MotoGuru.pl

Ma 1200 KM, generuje do 2000 kg docisku i… został dopuszczony do ruchu ulicznego

Nowerski tuner – Zyrus Engineering – wziął na warsztat Lamborghini Huracana i przekształcił go w najbardziej szalony (najprawdopodobniej) samochód, jaki został dopuszczony do ruchu ulicznego. Nazywa się Zyrus LP1200 Strada. Powala swoją stylistyką, osiągami i niewiarygodną efektywnością aerodynamiczną.

Prace nad pojazdem trwały aż 2 lata. W tym czasie producent miał pełne ręce roboty – w ramach testów kierowcy przejechali 6000 kilometrów na torach takich jak m.in. Spa-Francorchamps, Nurburgring, Yas Marina, Abu Dhabi i Dubai Autodrome. Huracan bazuje na wariancie EVO, którego 5,2-litrowy silnik V10 w specyfikacji fabrycznej rozwija 640 KM. Po konwersji do LP1200 Strady, kierowca ma do dyspozycji 900 KM w trybie drogowym lub – po naciśnięciu przycisku – 1200 KM w trybie przeznaczonym wyłącznie na tor. Jednostka wyposażona w dwie turbosprężarki współpracuje z wyścigową przekładnią Xtrac. 

Norwedzy nie poprzestali na zwiększeniu mocy. Dopełnili dzieła dorzucając zupełnie nowy pakiet aerodynamiczny, zwiększający siłę docisku do 2010 kilogramów, osiąganych już przy 200 km/h. Auto imponuje stosunkowo niską masą własną, wynoszącą zaledwie 1427 kg. Oznacza to, że na każdy kilogram przypada 0,84 KM.

Zyrus LP1200 Strada generuje 2000 kilogramów docisku już przy prędkości 200 km/h.

Każdy z elementów został opracowany z myślą o osiągnięciu jak najwyższej efektywności aerodynamicznej. Wnęka w przednim zderzaku przypomina tę, znaną z Huracana GT3 z 2015 roku. Podobnie zresztą z wgłębieniem w masce oraz tzw. zapinkami (szare elementy na wysokości przednich reflektorów). Aerodynamiczne lotki, znajdujące się na przednim i tylnym zderzaku, nie robią już takiego wrażenia, bowiem całą uwagę na sobie skupia przeogromne tylne skrzydło. Patrząc na zdjęcia tego pojazdu, aż ciężko uwierzyć, że otrzymał on homologację drogową. Wygląda jak przerysowana wyścigówka, stanowiąca narzędzie ekspresji buzujących w nastolatku hormonów.

Projekt powstał z dużym rozmachem. Zyrus przeprojektował aż 600 elementów. Tuner ceni swoją robotę, oferując Zyrusa LP1200 Stradę za kwotę od 595 000 euro, obejmującą trackday w ramach pakietu zapoznawczego, podczas którego właściciel może „wykorzystać” zespół, wraz z inżynierami.

Co ciekawe Zyrus LP1200 w nieco innej specyfikacji R pokonał niemal pełną pętle toru Nurburgring Nordschleife (bez krótkiej prostej start-meta) w 6 minut i 48 sekund. Robi to tym większe wrażenie, że na torze były inny pojazdy, a temperatura powietrza sięgała 30 stopni Celsjusza:

Dwa dni po ustanowieniu tego czasu, ekipa ponownie powróciła na tor określany mianem Zielonego Piekła, licząc na to, że uda się pokonać pełne okrążenie bez ingerencji innych samochodów. Niestety, na szóstym okrążeniu, przy około 200 km/h doszło do eksplozji tylnej opony w sekcji Kesselchen. Powodem były wysoka temperatura powietrza (przez którą podjęto próbę ustanowienia rekordu w trybie drogowym, korzystając z 900 zamiast 1200 KM) oraz „agresywne” ustawienie kątów tylnych kół. Szczęśliwie kierowcy udało się uniknąć większych uszkodzeń – po starciu z bandą ucierpiały jedynie splitter i przednia maska. I to w niewielkim stopniu. 

Co ciekawe, Zyrus LP1200 Strada jest cięższy od „R-ki” o ponad 200 kilogramów. I kosztuje 70 000 euro więcej. Ale ma na tylnym spojlerze napis V2, co w połączeniu z wyższą ceną zakupu oznacza, że musi być lepszy!