Lexus LS Coupe Concept – nie do końca coupe, ale za to pełne niespodzianek

Lexus żegna swojego flagowego sedana LS, by przywitać coś zupełnie nowego – koncept LS Coupe, który wbrew nazwie wcale nie jest coupe. Japońska marka premium pokazała na Japan Mobility Show SUV-a o odważnych proporcjach, tylnych drzwiach otwieranych „pod wiatr” i bagażniku wysuwającym się z nadwozia. To zapowiedź nowego rozdziału w historii modelu LS, który z limuzyny może przekształcić się w całą rodzinę luksusowych aut. 
LS żegna klasykę, wita eksperyment
Lexus zaprezentował LS Coupe Concept jako część nowego kierunku dla swojego topowego modelu. Po latach obecności w segmencie luksusowych sedanów marka zdecydowała się pójść w stronę bardziej efektownych form. Koncept przypomina SUV-a, ale został opisany jako coupe – określenie, które można potraktować z przymrużeniem oka. Na tle ekscentrycznego, sześciokołowego minivana LS, nowy koncept wygląda wręcz elegancko. Nadwozie ma muskularne proporcje i ostrą, kanciastą stylistykę inspirowaną wspomnianym vanem. Projektanci zadbali jednak o bardziej zrównoważony wygląd – mniej „kosmiczny”, a bardziej premium. Wyróżnikiem są tylne drzwi otwierane w przeciwnym kierunku, przywodzące na myśl Ferrari Purosangue. Albo Opla Merivę lub Mazdę RX-8.
Bagażnik, jakiego nikt się nie spodziewał
Mimo mocno pochylonej linii dachu, LS Coupe Concept nie ma klasycznej klapy jak w SUV-ach. Zamiast niej zastosowano nietypowe rozwiązanie: tylna płyta zsuwa się w dół, odsłaniając podłogę bagażnika, która automatycznie wysuwa się na zewnątrz. Pomysł ciekawy, choć praktyczność – ograniczona. Dostęp do przestrzeni ładunkowej wymaga schylenia się, a wysoki bagaż raczej się tu nie zmieści.
Napęd elektryczny i minimalistyczne wnętrze
Choć Lexus nie zdradził szczegółów technicznych, wszystko wskazuje, że LS Coupe Concept jest w pełni elektryczny. Świadczy o tym m.in. całkowicie płaska podłoga i brak tunelu środkowego. Cztery fotele, panoramiczny szklany dach oraz imponująca liczba nawiewów powietrza sugerują, że to SUV w pełnym tego słowa znaczeniu – tyle że ubrany w nieco mylące linie coupe. Oświetlenie LED o ostrych konturach nawiązuje do wspomnianego minivana, a cztery małe wentylatory dzielą pionowe światło stopu. W kabinie dominują kontrasty: kierowca siedzi w niebieskim fotelu, pasażerowie – w kremowych. Zamiast tradycyjnej kierownicy zastosowano yoke, a klasyczne przyciski praktycznie zniknęły. Nawet przyciski do szyb umieszczono w zaskakującym miejscu – na przednim fotelu pasażera.
Technologia i styl: cyfrowa symfonia z nutą bambusa
Deska rozdzielcza ma dwuwarstwową strukturę i rozległe, poziome ekrany przed kierowcą, z dodatkowym wyświetlaczem dla pasażera. Tylne siedzenia to osobne fotele z ogromnymi pionowymi ekranami dotykowymi zamontowanymi z tyłu przednich oparć. Materiały wykończeniowe łączą nowoczesność z tradycją – pojawiają się bambusowe akcenty znane już z LS-a minivana. Wrażenie „cyfrowego luksusu” podkreśla brak fizycznych przełączników. Lexus wyraźnie testuje tu nowe koncepcje ergonomii i komunikacji człowieka z samochodem – a przy tym odcina się od klasycznego podejścia, które przez dekady definiowało LS-a.
„Najlepsze ze wszystkiego” – czyli marketing po japońsku
Jak stwierdził sam Lexus:
Ten samochód odpowiada na pragnienie posiadania wszystkiego, co najlepsze. Łączy sprzeczności – jest równie przyjemny dla kierowcy, co dla pasażera. Taka równowaga zawsze była atutem Lexusa.
Brzmi jak typowa marketingowa mantra, ale nie da się ukryć, że LS Coupe Concept rzeczywiście łączy w sobie wiele skrajności – luksus, futurystyczną technologię i odważny design, który nie każdemu przypadnie do gustu.
Nowa rodzina LS?
Nie wiadomo, czy LS Coupe Concept trafi do produkcji, ale jego prezentacja – obok sześciokołowego minivana – sugeruje, że Lexus planuje uczynić z LS-a nazwę rodziny modeli. Dotychczas LS był symbolem klasycznego luksusu i konserwatywnej elegancji. Teraz marka najwyraźniej chce, by ten symbol oznaczał również nowoczesność i eksperyment. Lexus LS, od 1989 roku filar marki, może więc przekształcić się z jednej limuzyny w całą linię luksusowych pojazdów: od vanów po SUV-y coupe. Pytanie tylko, czy tradycyjny sedan – tak głęboko zakorzeniony w historii Lexusa – nie odejdzie w zapomnienie.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Ferrari szykuje ostrzejsze Purosangue. V12 zostaje, a zawieszenie ma dostać wyraźny szlif

Subaru WRX Club Spec Evo wraca do korzeni. Jest wielkie skrzydło, manual i tylko 75 sztuk

Rivian R2 z przecieku. Na start 57 990 dolarów, tańsze wersje później

Nowe Audi A6L ma wymiary niemal A8. To propozycja dla Chin










