McLaren szykuje model z więcej niż dwoma miejscami. SUV na horyzoncie?

McLaren oficjalnie potwierdził, że w planach ma pojazd z więcej niż dwoma miejscami. Choć CEO marki Nick Collins nie użył słowa „SUV”, to jasno zasugerował, że firma szykuje wyjście poza klasyczne supersamochody. To oznacza największą zmianę w DNA marki od czasów powstania legendarnego F1 z lat 90.
Mimo niedawnych premier, jak sportowy Artura czy hipersamochód W1, przyszłość McLarena długo pozostawała niejasna. Markę niedawno przejął CYVN Holdings – spółka zależna saudyjskiego funduszu inwestycyjnego i połączona z brytyjskim startupem elektrycznym Forseven. Nowi właściciele nie zdradzili dotąd pełnej wizji dla producenta z Woking, ale ostatni wywiad Nicka Collinsa dla brytyjskiego Car Magazine rzucił pierwsze światło na plany.
McLaren otwiera nowy rozdział
Collins przyznał, że McLaren nie ograniczy się wyłącznie do dwudrzwiowych supersamochodów. Jak powiedział CEO:
Na pewno zobaczycie coś z więcej niż dwoma miejscami, ale to nadal zostawia nam spore pole manewru. Nawet w obszarze aut dwuosobowych możemy zaoferować więcej różnorodności.
Choć nie padła deklaracja o SUV-ie w stylu Ferrari Purosangue czy Lamborghini Urusie, kierunek jest oczywisty – McLaren wejdzie do „segmentów sąsiednich”. To oznacza, że na horyzoncie może pojawić się coś między supersamochodem a autem użytkowym – być może sportowy GT z czterema miejscami, a może pierwszy w historii SUV z logo McLarena.
Strategia do 2030 roku
Collins podkreślił, że mapa produktowa McLarena jest już zamknięta aż do 2030 roku, a wstępne projekty każdego nadchodzącego modelu zostały ukończone. To oznacza, że przyszłość marki jest zaplanowana z chirurgiczną precyzją. Duże znaczenie w tej układance odgrywa współpraca z chińskim producentem Nio. CYVN Holdings, właściciel McLarena, ma 20% udziałów w Nio i właśnie ta relacja ma zapewnić Brytyjczykom stabilność produkcyjną. Collins podkreślił:
Zobaczycie komponenty Nio w McLarenach szybciej, niż się spodziewacie – nawet w obecnych modelach. Pracujemy nad tym, aby tworzyć lepsze McLareny szybciej. Nie szybsze samochody, ale auta budowane w krótszym czasie.
Co z elektryfikacją?
Choć McLaren zastrzegł, że wprowadzenie elektrycznego modelu jest wciąż możliwe, nie nastąpi to w najbliższych latach. Priorytetem pozostaje poszerzenie gamy modeli i stabilizacja produkcji pod nowymi rządami. SUV lub czteromiejscowy GT mogą więc zadebiutować wcześniej niż pełnoprawny McLaren elektryczny. I to nic dziwnego – Bentley niedawno ogłosił rezygnację z tak agresywnej elektryfikacji, jak pierwotnie zakładał. Porsche zresztą też…
Nowa era w świecie supersamochodów
Historia McLarena to przede wszystkim wyścigi i purystyczne supersamochody – od ikonicznego F1, przez modele 720S, aż po współczesne 750S i Artura. Teraz jednak marka musi szukać nowych źródeł przychodów, a rynek SUV-ów i czteromiejscowych GT to najbardziej dochodowy kierunek. Ferrari już to zrobiło, Lamborghini także – czas na McLarena. Najbliższe pięć lat pokaże, czy brytyjska firma utrzyma swoją tożsamość w świecie, w którym supersamochody coraz częściej stają się dodatkiem do oferty pełnej SUV-ów. Jedno jest pewne – w Woking nadszedł moment historycznego zwrotu.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Verstappen startuje w Nürburgringu 24h. Rywali z najwyższej półki jest cała kolejka

W Chinach rządzi hasło „lodówka, ekran i sofa”. Co oznacza?

Pomysł powrotu V8 do F1 zyskuje zwolenników. Coulthard mówi o zeroemisyjności

Volkswagen kończy karierę kompaktowego minivana. Pokonały go nowe przepisy



