⏱️ 3 min.

Mercedes „Baby G” – nowy rozdział legendy, ale bez kopiowania klasy G

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

09-09-2025 09:09
Mercedes „Baby G” – nowy rozdział legendy, ale bez kopiowania klasy G

Mercedes przygotował coś, co już teraz rozgrzewa emocje fanów terenówki z gwiazdą na masce. „Baby G” – tak roboczo nazywa się nowy, mniejszy model, który wcale nie będzie prostą miniaturą kultowej Klasy G. Niemcy postawili na własną platformę, unikalne rozwiązania konstrukcyjne i – co istotne – wyłącznie napęd elektryczny. Premiera zaplanowana została na 2026 rok, a pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów pod koniec tego samego roku lub na początku 2027.

Nowa ikona, nie kopia

Mercedes-Benz, świętując prawie pół wieku historii Klasy G, zapowiedział, że nie zamierza robić z „Baby G” prostego odlewu większego modelu. Jak podkreślił prezes Ola Källenius podczas targów IAA Mobility w Monachium, Pierwsze testowe egzemplarze wkrótce pojawią się na drogach. Producent pokazał również krótki zwiastun, zestawiający oba modele obok siebie. Ola Källenius powiedział:

G to bardzo wyjątkowy, autentyczny samochód i Mini G również musi być autentyczne. Nie mogę po prostu wziąć gotowej platformy. Muszę stworzyć własną. To całkowicie nowy projekt.

Unikalna konstrukcja – nawet klamki nie te same

Mercedes nie zrezygnował jednak z kluczowej cechy większej Klasy G – konstrukcji ramowej. To oznacza, że „Baby G” zachowa terenowy charakter i wytrzymałość, której oczekują fani marki. Szef operacyjny Markus Schäfer dodał, że w mniejszym SUV-ie znajdzie się „wiele” całkowicie unikalnych komponentów.

Markus Schäfer stwierdził: Nie mogę nawet użyć klamki drzwi z obecnego portfolio, bo Klasa G ma tak unikalne klamki.

To celowa decyzja – Mercedes chce, aby nowy model od samego początku był rozpoznawalny i niezależny, a nie postrzegany jako tańszy substytut.

Tylko elektryk

Podczas gdy Klasa G oferuje zarówno warianty benzynowe, jak i elektryczne, „Baby G” ma wejść na rynek wyłącznie jako auto elektryczne. Biorąc pod uwagę doświadczenia z nowym GLC Electric, można zakładać, że pod maską znajdzie się akumulator o pojemności około 94 kWh i moc sięgająca 490 KM. To wartości, które w zupełności wystarczą, aby poradzić sobie w terenie i na autostradzie.

Data premiery i ceny

„Baby G” ma zadebiutować w 2026 roku, a sprzedaż rozpocznie się jeszcze w tym samym roku lub na początku 2027. Wstępne prognozy cenowe zakładają przedział od 55 000 do 65 000 dolarów, co w przeliczeniu na złotówki daje około 199 000–236 000 zł. To kwota, która pozycjonuje nowy model w segmencie premium, ale jednocześnie nieco niżej niż większą Klasę G.

Strategiczny ruch Mercedesa

Decyzja o stworzeniu mniejszej, w pełni elektrycznej terenówki wpisuje się w szerszą strategię Mercedesa, który chce rozwijać linię aut z rodziny G, jednocześnie dostosowując je do wymogów elektryfikacji. „Baby G” celuje w klienta, marzącego o charakterystycznej stylistyce i możliwościach terenowych, ale nie potrzebującego (lub nie chcącego płacić za) pełnowymiarową Klasy G. To ruch, który może nieco „odczarować” legendę – ale też pozwolić marce dotrzeć do zupełnie nowych odbiorców. W końcu kto by pomyślał, że nawet klamki mogą być częścią strategicznych decyzji?

W końcu kto by pomyślał, że nawet klamki mogą być częściątematem strategicznych decyzji?

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl