Na rynku używanych Lamborghini Aventadorów SVJ pojawiły się poważne podejrzenia dotyczące blokowania przebiegu. Kolekcjoner Kamran Farid twierdzi, że zrezygnował z zakupu pięciu kolejnych egzemplarzy po rozszerzonych kontrolach, które miały wykazać nieprawidłowości. Nie opublikowano jednak dokumentacji pozwalającej niezależnie potwierdzić wszystkie przypadki.
Sprawdził pięć Aventadorów SVJ i żadnego nie kupił
Sprawę nagłośnił Kamran Farid, który poszukiwał Lamborghini Aventadora SVJ. Według jego relacji wpłacał zaliczki na kolejne samochody i przed sfinalizowaniem transakcji zlecał ich dokładne sprawdzenie. Farid poinformował, że w ten sposób sprawdził pięć różnych egzemplarzy SVJ. Każdy z nich miał wzbudzić zastrzeżenia związane z rzeczywistym przebiegiem lub wcześniejszym zastosowaniem urządzenia zatrzymującego jego naliczanie.
Nagranie Farida jest podstawowym źródłem informacji o pięciu samochodach. Publicznie nie udostępniono jednak numerów VIN, raportów z diagnostyki ani pisemnych ustaleń autoryzowanego serwisu Lamborghini. Nie można więc rozstrzygnąć, czy w każdym aucie fizycznie znaleziono dodatkowy moduł, ślady jego montażu, czy jedynie rozbieżności w danych zapisanych przez sterowniki. Jednak jest to kolejna osoba zabierająca głos w tej sprawie, a kontekst jest szerszy.
SVJ z aukcji miał mniej kilometrów niż wcześniej
Problem nie ogranicza się wyłącznie do relacji publikowanych w mediach społecznościowych. W lipcu 2026 roku na platformie Bring a Trailer wystawiono Lamborghini Aventadora SVJ Roadster, którego wskazanie licznika nie zgadzało się z historią pojazdu. Samochód miał na liczniku około 7793 km. Tymczasem późniejszy wpis w raporcie Carfax wskazywał, że pojazd wcześniej osiągnął już około 8562 km. Platforma zamieściła informację o rozbieżności, a aukcja została następnie wycofana.
Taka niezgodność potwierdza problem z historią przebiegu, lecz sama nie przesądza o metodzie manipulacji. Przyczyną mogło być cofnięcie licznika, wymiana zestawu wskaźników, błędny wpis w bazie albo użycie urządzenia blokującego naliczanie kilometrów. W mediach społecznościowych pojawiły się również twierdzenia, że rzeczywisty przebieg samochodu był znacznie wyższy. Nie udostępniono jednak publicznego raportu serwisowego, który potwierdzałby te szacunki.
Blockery do Aventadora można kupić w internecie
Urządzenia przeznaczone do blokowania przebiegu w Lamborghini nie są rozwiązaniem czysto teoretycznym. W sprzedaży znajdują się moduły reklamowane jako kompatybilne między innymi z Aventadorem, Aventadorem SVJ, Huracánem i Urusem. Sprzedawcy określają je jako mileage blockers, odometer stoppers lub blokery magistrali CAN. Urządzenie może przechwytywać komunikację pomiędzy sterownikami samochodu i uniemożliwiać dopisywanie kolejnych kilometrów do wskazań licznika.
Producenci takich modułów zazwyczaj deklarują, że sprzęt jest przeznaczony do testów na hamowni, diagnostyki albo użytkowania poza drogami publicznymi. Konstrukcja pozwalająca aktywować blokadę podczas jazdy sprawia jednak, że może zostać wykorzystana również do ukrywania faktycznej eksploatacji pojazdu.
Autoryzowany serwis może znaleźć więcej niż Carfax
Tradycyjne cofnięcie licznika często pozostawia wyraźny ślad w historii samochodu. Jeżeli wcześniej zapisano 20 tys. km, a podczas kolejnego przeglądu pojazd ma 12 tys. km, rozbieżność jest łatwa do zauważenia. Blocker działa inaczej. Licznik może przez pewien czas nie naliczać kilometrów, a po wyłączeniu urządzenia ponownie zacząć działać normalnie. Kolejne wpisy w bazach pozostają wtedy spójne i na pierwszy rzut oka wyglądają wiarygodnie.
Rozszerzona kontrola może obejmować porównanie informacji zapisanych w wielu podzespołach. Diagnostyka może uwzględniać między innymi:
- przebieg zapisany w zestawie wskaźników,
- dane sterownika silnika i skrzyni biegów,
- informacje zapisane przez układ ABS,
- motogodziny pracy silnika,
- przebieg towarzyszący zapisanym błędom,
- historię obsługi w autoryzowanych serwisach,
- zużycie wnętrza, hamulców, zawieszenia i elementów nadwozia.
Nawet taka analiza nie zawsze pozwala dokładnie ustalić liczbę przejechanych kilometrów. Może jednak wykazać, że dane widoczne na liczniku nie pasują do sposobu eksploatacji samochodu albo zapisów przechowywanych w innych modułach.
Podobny przypadek dotyczył Lamborghini Huracána
Ryzyko manipulacji nie dotyczy wyłącznie Aventadora SVJ. W nagłośnionej sprawie sądowej amerykański dealer JLR Brooklyn oskarżył właściciela Lamborghini Huracána Evo Spyder o przekazanie w rozliczeniu samochodu z nieprawdziwym przebiegiem. Licznik auta miał wskazywać około 2100 km. Podczas kontroli w autoryzowanym serwisie dane ze sterownika miały jednak wskazywać ponad 23 tys. km, czyli przeszło dziesięciokrotnie więcej.
Według opisu sprawy w samochodzie odkryto urządzenie ingerujące we wskazania przebiegu. Przykład Huracána pokazuje, że zaawansowana diagnostyka może ujawnić różnice niewidoczne podczas zwykłego oglądania auta i sprawdzania raportu historii pojazdu.
Niski przebieg może oznaczać ogromną różnicę w cenie
W przypadku limitowanych supersamochodów przebieg jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na wartość. Dwa egzemplarze w podobnej konfiguracji i stanie mogą zostać wycenione zupełnie inaczej, jeżeli jeden z nich był regularnie użytkowany, a drugi ma pozornie kolekcjonerski kilometraż.
Tworzy to silną zachętę ekonomiczną do ukrywania eksploatacji. Szczególnie podatne mogą być samochody wykorzystywane intensywnie, ale sprzedawane później jako niemal nieużywane egzemplarze inwestycyjne. Nie ma natomiast dowodów, że proceder jest napędzany przede wszystkim przez influencerów. Taki motyw pojawia się w dyskusjach internetowych, lecz nie został poparty udokumentowanymi przypadkami dotyczącymi konkretnych twórców.
Nie wiadomo, jak duża jest skala problemu
Dostępne informacje wystarczają, aby uznać manipulowanie przebiegiem w supersamochodach za realne zagrożenie. Istnieją gotowe blockery, udokumentowano znaczące rozbieżności w Lamborghini, a kolejni kupujący zaczynają zlecać bardziej szczegółowe kontrole. Nie ma jednak danych pozwalających stwierdzić, że nieprawidłowości dotyczą dużej części przykładowo wszystkich Aventadorów SVJ wystawionych na sprzedaż.
Brakuje informacji o liczbie sprawdzonych samochodów, wynikach reprezentatywnej grupy oraz różnicach pomiędzy rynkami w USA, Europie i na Bliskim Wschodzie. Historia pięciu aut sprawdzanych przez Farida pozostaje więc poważnym sygnałem ostrzegawczym, ale nie jest jeszcze statystyką całego rynku. Przy zakupie SVJ niski stan licznika nie powinien być traktowany jako pewnik bez pogłębionej kontroli, dokumentacji serwisowej i fizycznego stanu samochodu.
Dlaczego ten proceder dotyczy aut egzotycznych, a nie zwykłych osobówek?
Stosowanie zaawansowanych blokerów przebiegu jest ekonomicznie opłacalne niemal wyłącznie w segmencie aut luksusowych, sportowych i kolekcjonerskich. W przypadku popularnego, dziesięcioletniego samochodu klasy średniej (segment D) z przebiegiem skręconym ze 300 tysięcy na wiarygodne dla laika 180 000 km, zysk ze sprzedaży byłby zbyt mały, by pokryć koszt specjalistycznego urządzenia i zracjonalizować ryzyko prawne, przynajmniej w niektórych jurysdykcjach.
Ponadto nikt nie uwierzy, że przeciętny sedan z rocznika 2016 przejechał zaledwie kilka tysięcy kilometrów. Zupełnie inaczej wygląda to w świecie superaut, gdzie symboliczny, „kolekcjonerski” przebieg potrafi podnieść cenę pojazdu o setki tysięcy złotych, a kupujący z góry zakładają, że samochód mógł być rzadko używany jako lokata kapitału. Wystarczy przejrzeć listy dużych domów aukcyjnych, aby przekonać się, że ekstremalnie drogich samochodów przechowywanych w klimatyzowanych pomieszczeniach jest na pęczki.
Co więcej, przy zakupie zwykłego auta używanego nikt nie kalkuluje ryzyka ani kosztów rzędu kilku tysięcy złotych na głęboką, niezależną inspekcję komputerową u autoryzowanego dealera. Dopiero gdy w grę wchodzą miliony, szczegółowe sprawdzanie wszystkich sterowników i tzw. motogodzin staje się ekonomicznie uzasadnione – paradoksalnie jednak, wielu nabywców egzotykow wciąż rezygnuje z takich wydatków, ślepo ufając niskim wskazaniom zegarów i powierzchownym oględzinom.






