⏱️ 3 min.

Lamborghini odpuszcza elektryczne supersamochody. Teraz liczą się hybrydy plug-in i „dźwięk”

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

23-02-2026 08:02
Lamborghini Landazor

Lamborghini rezygnuje z planów pełnej elektryfikacji supersamochodów i przesuwa akcent na hybrydy plug-in. Marka wiąże decyzję ze słabnącym zainteresowaniem autami na baterie wśród klientów, którzy oczekują emocji znanych z silników spalinowych.

Pierwszy w pełni elektryczny koncept Lamborghini z 2023 roku nie trafi do produkcji. Model Lanzador ustępuje miejsca projektowi hybrydy plug-in, a kierunek rozwoju ma być podporządkowany temu, co klienci akceptują w segmencie supersamochodów.

Dlaczego Lamborghini mówi „stop” dla pełnych EV

Prezes Lamborghini Stephan Winkelmann opisuje krzywą akceptacji aut bateryjnych wśród klientów marki jako zbliżającą się do zera. W jego ocenie inwestowanie w rozwój pełnych EV przy takim nastawieniu rynku byłoby finansowo nieodpowiedzialne. Winkelmann wiąże problem także z emocjami, których część kierowców nie odnajduje w autach elektrycznych, bo „brakuje im hałasu” silnika spalinowego. To ten element ma współtworzyć „specyficzną więź” z samochodem, na której Lamborghini buduje swój wizerunek.

Gama do 2030 roku: tylko hybrydy plug-in, a spalinowe „jak najdłużej”

Lamborghini deklaruje, że do 2030 roku gama ma składać się wyłącznie z hybryd plug-in. Równolegle marka chce utrzymać samochody z silnikami spalinowymi „tak długo, jak to możliwe”, co pokazuje, że pełne odejście od benzyny nie jest dziś dla niej priorytetem. W ocenie szefa firmy hybrydy plug-in łączą dwa światy: elektryczną reakcję na gaz i wsparcie przy niskich obrotach z charakterem i mocą silnika spalinowego. W praktyce oznacza to techniczny kompromis, który ma brzmieć jak kompromis, ale sprzedawać się jak ideał.

Rekord 2025 i rola hybryd w wynikach

Lamborghini dostarczyło w 2025 roku rekordowe 10 747 samochodów na świecie. Firma przypisuje dobrą kondycję m.in. sukcesowi strategii hybrydyzacji, którą – w ocenie marki – klienci przyjęli entuzjastycznie. Największym rynkiem pozostaje Europa, a kolejne miejsca zajmują obie Ameryki oraz region Azji i Pacyfiku. To układ sił, w którym moda na pełne EV nie musi wygrywać z oczekiwaniem „tego, co zawsze” w supersamochodzie.

Revuelto, Urus i Temerario: hybrydy w całej gamie

Lamborghini wskazuje, że wyniki wspierała sprzedaż hybryd, w tym Revuelto oraz hybrydowej odmiany Urusa. Do gamy dołączył też hybrydowy Temerario, co oznacza, że hybrydowe wersje są dostępne dla każdego modelu w ofercie.

  • Revuelto: co najmniej 450 000 funtów (ok. 2,18 mln zł).
  • Urus plug-in hybrid: od ok. 210 000 funtów (ok. 1,02 mln zł).
  • Temerario (hybryda): powyżej 260 000 funtów (ok. 1,26 mln zł).

Hybryda plug-in pozwala poruszać się w trybie elektrycznym tam, gdzie ma to sens, a jednocześnie nie wymaga porzucenia charakteru auta przy szybszej jeździe. Dla producenta z tej półki to także sposób na „zielony” zwrot bez ryzyka, że klienci uznają go za bezduszny.

Zwrot względem wcześniejszych deklaracji

W 2021 roku Lamborghini zapowiadało inwestycję 1,5 mld euro (ok. 6,34 mld zł) w hybrydy i samochody elektryczne. Dzisiejsza decyzja o rezygnacji z produkcyjnego EV pokazuje, że tempo elektryfikacji w supersamochodach wciąż wyznaczają nie tylko regulacje i technologia, ale też gust osób dzierżących portfel w rękach.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl