McLaren 750S Project Viva – jedyny taki hołd dla Vegas i wyścigowego DNA

Jeśli ktoś miał wątpliwości, że Las Vegas potrafi wpływać nawet na najbardziej wyrafinowane marki motoryzacyjne, to właśnie pojawił się dowód w postaci McLarena 750S Spider Project Viva – jedynego egzemplarza, który MSO stworzyło jako mobilną pocztówkę rodem z Miasta Grzechu. To nie jest kolejna edycja specjalna z katalogu. To ręcznie malowany manifest kolorów, symboli i detali, który udowadnia, jak daleko McLaren potrafił pójść, gdy ma wolną rękę i temat przewodni: Vegas.
Project Viva powstał jako pokaz siły kreatywnej oddziału McLaren Special Operations, ujawniając się tuż przed Grand Prix Las Vegas. Na poziomie technicznym auto pozostaje klasycznym 750S Spider – czyli lekkim, supersamochodem z centralnie umieszczonym silnikiem. Pojazd już w standardzie ma wszystko, czego potrzeba, żeby przyspieszać szybciej, niż Vegas liczy dolary. To, co go wyróżnia, to warstwa wizualna: nieskrępowana, pełna symboli i zrealizowana z obsesyjną dbałością o każdy szczegół.
McLaren określił tę stylistykę jako szkic w ruchu, co faktycznie dobrze oddaje charakter projektu. Linia nadwozia została potraktowana jak dynamiczne płótno, na którym kolejne elementy – od subtelnych akcentów po motywy namalowane przez aktualnych kierowców F1 – układają się w kronikę miasta, zespołu i osoby Bruce’a McLarena.
Kolory, które oddają Las Vegas – i to dosłownie
Na pierwszy rzut oka Project Viva wydaje się efektownym połączeniem barw, ale dopiero bliższe spojrzenie pokazuje, jak sprytnie MSO zagrało paletą. Bazą jest Muriwai White – odcień o głębokiej symbolice, bo odnosi się do Muriwai w Nowej Zelandii, miejsca związanego z historią Bruce’a McLarena. Druga składowa to Vegas Lights – nowy kolor stworzony specjalnie dla tego jednego samochodu. To czarna warstwa z drobinami cyjanu, magenty i zieleni, która w świetle przypomina nieustannie migotające neony Las Vegas.
Zestawienie tych barw nie kończy się na lakierze. MSO dodało ręcznie malowane elementy, które tworzą wielowarstwową mozaikę odniesień – od historii miasta po tradycję zespołu. Wszystko dopracowano tak, aby projekt był czytelny z bliska, ale nieprzesadnie krzykliwy z daleka.
Kości, gwiazdy, neonowe strzałki
Właśnie tu zaczyna się Vegas w pełnej krasie. Na nadwoziu znalazły się dwie kostki nawiązujące do dwóch dat: 1905 jako rok powstania Las Vegas oraz 1963 jako rok założenia marki McLaren. Te detale działają jak małe przypomnienie, że historia miasta hazardu i historia zespołu wyścigowego mogą się ze sobą spotkać w całkiem zaskakujący sposób. Co ciekawe, dziesięć gwiazd na tylnej części samochodu zostało nałożonych przez obecnych kierowców F1 – Lando Norrisa i Oscara Piastriego. Upamiętniają dziesięć tytułów konstruktorów zdobytych przez McLarena w Formule 1. Firma poinformowała, że kierowcy własnoręcznie nałożyli te akcenty:
Dziesięć gwiazd powstało dzięki pracy naszych aktualnych kierowców F1 i upamiętnia nasze tytuły konstruktorów.
Na lakierze pojawia się też wizerunek trofeum Muriwai – pamiątka po zwycięstwie Bruce’a McLarena w Muriwai Hill Climb – oraz malunek jego kasku z 1970 roku. Do tego dochodzi zestaw neonowych strzałek inspirowanych szyldami Vegas, które pojawiają się w bardziej złożonych fragmentach projektu.
Vegas w szczegółach – od kaktusa po stan Nevada
MSO słynie z drobiazgowości, a Project Viva ją tylko potwierdził. Pod tylnym skrzydłem umieszczono napis Fabulous – oczywiste, ale stylowe nawiązanie do słynnego znaku Welcome to Fabulous Las Vegas. Obok pojawił się obrys stanu Nevada, a w otaczającej grafice wkomponowano motyw kaktusa, który dodaje projektowi nieco pustynnego klimatu.
Producent nie podał, ile czasu zajęło wykonanie całego malowania, ale każdy element – od minidetali po duże panele – wskazuje, że była to raczej kwestia tygodni niż dni. Dla MSO to standard: mania perfekcji, która przy jednorazowych projektach osiąga stan pełnego zen.
Wystawowy egzemplarz na tydzień – tylko w Wynn Las Vegas
McLaren wystawi auto w McLaren Experience Center w hotelu Wynn w dniach 13–20 listopada 2025 roku. Stworzyło to zgrabną klamrę: supersamochód inspirowany miastem pokazano w jego najbardziej luksusowym fragmencie. Jak stwierdził dyrektor MSO Jonathan Simms:
Project Viva pokazał, czym naprawdę jest McLaren Special Operations – przekraczaniem konwencji, aby stworzyć coś osobistego. To punkt spotkania rzemiosła i charakteru, miejsce, gdzie każda inspiracja może zostać przełożona na historię opowiedzianą za pomocą projektu.
Simms dodał, że MSO powstało po to, by zamieniać wizje klientów i storytelling marki w rzeczy, które są jednocześnie unikalne i znaczące. Project Viva spełnia ten opis w punkt – to jedno z tych aut, które są bardziej rzeźbą niż środkiem transportu.
Supersamochód, który nie potrzebuje zmian – bo i tak jest kompletny
Mechanicznie Project Viva nie różni się od pozostałych 750S Spider. Auto wciąż ma podwójnie turbodoładowany silnik V8, sztywną konstrukcję z włókna węglowego i charakter typowy dla McLarena. Producent nie musiał niczego zmieniać, bo to nie moc była tematem projektu. Tematem była opowieść. I faktycznie, Project Viva to samochód, który jest z jednej strony na skraju toru, z a drugiej – mógłby być eksponatem w galerii jako instalacja artystyczna.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Kia K4 Sportswagon to mocno wyrośnięty następca Ceeda. Co oferuje?

Takiego Renault jeszcze nie było. Filante wjeżdża jako globalny flagowiec, ale Europę omija szerokim łukiem

Mercedes odświeża klasę S na grubo: wracają V8 z „płaskim” wałem i pojawi się nowy system MB.OS

Alfa Romeo przesuwa Giulię i Stelvio. Nowe generacje dopiero w 2028, ale Quadrifoglio wraca do gry


























