Nowe zestawienie wynagrodzeń prezesów amerykańskich firm motoryzacyjnych ujawniło, że szefowa General Motors, Mary Barra, znalazła się na szczycie listy. Jej roczne zarobki przekroczyły 29,8 mln dolarów (ok. 109,5 mln zł), a to oznacza wzrost o 12,2% względem poprzedniego roku. Jednak na tle gigantów technologicznych nawet takie kwoty wyglądają dość skromnie.
Mary Barra na prowadzeniu
Badanie przygotowane przez Auto News i Equilar pokazało, że najwyżej opłacanym menedżerem w amerykańskiej branży motoryzacyjnej była Mary Barra. GM ujawniło, że jej całkowite wynagrodzenie wyniosło 29 818 313 dolarów, czyli ponad 109,5 mln zł. Jak podkreślono, to oznaczało wzrost o 12,2% rok do roku. Firma GM podała, że Barra była wynagradzana 310 razy lepiej niż przeciętny pracownik koncernu.
Ford i Rivian gonią liderkę
Drugie miejsce w zestawieniu przypadło Jimowi Farleyowi z Forda. Jego pakiet wynagrodzeń osiągnął 27 608 563 dolarów (ok. 101,2 mln zł), co oznacza wzrost aż o 97,1% względem 2023 roku. W opinii analityków skok zawdzięczał głównie rekordowym zyskom ze świadczeń akcjonariuszy, które sięgnęły 23,4 mln dolarów. Trzecie miejsce zajął RJ Scaringe z Riviana. W 2024 roku jego wynagrodzenie wyniosło 13 955 227 dolarów (ok. 51,2 mln zł). To ogromny skok – aż o 974% – biorąc pod uwagę, że rok wcześniej zarobił 1,3 mln dolarów.
Dlaczego Stellantis poza rankingiem?
Nieobecność Stellantisa mogła dziwić, jednak powód okazał się prosty – siedziba koncernu znajduje się w Holandii, a ranking obejmował jedynie spółki zarejestrowane w USA.
Technologia bije motoryzację na głowę
Choć wynagrodzenia w branży samochodowej wydawały się imponujące, to w porównaniu z gigantami technologicznymi prezentowały się blado. Najlepiej zarabiającym prezesem w USA był szef Nvidii, Jen-Hsun Huang, który w 2024 roku otrzymał 197,6 mln dolarów (ok. 726 mln zł). Co ciekawe, rok wcześniej jego wynagrodzenie sięgnęło niemal 289 mln dolarów – czyli jeszcze więcej. Drugie miejsce w sektorze technologicznym zajął Dara Khosrowshahi z Ubera. Jak podała spółka, jego pakiet wyniósł 114,9 mln dolarów (ok. 421,8 mln zł), podczas gdy w 2023 roku zarobił „zaledwie” 12,9 mln dolarów. Skok zawdzięczał przede wszystkim nagrodom w postaci opcji na akcje. Na trzecim miejscu znalazł się Craig Arnold z Eaton, który – zanim odszedł z firmy – zainkasował 59,9 mln dolarów (ok. 220,4 mln zł). Wysoko uplasował się również Nicholas Pinchuk z Snap-on z wynikiem 34,4 mln dolarów (ok. 131 mln zł).
Ciekawy przypadek Muska
Analiza 61 firm wykazała, że mediana wynagrodzeń prezesów w sektorze motoryzacyjnym w USA wzrosła o 5%, osiągając poziom 17,3 mln dolarów (ok. 63,5 mln zł). W przypadku szefów dostawców spadła jednak o 13% – do 11,2 mln dolarów (ok. 41,2 mln zł). Warto zwrócić uwagę na ciekawostkę związaną z Elonem Muskiem. Tesla podała, że w 2024 roku nie otrzymał on żadnej standardowej wypłaty. Jednak w sierpniu zgarnął rekordowy jednorazowy bonus w wysokości ok. 29 mld dolarów (ponad 106 mld zł).
Podsumowanie – pieniądze, które zawstydzają branżę
Choć branża motoryzacyjna lubi podkreślać swoją skalę, to porównanie z sektorem technologicznym pokazuje różnicę nie do nadrobienia. Nawet jeśli Mary Barra czy Jim Farley mogli cieszyć się dziesiątkami milionów na koncie, to przy liderach pokroju Huang czy Khosrowshahi ich pensje wyglądały niemal jak kieszonkowe.






