Mazda3e nadchodzi? Kompakt Japończyków może zmienić się nie do poznania

Adam Kopeć

Andrzej Kopeć

Mazda wywróciła do góry nogami własne priorytety, skupiając się na crossoverach i elektryfikacji, a tymczasem jej kompaktowa seria zaczęła przypominać opuszczoną półkę w magazynie. Brak jakichkolwiek wieści o następcy Mazdy3 dawał do myślenia, aż pojawił się trop sugerujący, że kolejna „trójka” może nie być Mazdą w tradycyjnym sensie – lecz produktem powstałym na bazie chińskiego Deepala, w stylu wdrożonego już modelu 6e.

Mazda przez ostatnie lata inwestowała w większe SUV-y, zostawiając resztę gamy na bocznym torze. Odświeżone CX-5 i kilka elektryków z chińskimi korzeniami to za mało, by przykryć fakt, że kompaktowy segment Mazdy praktycznie zamarł. W raportach branżowych pojawiły się informacje, że obecna „trójka” nie przetrwa po 2026 roku. Dla marki, która kiedyś szczyciła się lekkimi, angażującymi sedanami i hatchbackami, to byłby bolesny koniec.

Czy Chiny uratują Mazdę3?

Kiedy Mazda wycofała z oferty klasyczną „szóstkę”, wielu liczyło na tylnonapędową limuzynę z rzędową szóstką – coś, co mogłoby namieszać w rewirze BMW M340i czy Audi S4. Producent wybrał jednak inną drogę. W Europie pojawiła się Mazda 6e– model opracowany wspólnie z Deepalem, a Ameryka Północna została z niczym. To pokazało, że współpraca z Changanem nie jest epizodem, lecz strategią:

Mazda, jako relatywnie mały gracz, musiała poszukać partnera technologicznego, by utrzymać koszty w ryzach.

Świeże zgłoszenia znaków towarowych Mazda3e w Australii, Europie i Wielkiej Brytanii tylko podsyciły spekulacje. Tym bardziej że Changan ujawnił mniejszego sedana L06, który idealnie wpasowywałby się w rolę dawcy technologii dla nowej generacji Mazdy3.

Elektryczny zwrot akcji

Deepal L06 ma zadebiutować w dwóch odmianach: hybrydowej typu EREV oraz jako pełny elektryk. Wersja EREV łączy 1,5-litrowy wolnossący silnik o mocy 97 KM z akumulatorem LFP o pojemności 28,39 kWh i silnikiem elektrycznym generującym 255 KM (190 kW). Zasięg wyłącznie elektryczny wynosi 180 km, a zużycie paliwa silnika spalinowego to 4,38 l/100 km. Odmiana elektryczna korzysta z silnika na tylnej osi o mocy 268 KM (200 kW). Do wyboru będą dwie baterie: 56 oraz 69 kWh. Ta większa pozwoli na pokonanie 670 km, czyli 416 mil. Taki pakiet technologiczny idealnie wpisywałby się w nową strategię Mazdy, która potrzebuje elektrycznego kompaktu, by w ogóle liczyć się w grze z Ioniqiem 6 czy BYD Sealem.

Wnętrze – więcej ekranów, mniej Mazdy

W środku można spodziewać się wykończenia premium, ale również wszechobecnych ekranów, będących trendem, którego Mazda raczej nie uniknie. Całość ma wspierać procesor, wykonany w technologii 3 nm, który zasili 50-calowy AR-HUD, systemy infotainment oraz asystentów jazdy na poziomie 2+. Pomóc ma standardowy LiDAR, który siedzi na podszybiu jak koronka technologicznej mody. Jak podała Mazda:

Nowa architektura kokpitu ma zapewnić kierowcy pełną immersję, większą przejrzystość informacji i bezpieczeństwo na poziomie premium.

L06, będący bazą spekulowanej Mazda3e, mierzy 4830 mm długości, czyli wyraźnie więcej niż obecna Mazda3, i zaledwie odrobinę mniej niż wygaszona seria 6. Większy rozmiar rozwiązałby problem ciasnej tylnej kanapy – jednej z największych bolączek kompaktu Mazdy.

Co dalej z kompaktami Mazdy?

Mazda nie potwierdziła, czy obecna „trójka” doczeka się następcy, czy zostanie zastąpiona chińskim projektem w przebraniu Kodo. Jeśli druga opcja wejdzie w życie, stanie się to prawdopodobnie w ciągu najbliższych 24 miesięcy. Oznaczałoby to, że Ameryka Północna po raz kolejny zostanie pominięta. Za to rynki Europy i Azji mogłyby otrzymać kompaktowego rywala dla Tesli Model 3, Ioniqa 6 i BYD Seala. W opinii prelegenta, który analizował trendy japońskich marek:

Partnerstwo Mazda-Changan nie jest chwilowe – to konieczność, która pozwoli firmie przetrwać erę elektryfikacji.

Czy Mazda3e stanie się faktem? Odpowiedź poznamy niedługo – układanka zaczyna wyglądać coraz bardziej jak gotowy produkt.

O autorze

Adam Kopeć

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od ponad 10 lat zajmuję się diagnostyką i naprawą jednostek napędowych. Posiadam wykształcenie techniczne oraz wieloletnie doświadczenie warsztatowe. Od 2021 roku jako autor i redaktor MotoGuru.pl opublikowałem ponad 500 artykułów, często przekładając praktyczną wiedzę z podnośnika na przystępny język dla kierowców i majsterkowiczów.

© 2026 MotoGuru.pl