⏱️ 3 min.

Nowy Mercedes-AMG GLC przebija bariery – ponad 900 KM i trzy silniki osiowe

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

17-11-2025 09:11
Nowy Mercedes-AMG GLC przebija bariery – ponad 900 KM i trzy silniki osiowe

Mercedes ogłosił, że elektryczny GLC w wersji AMG ma wejść na rynek jako jedno z najmocniejszych aut, jakie kiedykolwiek wyjechały z Affalterbach. Producent ujawnił, że konstrukcja oparta na trzech silnikach osiowych i baterii z cylindrycznych ogniw wyniesie osiągi SUV-a do poziomu przekraczającego 900 KM, tworząc brutalne, ale intrygujące połączenie technologii torowej i codziennej praktyczności.

Nowy GLC AMG, zapowiedziany po premierze standardowego elektrycznego GLC na salonie w Monachium, został przedstawiony jako model wyraźnie odmienny od wersji bazowej. To nie jest dopieszczona odmiana miejskiego SUV-a – to projekt, który czerpie garściami z doświadczeń prototypu GT XX o mocy 1360 KM. Dla AMG było to laboratorium, z którego do seryjnego GLC przechodzą najważniejsze rozwiązania: trzy silniki osiowe – jeden na przodie i dwa na tylnej osi.

Według danych, które podało przedsiębiorstwo, zestaw ten ma generować ponad 900 KM, czyli niemal dwukrotność mocy podstawowego GLC (496 KM). Oznacza to, że AMG celuje bezpośrednio w nadchodzące Porsche Cayenne Turbo EV, które ma osiągać do 980 KM z aktywowaną procedurą startową. GLC AMG ma zostać trzecim najmocniejszym AMG w historii i najmocniejszym SUV-em tej marki – przynajmniej do momentu debiutu 1000-konnego GT SUV-a planowanego na 2027 rok. Ekspert cytowany przez Autocar podkreślił w rozmowie z redakcją, że projekt oznacza przeskok w filozofii AMG.

Nowy układ osiowy dał konstruktorom szanse na stworzenie SUV-a reagującego jak sportowe coupé – zarówno w przyspieszeniu, jak i w rozdziale momentu.

AMG podało również, że samochód ma osiągać 100 km/h w czasie krótszym niż 3 s, przy elektronicznie ograniczonej prędkości maksymalnej 250 km/h. To liczby, które jeszcze dekadę temu były domeną supersamochodów, a dziś trafiają do rodzinnego SUV-a o masie przekraczającej dwie tony.

Zaawansowana bateria i chłodzenie każdej komórki

Kluczem do powtarzalności tych osiągów, jak podkreślił Mercedes-AMG, jest najnowszy pakiet baterii. Konstrukcja odrzuciła pryzmatyczne ogniwa znane z podstawowej wersji GLC EQ na rzecz całkowicie nowych cylindrycznych modułów. AMG wyjaśniło, że cylindryczne ogniwa zapewniają wyższą gęstość mocy oraz znacznie lepsze odprowadzanie ciepła – a to jest absolutnie krytyczne przy trzech silnikach zdolnych do ekstremalnych obciążeń. W GLC AMG zastosowano chłodzenie bezpośrednie, w którym płyn trafia do każdej komórki, utrzymując jej temperaturę w optymalnym zakresie podczas długotrwałego oddawania mocy. W opinii jednego z inżynierów projektu, była to decyzja konieczna:

Nowe chłodzenie baterii okazało się niezbędne, aby utrzymać stabilność przy wysokich prądach rozładowania i umożliwić ładowanie 400 kW.

Deklarowane 400 kW daje wzrost o 70 kW względem standardowego modelu. Dla kierowcy oznacza to skrócone postoje na trasie i potencjał do pełnego wykorzystania auta także na torze – bez natychmiastowego przegrzania, które w wielu elektrycznych rywalach stanowi piętę achillesową.

Tryb symulowanych zmian biegów i dźwięk V8

GLC AMG ma także korzystać z technologii bardziej związanych ze światem emocji niż czystej fizyki. Mercedes potwierdził, że SUV otrzyma tryb symulowanych zmian przełożeń – podobny do tego, który Hyundai wprowadził w Ioniq 5 N. Dzięki temu kierowca poczuje charakterystykę przypominającą auta spalinowe: pulsację momentu, imitację redukcji i podbicia obrotów. Firma dodała też, że przygotowała symulator dźwięku inspirowany brzmieniem V8. W świecie, w którym elektryczne SUV-y często brzmią jak odkurzacze o wyższym budżecie, to dość zaskakująca – ale skuteczna – próba zachowania tożsamości AMG.

Komentarze: sceptycy, realiści i klasyczne forumowe „to bez sensu”

Niektórzy eksperci zastanawiają się, czy sieć energetyczna podoła, kiedy coraz więcej aut będzie ładować się z mocą 400 kW? To pytania trafiające w sedno – bo choć wyścig mocy jest imponujący, to niekoniecznie odpowiada na problemy elektromobilności. AMG jednak od lat gra w grę maksymalnych osiągów i trudno oczekiwać, by nagle zaczęło obniżać poprzeczkę, oddając pola konkurentom.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl