Maserati Grecale Cristallo to nowa edycja specjalna

Maserati dorzuciło do Grecale kolejną edycję specjalną – Cristallo – i tym razem nie chodzi o dokładkę znaczków. Najważniejszy jest lakier Azzurro Aureo, który potrafi wyglądać na niebieski, zielony albo na coś pomiędzy, zależnie od światła. Do tego dochodzi kilka dyskretnych zmian na zewnątrz i w kabinie oraz fakt, że wersję można zamówić zarówno z napędem spalinowym, jak i elektrycznym.
Impuls do premiery jest symboliczny: w tym tygodniu olimpijski znicz przejechał obok zakładów Maserati w Modenie, a marka postanowiła to „uczcić” nową odmianą Grecale. To ruch w stylu Stellantisa: szybki, marketingowo zgrabny, ale nie udawajmy, że to rewolucja (bardziej dopracowana wariacja na temat).
Inspiracja: Monte Cristallo i „materia spotykająca światło”
Punktem wyjścia jest Monte Cristallo w Dolomitach. Maserati podaje, że to jeden z najbardziej ikonicznych szczytów regionu. Marka dopowiada też, że chodzi o miejsce, w którym materia i światło spotykają się w niemal „rzeźbiarskiej” precyzji. Maserati opisuje Monte Cristallo tak:
Jeden z najbardziej ikonicznych szczytów w Dolomitach. Miejsce, gdzie materia i światło spotykają się z niemal rzeźbiarską precyzją, tworząc estetykę zdefiniowaną przez równowagę i elegancję.
Azzurro Aureo: niebieska baza, złota mika i efekt „zmiany barwy”
Kluczowy wyróżnik to nowy, zarezerwowany dla tej wersji kolor Azzurro Aureo. To lakier z niebieską bazą i złotymi drobinkami miki. Ten miks sprawia, że Grecale może wyglądać na:
- niebieskie,
- zielone,
- albo na mieszankę obu odcieni – zależnie od oświetlenia.
Według marki barwy mają nawiązywać do górskiego pierwowzoru, a złota mika ma przypominać „symboliczną wartość złotych medali”. To brzmi podniośle, ale w praktyce chodzi o prostą rzecz: efektowny lakier, który robi robotę, gdy słońce gra na karoserii. 
Detale z zewnątrz: osłona chłodnicy, felgi 21 cali i dopieszczone drobiazgi
Projektanci nie skończyli na samym kolorze. Grecale Cristallo ma też zmodyfikowaną osłonę chłodnicy z wstawkami w odcieniu Azzurro Aureo. Do tego dochodzą 21-calowe felgi szlifowane w diamentowym stylu. Na liście drobiazgów są też elementy, które mają budować „specjalność” tej wersji:
- samopoziomujące dekielki kół (logo pozostaje w jednej pozycji),
- kapturki zaworów z oznaczeniem Maserati.
To detale, ale właśnie takie szczegóły najczęściej odróżniają edycje specjalne, gdy sama baza auta pozostaje niezmieniona.
Wnętrze: skóra Ghiaccio i dyskretne dodatki
Zmiany w kabinie są opisane jako subtelne. Maserati podaje, że Cristallo ma elegancką skórę Ghiaccio (Ice) oraz „ekskluzywne wykończenia i funkcje”, bez rozwijania listy. Konkrety, które padają wprost, to:
- specjalne dywaniki podłogowe,
- oświetlenie rzucające na ziemię logo trójzębu przy aucie.

Jedna edycja, trzy światy: Modena, Trofeo i Folgore
Grecale Cristallo można zamówić w trzech odmianach: Modena, Trofeo oraz Folgore. I co ważne: edycja specjalna nie zamyka się na jeden rodzaj napędu – jest dostępna zarówno dla wersji spalinowych, jak i elektrycznej. Warianty napędowe wyglądają tak:
- Modena: 2-litrowy, czterocylindrowy silnik i 330 KM.
- Trofeo: 3-litrowy silnik Nettuno V6 i 530 KM.
- Folgore: napęd na cztery koła z dwoma silnikami i 550 KM.
Cristallo jest już dostępne do zamówienia. O cenach nie ma informacji, więc nie da się uczciwie policzyć dopłaty za lakier i pakiet dodatków. To zresztą typowe: w edycjach specjalnych najczęściej płaci się za wygląd i wyposażenie, a nie za nową technikę.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Genesis G70 jednak nie znika. Korea szykuje ciche „przedłużenie życia”

Polskie wojsko mówi STOP chińskim autom. Zakaz wjazdu wchodzi od razu

Cmentarzysko aut pod Varazze: ponad 1000 wraków leży pod wodą od 1970 r. Zostały celowo zatopione

Stellantis może podkraść Leapmotorowi asa z rękawa. O co chodzi?



















