jest prosty: 10 747 dostaw to nie tylko „duża liczba”, ale efekt konsekwentnej linii: Revuelto, Urus SE, Temerario i Fenomeno składają się na obraz Lamborghini, które chce być bardziej zelektryfikowane, a jednocześnie nadal bezczelnie szybkie. I dobrze – bo supersamochód bez charakteru jest jak espresso bez kofeiny: niby wygląda, ale po co.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl