Lexus RZ 600e F Sport Performance: 426 KM, skrzydło jak z toru i… wyłączność dla Japonii

Lexus dopisał do elektrycznego RZ nową, ostrzejszą wersję 600e F Sport Performance i zrobił to w swoim stylu: więcej mocy, więcej „aero”, bardziej dopracowane podwozie oraz kilka trików, które mają sprawić, że SUV poczuje się choć odrobinę mniej jak urządzenie AGD na kołach. Jest tylko jeden haczyk: na razie to oferta przede wszystkim dla Japonii.
Po odświeżeniu modelu w Europie i Ameryce Północnej, zmodernizowany RZ trafił do japońskiej oferty. I właśnie tam pojawiła się odmiana, która gra pierwsze skrzypce w gamie: RZ 600e F Sport Performance. To mieszanka agresywnej stylistyki, pakietu usprawnień podwoziowych i wyraźnego skoku mocy, która ma wyciągnąć z RZ maksimum tego, co da się ugrać na znanej architekturze.
Karbonowy zestaw i „aero” bez udawania, że to tylko ozdoba
RZ 600e F Sport Performance przejął karbonowy pakiet nadwozia z limitowanego RZ 450e F Sport (wersja z 2024 roku), inspirowanego wcześniejszym sportowym konceptem RZ. W praktyce oznacza to komplet elementów, które wyglądają bojowo, ale nie są przypadkowe:
- wentylowana pokrywa komory przedniej,
- przedni splitter,
- poszerzone błotniki z zintegrowanymi „dokładkami” aerodynamicznymi,
- przeprojektowane progi,
- mocno zarysowany tylny dyfuzor,
- dwuczęściowe tylne skrzydło, które ma poprawiać docisk.
Wariant oferowany jest w dwóch zestawieniach kolorystycznych: Neutrino Gray oraz Hakugin II. W obu przypadkach bazą jest czerń, do tego dochodzą odsłonięte elementy z włókna węglowego oraz niebieskie akcenty. Czyli: sportowo, ale nadal w garniturze.
Koła 21 cali, większe hamulce i niższe zawieszenie
Wizualnie swoje robią 21-calowe, matowo-czarne felgi Enkei. Za nimi widać układ hamulcowy o większych 20-calowych tarczach oraz sześciotłoczkowych, aluminiowych zaciskach monoblok z przodu. Lexus obniżył też zawieszenie o 20 mm względem RZ 550e F Sport, czyli wersji, na której zbudowano tę odmianę. Efekt jest prosty: auto ma wyglądać sportowo i oferować lepsze właściwości jezdne.
Najszybszy RZ: 426 KM i 4,4 s do setki
Kluczowa zmiana jest jednak w napędzie. Dwa silniki elektryczne po modyfikacjach dają łącznie 426 KM, co czyni RZ 600e najmocniejszym RZ w historii. Co ciekawe, mimo wspólnej architektury Lexus przebija mocą spokrewnione konstrukcje Toyoty (linia bZ) i Subaru Solterra. Przy tym zestawie parametrów RZ 600e F Sport Performance przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,4 s. Zasilanie zapewnia znany akumulator 77 kWh, a deklarowany zasięg sięga 525 km na jednym ładowaniu.
W środku: wolant, sterowanie „po kablu” i bardziej sportowy klimat
Najbardziej rzucającym się w oczy elementem kabiny jest kierownica w stylu wolantu, spięta z układem steer-by-wire. To rozwiązanie, które ma dawać inne odczucie prowadzenia niż klasyczna kolumna kierownicza, a przy okazji podkreślać, że to wersja „inżynierska”, nie tylko „stylistyczna”. Lexus podkreśla też bardziej angażujący charakter funkcji nazwanej przez markę: Lexus określił to jako „interaktywny tryb manualny”.
W praktyce chodzi o rozwiązanie, które ma dodawać kierowcy poczucia kontroli i „mechanicznej” zabawy w elektryku, nawet jeśli fizyki nie da się oszukać. Do tego dochodzą niebieskie akcenty na desce rozdzielczej oraz sportowe fotele obszyte Ultrasuede w ramach pakietu F Sport Performance. 
Sprzedaż od 2 marca 2026 i konkretne ceny
RZ 600e F Sport Performance ma trafić do sprzedaży w Japonii 2 marca 2026 roku. Cennik jest już podany i, jak na topową odmianę, niczego nie udaje:
- ¥12 165 000 za wersję Black z Neutrino Gray, czyli około 279 673 zł,
- ¥12 440 000 za Black z Hakugin II, czyli około 285 996 zł.
Warto też odnotować zmianę podejścia do „dostępności”. Limitowany RZ 450e F Sport Performance z 2024 roku powstał w liczbie 100 sztuk. Nowy 600e nie ma już takiego ograniczenia produkcyjnego. Za to wciąż otwarte pozostaje pytanie, czy i kiedy wersja 600e F Sport Performance pojawi się poza Japonią.
Reszta gamy RZ też dostała poprawki: moc, sprawność i ładowanie
Przy okazji Lexus zaktualizował również pozostałe odmiany: RZ 350e Version L, RZ 500e Version L oraz RZ 550e F Sport. Wspólny mianownik zmian to większa moc, lepsza efektywność i przeprojektowany system ładowania. Zależnie od konfiguracji zasięg ma się teraz mieścić w przedziale od 579 do 733 km. Jak dotąd, RZ pozostaje dostępny w układach z jednym lub dwoma silnikami, a pojemności akumulatorów to 75 kWh lub 77 kWh, przeniesione z wcześniejszych wersji. F Sport nadal wyróżnia się sportowymi akcentami stylistycznymi i również korzysta z wolantu oraz układu steer-by-wire. Ceny w Japonii dla odświeżonej gamy startują od:
- ¥7 900 000 za przednionapędowego RZ 350e Version L, czyli około 181 621 zł
- ¥9 500 000 za RZ 550e F Sport z napędem na cztery koła, czyli około 218 405 zł
Dla chętnych jest też pakiet „Performance Upgrade Boost + Interactive Manual Drive” w cenie ¥220 000, czyli około 5 058 zł. Ma on podnosić szczytową moc i dorzucać symulowane sterowanie „manualne” dla tych, którzy w elektryku wciąż szukają wrażenia zmiany biegów, nawet jeśli to bardziej teatr niż mechanika.
Na koniec pozostaje sedno: Lexus wyraźnie chce, by RZ 600e F Sport Performance był pokazem „co jeszcze da się wycisnąć” z elektrycznego SUV-a, zanim rynek pójdzie dalej. Jest moc, jest szybciej, jest ostrzej i jest więcej technologii, która ma budować charakter. Tylko że na razie ten charakter stoi wyłącznie przy bramce z napisem „Japonia”.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Dacia Bigster najtańsza w eksploatacji w swojej klasie według ADAC

Defender za 393 tys. dolarów, ale bez V8. Arvon pokazuje, jak daleko da się przesunąć granicę

Bugatti wskrzesiło Veyrona w ramach programu Solitaire. W16 na sterydach rozwija 1600 KM

Toyota szykuje nowe MR2. Silnik ma już gotowy, a reszta to… kilka lat cierpliwości




































