Leapmotor szybko zdobywa pozycję na zagranicznych rynkach, ale jednocześnie nie kanibalizuje sprzedaży tradycyjnych marek Stellantisa. Dane sugerują, że 90 proc. klientów Chińczyków i tak nie wybrałoby produktu Citroëna, Fiata czy Opla.
90 proc. klientów ma być nowych dla Stellantis
Francesco Giacalone, globalny szef strategii, produktu i marketingu Leapmotor International, poinformował, że ta chińska marka ma już około 150 tys. sprzedanych samochodów. A to już pozwala analizować, skąd pochodzą klienci.
Według tych danych tylko 1 na 10 nabywców Leapmotora w innym przypadku wybrałby samochód marki Stellantis, np. Peugeota, Fiata czy Jeepa.
Oznacza to, że pozostałe 90 proc. klientów ma być grupą, której Stellantis prawdopodobnie nie pozyskałby bez Leapmotora.
Stellantis korzysta na chińskiej marce
Współpraca obu firm jest znacznie szersza niż zwykła dystrybucja. Stellantis ma około 21 proc. udziałów w Leapmotora, a jednocześnie kontroluje 51 proc. spółki Leapmotor International odpowiadającej za jego działalność poza Chinami.
Leapmotor korzysta dzięki temu m.in. z międzynarodowej sieci sprzedaży i serwisu Stellantisa. Koncern zyskał natomiast dostęp do przystępnych cenowo samochodów elektrycznych oraz modeli z napędem typu range extender.

fot. MotoGuru.pl
Ryzyko wewnętrznej konkurencji jednak istnieje. W grupie znajdują się już przecież Fiat, Peugeot, Citroën, Opel czy Jeep, które również walczą o klientów na wielu rynkach.
Leapmotor trafia do młodszych klientów
Według Chińczyków nabywcy Leapmotora są przeciętnie o 8–9 lat młodsi od klientów uznanych marek samochodowych.
Część z nich bez oferty chińskiej marki mogłaby zamiast nowego samochodu wybrać auto używane. Leapmotor chce przyciągać przede wszystkim relacją wyposażenia i technologii do ceny.
Producent podkreśla przy tym, że nie chce być postrzegany jako marka budżetowa. Określa swoje pozycjonowanie jako przystępne cenowo innowacje.
Sprzedaż poza Chinami szybko rośnie
W 2025 roku Leapmotor sprzedał poza Chinami 47,5 tys. samochodów. W pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku było to już 105 tys. aut.
To właśnie dalszy wzrost sprzedaży będzie dla Stellantisa prawdziwym testem. Przy większej skali łatwiej będzie sprawdzić, czy deklarowane 90 proc. nowych klientów rzeczywiście pochodzi spoza dotychczasowej bazy marek koncernu.
Jeżeli dane Leapmotora się potwierdzą, chińska marka może być dla Stellantisa przede wszystkim sposobem na zdobywanie nowych klientów, a nie odbieranie ich Fiatowi, Peugeotowi czy Jeepowi.






