⏱️ 2 min.

Leapmotor zmienia plan dla Europy. B10 już w tym roku wyjedzie z hiszpańskiej fabryki

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

19-03-2026 06:03
Leapmmotor B10 Hybrid EV

Leapmotor przygotowuje się do uruchomienia produkcji modelu B10 w Hiszpanii, korzystając z zakładu Stellantis w Saragossie. Ten ruch ma ograniczyć zależność od importu z Chin, ułatwić funkcjonowanie w realiach unijnych ceł i wzmocnić pozycję marki na rynkach Europy Zachodniej.

Hiszpański plan zastępuje ubiegłoroczną, nieudaną próbę z miejskim T03 w Polsce. Po B10 do lokalnej produkcji może dołączyć także mniejszy hatchback B05, i to już od 2027 roku.

Zaragoza ma stać się nowym punktem wejścia do Europy

Model B10 jest już obecny na europejskim rynku, ale dziś trafia tu z Chin. Uruchomienie montażu w Saragossie od października ma uprościć logistykę i zmniejszyć koszt wejścia na zachodnie rynki, gdzie walka o klienta robi się coraz mniej romantyczna, a coraz bardziej księgowa.

Ekspansja Leapmotor wyraźnie przyspieszyła po wejściu Stellantis do akcjonariatu spółki. Dla chińskiej marki oznacza to łatwiejszy dostęp do rynków zachodnich, a dla europejskiego koncernu możliwość szerszego wykorzystania technologii aut elektrycznych partnera.

Wyniki pokazały, że marka ma z czego rosnąć

Globalny eksport Leapmotor wzrósł w ubiegłym roku o prawie 400% i sięgnął 67 052 aut, wobec 13 726 rok wcześniej. W samej Europie przychody lokalne urosły w 2025 roku o 479% do 5,6 mld juanów, czyli około 3,01 mld zł.

Jeszcze mocniej wybrzmiewa wynik netto spółki. Leapmotor zakończył rok z zyskiem 538 mln juanów, czyli około 289 mln zł, i został dopiero drugim chińskim startupem aut elektrycznych, który wypracował pełnoroczny zysk.

Stellantis i Leapmotor chcą wejść poziom głębiej

Obie firmy analizują rozszerzenie współpracy przy samochodach i komponentach, a rozmowy obejmują już wiele projektów. Bliższe powiązanie ma pomóc Leapmotorowi lepiej poruszać się po europejskich regulacjach i wykorzystać wyjątki taryfowe, a Stellantisowi dać oszczędności przy opracowywaniu nowych elektryków.

Taki model współpracy nie jest dziś wyjątkiem w branży. Coraz więcej europejskich marek sięga po chińskie platformy i rozwiązania, bo w elektromobilności czas wejścia na rynek bywa równie ważny jak sam samochód.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl