Leapmotor zapowiada zaskakującą zmianę. To odpowiedź na głosy klientów

Leapmotor zmienia podejście do dostępu do samochodu i w modelach eksportowych stawia na klasyczny fizyczny kluczyk. Cyfrowy klucz w telefonie oraz karta NFC zostaną, ale mają pełnić rolę zapasową. To odpowiedź na głosy klientów, którzy nie chcą uzależniać codziennego korzystania z auta od aplikacji i przykładania karty w konkretne miejsce.
Kluczyk wraca do głównej roli
Globalny dyrektor ds. strategii produktów i marketingu Leapmotor International, Francesco Giacalone, przekazał tę informację podczas rozmowy z australijskimi mediami na salonie samochodowym w Chinach. Zmiana obejmie modele eksportowe.
Dotychczasowe rozwiązanie przypominało system znany z Tesli Model 3. Kierowca mógł używać telefonu, a w razie potrzeby także kompaktowej karty. Problem w tym, że karta nie działa jak typowy pilot i wymaga przyłożenia do konkretnego punktu auta.
Telefon i karta zostają, ale jako plan B
Leapmotor nie rezygnuje z cyfrowego klucza ani karty NFC. Nowością jest przesunięcie tym elementów na drugi plan. Fizyczny kluczyk ma stać się podstawowym sposobem otwierania samochodu. Taka decyzja jest praktyczna, ponieważ telefon wymaga sprawnej komunikacji z autem i naładowanej baterii.
Karta też nie zawsze jest wygodna, bo jej skuteczność zależy od miejsca przyłożenia. Nowoczesność jest miła, dopóki nie zaczyna przypominać procedury logowania do komputera.
Dlaczego karta irytowała kierowców?
W samochodach Leapmotor kartę trzeba przyłożyć przy lusterku po stronie kierowcy. To logiczny punkt techniczny, ale nie zawsze pasuje do codziennych sytuacji. Kierowca może chcieć najpierw otworzyć inne drzwi, dostać się do bagażnika albo wpuścić pasażera.
Przy uruchamianiu auta karta wymaga kolejnego kroku. Trzeba położyć ją w wyznaczonym miejscu przed podłokietnikiem i wpisać kod PIN na ekranie. Klasyczny kluczyk powinien uprościć te czynności.
Zmiana obejmie nowe i obecne modele
Fizyczny kluczyk pojawi się w nadchodzących modelach B05 i B03X. Jeśli duży SUV D19 trafi do Europy, także powinien korzystać z tego rozwiązania. Obecnie oferowane modele B10 i C10 mają dostać zmianę wraz z nowym rokiem modelowym.
Na polskim rynku Leapmotor ma w swojej gamie trzy modele, a kolejne dwa są w drodze. Marka korzysta też z obecności pod skrzydłami koncernu Stellantisa. Dzięki temu ma dostęp do szerokiej sieci sprzedaży i serwisu, co dla chińskiego producenta w Europie jest istotnym argumentem.
Mała zmiana, duża lekcja dla producentów
Decyzja Leapmotora pokazuje, że klienci nie zawsze chcą zastępować proste rozwiązania ekranem, aplikacją i kartą. Wygoda w samochodzie nie polega wyłącznie na liczbie cyfrowych funkcji. Czasem najlepszą innowacją jest powrót do elementu, który po prostu działa.
Dla tej chińskiej marki to także sygnał elastyczności. Leapmotor potrafi szybko reagować na opinie użytkowników, a fizyczny kluczyk może stać się drobnym, ale realnie odczuwalnym atutem w codziennym użytkowaniu.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Taki będzie pierwszy w historii Opel z chińskim DNA. Powstanie na bazie Leapmotora

Volkswagen szykuje małą rakietę o mocy 286 KM. Ma zapewnić angażujące prowadzenie

Oficjalnie: Stellantis i Leapmotor szykują zacieśnienie współpracy. Opel może otrzymać elektrycznego SUV-a z chińskim rodowodem

Ferrari chce się zrewanżować na Spa. Czy zdoła utrzeć nosa Toyocie?




