⏱️ 2 min.

McLaren wrócił do gry w Japonii, ale Andrea Stella studzi entuzjazm

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

31-03-2026 11:03
McLaren F1, Oscar Piastri

McLaren zdobył w Suzuce swoje pierwsze podium sezonu 2026 i przez dużą część wyścigu wyglądał na zespół gotowy powalczyć o coś więcej. Andrea Stella nie ukrywa jednak, że ten wynik nie oznacza jeszcze przełomu, bo ekipa nadal ma wyraźne braki względem Mercedesa i Ferrari.Oscar Piastri ruszał z trzeciego pola, ale po słabym starcie obu Mercedesów od razu przejął prowadzenie. Utrzymał je po pierwszej fazie wyścigu, a George Russell nie potrafił znaleźć skutecznego sposobu na trwały atak.

Piastri wykorzystał moment, McLaren wykorzystał warunki

Tempo McLarena w Japonii było zaskoczeniem także wewnątrz zespołu. Stella przyznał, że szczególnie końcówka pierwszego stintu wyglądała lepiej, niż zakładano, bo Piastri nie tylko bronił się przed Russellem, ale jeszcze zaczął budować przewagę. Szef McLarena tłumaczył, że zespół chciał zjechać pierwszy, by utrzymać prowadzenie i realnie spróbować wygrać. Taki scenariusz przerwał jednak samochód bezpieczeństwa po groźnym wypadku Olivera Bearmana na 21. okrążeniu.

Samochód bezpieczeństwa odwrócił układ sił

Restart najmocniej pomógł Kimimu Antonellemu, który skorzystał z taniego postoju i objął prowadzenie. W czystym powietrzu Mercedes pokazał pełnię możliwości, a włoski kierowca dojechał przed Piastrim z przewagą 13,7 s. Lando Norris zakończył wyścig dopiero na szóstym miejscu. Brytyjczyk odrabiał straty po problemach z niezawodnością z wcześniejszej części weekendu.

McLaren zyskał, ale nie przez nagły cud

Stella ocenia, że McLaren wciąż ustępuje Mercedesowi i Ferrari pod względem pracy aerodynamicznej i prędkości w zakrętach. Jednocześnie zespół lepiej zrozumiał jednostkę napędową Mercedesa, co pozwoliło ograniczyć stratę i utrudniło Russellowi atak. Według szefa zespołu ważna była też sama nawierzchnia Suzuki. Tor został na ten weekend w dużej części wyasfaltowany od nowa, a wysoka przyczepność miała pomóc samochodowi, który nie generuje jeszcze tyle docisku mechanicznego i aerodynamicznego, ile mają najgroźniejsi rywale. Andrea Stella ujął to wprost:

Potwierdziliśmy postęp, który było widać już w kwalifikacjach. Sami byliśmy zaskoczeni, szczególnie końcówką pierwszego stintu. To są dobre wiadomości, ale nie zmieniają naszego celu. Musimy poprawić osiągi podwozia.

To było podium, nie sygnał końca pościgu

W Suzuce McLaren wyglądał znacznie lepiej niż wcześniej, zwłaszcza po fatalnym otwarciu sezonu i problemach z niezawodnością. Ten wynik daje zespołowi oddech, ale Stella nie sprzedaje jeszcze opowieści o wielkim odrodzeniu, i trudno mu się dziwić. W Miami ekipa ma wystawić duży pakiet poprawek. Różnica względem sezonu 2023 polega jednak na tym, że tym razem niemal wszyscy rywale szykują własne ulepszenia, więc darmowych prezentów w padoku raczej nie będzie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Redaktor
Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl