McLaren W1 na torze Silverstone – 1275 KM bez kompromisów

McLaren pokazał światu swój najnowszy hipersamochód W1 w akcji na legendarnym torze Silverstone. To następca kultowego P1 i jednocześnie najmocniejszy model w historii marki, który ma wejść do sprzedaży na początku 2026 roku. Zespół z Woking podkreślił, że auto generuje aż 1275 KM i 1340 Nm momentu obrotowego, trafiającego wyłącznie na tylne koła. To podejście stawia go w kontrze do konkurencyjnego Ferrari F80, które korzysta z napędu na wszystkie koła.
Nowa era McLarena
McLaren W1 to hipersamochód, na który świat motoryzacyjny czekał od lat. Minął już rok od chwili, gdy prototyp pojawił się publicznie jako duchowy następca modelu P1. Producent od początku jasno podkreślał, że ambicją projektu jest wyznaczenie nowych granic w wojnie hipersamochodów. Choć początkowo design wzbudził mieszane reakcje – wielu porównywało go do wciąż atrakcyjnego P1, mimo że ten zadebiutował ponad dekadę temu – najnowsze nagranie z toru pokazuje auto w zupełnie innym świetle. 
Dynamiczny debiut na Silverstone
Najnowszy film, opublikowany na kanale McLarena w serwisie YouTube, pokazał W1 podczas testów dynamicznych na Silverstone. Za kierownicą prototypu VP1532 zasiadł kierowca testowy Gareth Howell. Była to pierwsza okazja, by zobaczyć egzemplarz wolny od kamuflażu, w ciemnofioletowym kolorze, czerni i akcentach z odsłoniętego włókna węglowego. Ekspert McLarena podkreślił:
Samochód jest rozwijany na najbardziej wymagających torach świata, ponieważ naszym celem jest pełna dominacja w nowym rozdziale walki hipersamochodów.
Moc i osiągi, które robią wrażenie
Pod maską W1 znajduje się najnowszy 4-litrowy silnik V8 z podwójnym turbodoładowaniem, wspierany jednostką elektryczną. Łączna moc wynosi 1275 KM, a maksymalny moment obrotowy sięga 1340 Nm. McLaren podaje, że auto rozpędza się do 100 km/h w 2,7 sekundy, a 200 km/h osiąga w zaledwie 5,8 sekundy. To nie tylko liczby – to także kwestia charakteru. W1, w przeciwieństwie do Ferrari F80, które rozdziela moc na wszystkie koła, pozostaje wierny filozofii klasycznego napędu RWD. Efekt? Jeszcze bardziej surowe i wymagające doświadczenie za kierownicą.
Stylistyka podporządkowana funkcji
Choć W1 nie ma tak ponadczasowej urody jak P1, jego wygląd jasno sygnalizuje priorytety – funkcję i aerodynamikę. Ogromne tylne skrzydło, agresywna linia i elementy z włókna węglowego tworzą obraz auta stworzonego przede wszystkim do torowych wyzwań. To maszyna, która nie sili się na subtelność – zamiast tego epatuje siłą i bezkompromisowością.
Co dalej?
McLaren zapowiedział, że pierwsze egzemplarze trafią do klientów na początku 2026 roku. Na razie firma nie podała szczegółowych informacji o cenie ani liczbie planowanych sztuk. Jedno jest pewne: W1 już teraz wzbudza emocje i pokazuje, że McLaren nie zamierza oddać pola konkurencji bez walki.
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Diesel zimą. Co zrobić, gdy temperatury spadają mocno poniżej 0°C?

Xpeng P7+ w Polsce: Tesla Model S w cenie Modelu 3

Honda Base Station: przyczepa jak z przyszłości, ale do garażu i dla rodziny 2+2

Honda Prelude celuje w sprzedaż na poziomie Subaru BRZ











