⏱️ 4 min.

McLaren szykuje swojego pierwszego SUV-a. Większy niż myślisz i napędzany hybrydowym V8

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

13-11-2025 10:11
McLaren szykuje swojego pierwszego SUV-a. Większy niż myślisz i napędzany hybrydowym V8

McLaren przez lata upierał się przy lekkich, niskich i bezkompromisowych supersamochodach, ale w Woking najwyraźniej uznano, że świat poszedł transformację. Dlatego dealerzy marki dostali właśnie zamknięty podgląd na najbardziej kontrowersyjny projekt w historii firmy – ogromnego SUV-a o kodzie P47. Auto okazało się znacznie większe, bardziej muskularne i bardziej agresywne, niż ktokolwiek się spodziewał, a jego debiut ma nastąpić w 2028 roku. I choć to zmiana epokowa, McLaren zapewnił, że jego charakter wciąż ma pozostać czysto sportowy.

McLaren P47: SUV większy niż Cayenne Turbo GT

Pierwsze nieoficjalne opisy projektu pojawiły się po prezentacji wybranym dealerom glinianego modelu. Jeden z nich podkreślił, że proporcje nowego McLarena przypominały Porsche Cayenne Turbo GT, ale w powiększonej wersji i z wyraźnie bardziej muskularną rzeźbą nadwozia. Auto ma mieć 24-calowe felgi, czyli rozmiar, który jeszcze niedawno uchodziłby za kuriozalny, a dziś idealnie wpisuje się w kategorię „egzotycznych SUV-ów”. Dealer, który widział projekt, stwierdził:

Auto miało ogromną prezencję i nie ginęło w zestawieniu z Ferrari Purosangue, Lamborghini Urusem czy Astonem Martinem DBX.

To ważne, bo segment luksusowych SUV-ów stał się areną rywalizacji marek, które jeszcze dekadę temu zarzekały się, że „nigdy tam nie wejdą”. McLaren potwierdził jedynie, że nowa linia designu – pokazana w zwiastunie w zeszłym roku – właśnie tu znajdzie swoje pełne zastosowanie.

Nowy język stylistyczny McLarena

SUV ma otrzymać dzielone reflektory montowane na równo z poszyciem, podłużny wlot na masce oraz charakterystyczny grzbiet biegnący przez środek dachu. Z tyłu konstruktorzy postawili na ogromny spojler, mocno zaakcentowany dyfuzor i podwójne końcówki wydechu. Całość ma wyglądać agresywnie, ale nie przesadnie futurystycznie – tak przynajmniej wynika z relacji uczestników zamkniętego pokazu. McLaren ogłosił, że P47 będzie czterodrzwiowym modelem z hybrydowym układem napędowym opartym na silniku V8. Dane techniczne nie zostały ujawnione, ale zgodnie z filozofią marki, jednostka ma zapewniać charakter typowy dla McLarena, bez efektu „rozjechanego SUV-a”, który czasem pojawia się w konkurencyjnych projektach.

Platforma: bez karbonowej klatki

McLaren w rozmowach z dealerami podkreślił, że projekt nie będzie korzystał z karbonowego monokoku znanego z supersamochodów. To zauważalna zmiana, ale uzasadniona – SUV tej wielkości wymaga zupełnie innej architektury. Wcześniejsze raporty sugerowały, że Woking analizowało różne platformy współdzielone z innymi producentami, choć finalny wybór nie został ujawniony.

McLaren zapowiedziało ofensywę modeli aż do 2028 roku

Podczas globalnego spotkania dealerów w Wielkiej Brytanii firma zaprezentowała pełną strategię na najbliższe lata. Nowy CEO, Nick Collins, podkreślił:

Nasza przyszłość pozostanie wierna DNA marki, a każdy nowy model będzie koncentrować się na osiągach.

Plan obejmuje co najmniej jeden debiut rocznie aż do 2028 roku. Wśród potwierdzonych konstrukcji znalazły się:

  • W1 Hypercar – flagowiec marki, finalizowany z myślą o premierze w 2026 roku.
  • 788HS – najbardziej ekstremalna odmiana 750S, następca 765LT, limit 200 sztuk (coupe i spider), zapowiedziany na 2027 rok.
  • Nowy supersamochód mild-hybid V6 – około 800 KM, umieszczony powyżej Artury, z mocno dopracowaną kabiną w stylistyce „wraparound”, z Nappa i dużymi ekranami cyfrowymi.

To jednak nie koniec ofensywy.

Rywale Ferrari: GT 2+2 i sukcesor 750S

W planie McLarena pojawił się także grand tourer 2+2, który ma otworzyć markę na klientów, którzy chcą czegoś bardziej użytkowego niż supersamochód, ale mniej „terenowego” niż P47. Na 2028 rok przewidziano z kolei wersję spider hypercara W1 z trzyelementowym sztywnym dachem oraz zupełnie nowy model mający rywalizować bezpośrednio z Ferrari 849 Testarossą.

Nowy właściciel, nowe możliwości technologiczne

W 2024 roku McLaren zostało przejęte przez CYVN Holdings z Abu Zabi i połączone ze startupem Forseven. Inwestorzy posiadają również udziały w chińskim producencie Nio, który ma dostarczać część komponentów do przyszłych modeli McLarena. Dodatkowo CYVN kontroluje dział elektryczny Gordon Murray Design, co – według McLarena – umożliwi przyspieszenie rozwoju platform i rozwiązań związanych z elektryfikacją. To ważne, bo kolejna dekada w motoryzacji będzie należała do marek, które perfekcyjnie opanują integrację lekkich konstrukcji z hybrydami i napędami elektrycznymi.

Czy świat zaakceptuje SUV-a McLarena?

Z dzisiejszej perspektywy decyzja wydaje się nieunikniona. Ferrari stworzyło Purosangue, Aston Martin „popełnił” DBX-a, a Lamborghini – Urusa. McLaren jest więc ostatnim dużym graczem, który dopiero wchodzi na rynek, i od razu planuje to zrobić z przytupem – modelem większym niż Cayenne Turbo GT i napędzanym hybrydowym V8. Jeżeli stylistyka i prowadzenie będą zgodne z obietnicami, P47 stanie się najważniejszym samochodem w historii marki. Bez niego McLaren ryzykowałby pozostanie na marginesie rynku – z nim ma szansę wejść do najbardziej dochodowego segmentu premium na świecie.

Tagi: McLaren, P47

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.