⏱️ 5 min.

McLaren 750S Project Viva – jedyny taki hołd dla Vegas i wyścigowego DNA

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

13-11-2025 17:11
McLaren 750S Project Viva – jedyny taki hołd dla Vegas i wyścigowego DNA

Jeśli ktoś miał wątpliwości, że Las Vegas potrafi wpływać nawet na najbardziej wyrafinowane marki motoryzacyjne, to właśnie pojawił się dowód w postaci McLarena 750S Spider Project Viva – jedynego egzemplarza, który MSO stworzyło jako mobilną pocztówkę rodem z Miasta Grzechu. To nie jest kolejna edycja specjalna z katalogu. To ręcznie malowany manifest kolorów, symboli i detali, który udowadnia, jak daleko McLaren potrafił pójść, gdy ma wolną rękę i temat przewodni: Vegas.

Project Viva powstał jako pokaz siły kreatywnej oddziału McLaren Special Operations, ujawniając się tuż przed Grand Prix Las Vegas. Na poziomie technicznym auto pozostaje klasycznym 750S Spider – czyli lekkim, supersamochodem z centralnie umieszczonym silnikiem. Pojazd już w standardzie ma wszystko, czego potrzeba, żeby przyspieszać szybciej, niż Vegas liczy dolary. To, co go wyróżnia, to warstwa wizualna: nieskrępowana, pełna symboli i zrealizowana z obsesyjną dbałością o każdy szczegół. McLaren 750S Project Viva – jedyny taki hołd dla Vegas i wyścigowego DNA McLaren określił tę stylistykę jako szkic w ruchu, co faktycznie dobrze oddaje charakter projektu. Linia nadwozia została potraktowana jak dynamiczne płótno, na którym kolejne elementy – od subtelnych akcentów po motywy namalowane przez aktualnych kierowców F1 – układają się w kronikę miasta, zespołu i osoby Bruce’a McLarena.

Kolory, które oddają Las Vegas – i to dosłownie

Na pierwszy rzut oka Project Viva wydaje się efektownym połączeniem barw, ale dopiero bliższe spojrzenie pokazuje, jak sprytnie MSO zagrało paletą. Bazą jest Muriwai White – odcień o głębokiej symbolice, bo odnosi się do Muriwai w Nowej Zelandii, miejsca związanego z historią Bruce’a McLarena. Druga składowa to Vegas Lights – nowy kolor stworzony specjalnie dla tego jednego samochodu. To czarna warstwa z drobinami cyjanu, magenty i zieleni, która w świetle przypomina nieustannie migotające neony Las Vegas. McLaren 750S Project Viva – jedyny taki hołd dla Vegas i wyścigowego DNA Zestawienie tych barw nie kończy się na lakierze. MSO dodało ręcznie malowane elementy, które tworzą wielowarstwową mozaikę odniesień – od historii miasta po tradycję zespołu. Wszystko dopracowano tak, aby projekt był czytelny z bliska, ale nieprzesadnie krzykliwy z daleka.

Kości, gwiazdy, neonowe strzałki

Właśnie tu zaczyna się Vegas w pełnej krasie. Na nadwoziu znalazły się dwie kostki nawiązujące do dwóch dat: 1905 jako rok powstania Las Vegas oraz 1963 jako rok założenia marki McLaren. Te detale działają jak małe przypomnienie, że historia miasta hazardu i historia zespołu wyścigowego mogą się ze sobą spotkać w całkiem zaskakujący sposób. Co ciekawe, dziesięć gwiazd na tylnej części samochodu zostało nałożonych przez obecnych kierowców F1 – Lando Norrisa i Oscara Piastriego. Upamiętniają dziesięć tytułów konstruktorów zdobytych przez McLarena w Formule 1. Firma poinformowała, że kierowcy własnoręcznie nałożyli te akcenty:

Dziesięć gwiazd powstało dzięki pracy naszych aktualnych kierowców F1 i upamiętnia nasze tytuły konstruktorów.

Na lakierze pojawia się też wizerunek trofeum Muriwai – pamiątka po zwycięstwie Bruce’a McLarena w Muriwai Hill Climb – oraz malunek jego kasku z 1970 roku. Do tego dochodzi zestaw neonowych strzałek inspirowanych szyldami Vegas, które pojawiają się w bardziej złożonych fragmentach projektu.

Vegas w szczegółach – od kaktusa po stan Nevada

MSO słynie z drobiazgowości, a Project Viva ją tylko potwierdził. Pod tylnym skrzydłem umieszczono napis Fabulous – oczywiste, ale stylowe nawiązanie do słynnego znaku Welcome to Fabulous Las Vegas. Obok pojawił się obrys stanu Nevada, a w otaczającej grafice wkomponowano motyw kaktusa, który dodaje projektowi nieco pustynnego klimatu. McLaren 750S Project Viva – jedyny taki hołd dla Vegas i wyścigowego DNA Producent nie podał, ile czasu zajęło wykonanie całego malowania, ale każdy element – od minidetali po duże panele – wskazuje, że była to raczej kwestia tygodni niż dni. Dla MSO to standard: mania perfekcji, która przy jednorazowych projektach osiąga stan pełnego zen.

Wystawowy egzemplarz na tydzień – tylko w Wynn Las Vegas

McLaren wystawi auto w McLaren Experience Center w hotelu Wynn w dniach 13–20 listopada 2025 roku. Stworzyło to zgrabną klamrę: supersamochód inspirowany miastem pokazano w jego najbardziej luksusowym fragmencie. Jak stwierdził dyrektor MSO Jonathan Simms:

Project Viva pokazał, czym naprawdę jest McLaren Special Operations – przekraczaniem konwencji, aby stworzyć coś osobistego. To punkt spotkania rzemiosła i charakteru, miejsce, gdzie każda inspiracja może zostać przełożona na historię opowiedzianą za pomocą projektu.

Simms dodał, że MSO powstało po to, by zamieniać wizje klientów i storytelling marki w rzeczy, które są jednocześnie unikalne i znaczące. Project Viva spełnia ten opis w punkt – to jedno z tych aut, które są bardziej rzeźbą niż środkiem transportu.

Supersamochód, który nie potrzebuje zmian – bo i tak jest kompletny

Mechanicznie Project Viva nie różni się od pozostałych 750S Spider. Auto wciąż ma podwójnie turbodoładowany silnik V8, sztywną konstrukcję z włókna węglowego i charakter typowy dla McLarena. Producent nie musiał niczego zmieniać, bo to nie moc była tematem projektu. Tematem była opowieść. I faktycznie, Project Viva to samochód, który jest z jednej strony na skraju toru, z a drugiej – mógłby być eksponatem w galerii jako instalacja artystyczna.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.