⏱️ 5 min.

Tak wygląda biało-czerwone Revuelto. To nie hołd dla Polski

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

28-10-2025 10:10
Lamborghini Day Japan 2025

Tokyo dostało widowisko, na które zasługiwało: Lamborghini urządziło Lamborghini Day Japan 2025, przejmując Ariake Urban Sports Park i rozświetlając miasto paradą ponad stu aut. Na scenę wjechało to, co fani lubią najbardziej – moc, rzemiosło i emocje – oraz dwie gwiazdy wieczoru: limitowane Fenomeno (29 sztuk) i wyjątkowe Revuelto Ad Personam z pionowym „gradientem” kolorów Bianco Asopo i Rosso Khonsu. Było głośno, było szybko i – co najważniejsze – bardzo po japońsku: precyzyjnie i z szacunkiem do detali.

Parada ruszyła z Umi-no-Mori Park nad tokijskim nabrzeżem, potem przecięła miasto obok Kabuki-za i przez Ginzę, by efektownie przemknąć po Rainbow Bridge. Finał odbył się w Ariake Urban Sports Park – obiekcie znanym z igrzysk Tokio 2020, zaprojektowanym z myślą o adaptowalności i niskim śladzie środowiskowym. Idealna scena dla marki, która deklaruje hybrydyzację gamy i „Direzione Cor Tauri”, czyli kurs na niższe emisje bez rezygnacji z radości z jazdy.

Lamborghini Day Japan 2025

Fenomeno: „Few Off” z 1080 KM i sprintem 0–100 km/h w 2,4 s

Fenomeno to esencja „kilku egzemplarzy i ogromu emocji”. Limitowany do 29 sztuk model ma lekki monokok z włókna węglowego, dopracowaną aerodynamikę i układ hamulcowy CCM-R Plus. Najważniejsze jednak tkwi pod pokrywą: wolnossące V12 ma 835 KM i współpracuje z trzema silnikami elektrycznymi (razem +245 KM), co daje łącznie 1080 KM. Fenomeno przyspiesza 0–100 km/h w 2,4 s i osiąga 350 km/h. Rozwiązania debiutujące w Lamborghini – jak czujnik 6D pomagający kierowcy lepiej wykorzystać potencjał samochodu – podkreślają, że to  także laboratorium na kołach.

Jak podkreślił prezes marki, wydarzenie nie było wyłącznie defiladą nowości, ale celebracją społeczności i rzemiosła. Stephan Winkelmann powiedział:

Świętowanie Lamborghini Day 2025 w Tokio było czymś wyjątkowym – to miasto, w którym dziedzictwo i innowacja spotkały się tak, jak nasza marka. Wieczór stał się okazją do pokazania najnowszych modeli i zrównoważonych innowacji oraz do podzielenia się energią z naszą społecznością entuzjastów.

Revuelto Ad Personam: japońska estetyka, włoskie rzemiosło

Druga gwiazda wieczoru, Revuelto Ad Personam, pokazało, jak daleko może zajść personalizacja. Nadwozie otrzymało podłużny gradient z bieli w czerwień – pierwszy raz zastosowany w samochodzie Lamborghini. To ukłon w stronę japońskiej symboliki barw (biel = ponadczasowość, czerwień = sport i żywioł), ale też manifest warsztatowej precyzji. Wnętrze rozdzielono symbolicznie na dwie „hemisfery”: biały pasażera i czerwony kierowcy, z kontrastowym przeszyciem, emblematem „ANIMAE” oraz klapką start/stop lakierowaną w tym samym gradiencie, co karoseria.

Lamborghini Day Japan 2025

Pod względem technicznym Revuelto pozostaje wierne DNA marki: wolnossące V12 współpracuje tu z trzema silnikami elektrycznymi – to hybryda, ale bez kompromisów w kwestii charakteru. Francesco Scardaoni, regionalny dyrektor na APAC, podkreślił znaczenie rynku:

Japonia jest dla Lamborghini wiodącym rynkiem w Azji i trzecim co do wielkości na świecie. Debiut Fenomeno i specjalnej edycji Revuelto Ad Personam w Tokio podkreślił znaczenie tego rynku i naszą konsekwencję w rozwijaniu kreatywności, technologii i emocji.

Pełna hybrydyzacja gamy: Revuelto, Temerario i Urus SE

Na zewnątrz ustawiono pełny przegląd „supersportowej” oferty: Revuelto (V12 HPEV), Temerario (nowy V8 twin-turbo zdolny do 10 000 obr./min) i Urus SE (pierwszy plug-in hybrydowy Super SUV marki). Z debiutem Temerario Lamborghini stało się pierwszym producentem w swoim segmencie, który skompletował w pełni zelektryfikowaną linię modeli hybrydowych. To ciąg dalszy kursu „Direzione Cor Tauri”: mniej emisji, więcej precyzji, bez gaszenia ognia pod prawą stopą.

W strefie Off-Road przypomniano, że Lamborghini nie ogranicza się na asfaltu: obok Urusa SE stanęły Huracán Sterrato oraz LM002 – legenda, która już dawno pokazała, że teren i V12 mogą się lubić. Dla fanów dziedzictwa Polo Storico przygotowało jedyną w swoim rodzaju Miurę SVR w specyfikacji torowej.

Lamborghini Day Japan 2025

Ikony „Few Off” i lekcja historii

Aby dopełnić narrację, marka ustawiła obok siebie Reventóna (nawiązanie do lotnictwa), Centenario (hołd dla setnych urodzin Ferruccia), Siána (pierwsza hybryda marki, symbol początku elektryfikacji) oraz Countacha LPI 800-4 (współczesną interpretację legendy). Taki przegląd jasno pokazał, skąd przyjechało Fenomeno i dokąd – technologicznie – zmierza. Design też dostał swoje pięć minut: Mitja Borkert i Centro Stile wykonali live sketch Fenomeno, a goście obejrzeli Temerario w VR na Apple Vision Pro. Paolo Sartori, szef Lamborghini w Japonii, podsumował ducha lokalnej społeczności:

Lamborghini Day Japan był świętem silnego charakteru naszych właścicieli – jednej z najbardziej pasjonujących społeczności, która prowadzi w regionie także pod względem posiadania modeli „few off”. Tokio okazało się idealną sceną dla debiutu Fenomeno i ekskluzywnego Revuelto Ad Personam.

Miejsce, które „zrobiło robotę”: Ariake Urban Sports Park

Ariake Urban Sports Park to przykład myślenia o infrastrukturze miejskiej w kategoriach tymczasowości i niskiego wpływu. Tego wieczoru konstrukcje stały się tłem dla rzemiosła i inżynierii. Kontekst jest czytelny: Lamborghini stawia na hybrydyzację całej gamy, redukcję emisji oraz fabrykę neutralną węglowo (ponad dekadę), jednocześnie utrzymując roczną produkcję powyżej 10 000 aut. Brzmi jak sprzeczność? W praktyce to pokaz, że „mniej” może oznaczać „mądrzej”, a nie „wolniej”.

Konkrety dla nerdów: dane zużycia i… brak cen

Producent podał wartości łącznego zużycia energii/paliwa i emisji dla Revuelto, Temerario i Urusa SE. To ważne w krajach, gdzie auta klasy super sport mają swoje klasy efektywności. Cen nie ujawniono, więc pozostaje patrzeć na Fenomeno jak na to, czym jest: kultową zabawkę dla 29 szczęściarzy, która łączy V12 i elektrykę bez cienia usprawiedliwiania się.  Wydarzenie dopełniła od Lavazzy, bąbelki od Champagne Carbon i zegarmistrzowska obecność Roger Dubuis obok Huracána Super Trofeo EVO2.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.

© 2026 MotoGuru.pl