Mercedes „Baby G” – nowy rozdział legendy, ale bez kopiowania klasy G

Mercedes przygotował coś, co już teraz rozgrzewa emocje fanów terenówki z gwiazdą na masce. „Baby G” – tak roboczo nazywa się nowy, mniejszy model, który wcale nie będzie prostą miniaturą kultowej Klasy G. Niemcy postawili na własną platformę, unikalne rozwiązania konstrukcyjne i – co istotne – wyłącznie napęd elektryczny. Premiera zaplanowana została na 2026 rok, a pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów pod koniec tego samego roku lub na początku 2027.
Nowa ikona, nie kopia
Mercedes-Benz, świętując prawie pół wieku historii Klasy G, zapowiedział, że nie zamierza robić z „Baby G” prostego odlewu większego modelu. Jak podkreślił prezes Ola Källenius podczas targów IAA Mobility w Monachium, Pierwsze testowe egzemplarze wkrótce pojawią się na drogach. Producent pokazał również krótki zwiastun, zestawiający oba modele obok siebie. Ola Källenius powiedział:
G to bardzo wyjątkowy, autentyczny samochód i Mini G również musi być autentyczne. Nie mogę po prostu wziąć gotowej platformy. Muszę stworzyć własną. To całkowicie nowy projekt.
Unikalna konstrukcja – nawet klamki nie te same
Mercedes nie zrezygnował jednak z kluczowej cechy większej Klasy G – konstrukcji ramowej. To oznacza, że „Baby G” zachowa terenowy charakter i wytrzymałość, której oczekują fani marki. Szef operacyjny Markus Schäfer dodał, że w mniejszym SUV-ie znajdzie się „wiele” całkowicie unikalnych komponentów.
Markus Schäfer stwierdził: Nie mogę nawet użyć klamki drzwi z obecnego portfolio, bo Klasa G ma tak unikalne klamki.
To celowa decyzja – Mercedes chce, aby nowy model od samego początku był rozpoznawalny i niezależny, a nie postrzegany jako tańszy substytut.
Tylko elektryk
Podczas gdy Klasa G oferuje zarówno warianty benzynowe, jak i elektryczne, „Baby G” ma wejść na rynek wyłącznie jako auto elektryczne. Biorąc pod uwagę doświadczenia z nowym GLC Electric, można zakładać, że pod maską znajdzie się akumulator o pojemności około 94 kWh i moc sięgająca 490 KM. To wartości, które w zupełności wystarczą, aby poradzić sobie w terenie i na autostradzie.
Data premiery i ceny
„Baby G” ma zadebiutować w 2026 roku, a sprzedaż rozpocznie się jeszcze w tym samym roku lub na początku 2027. Wstępne prognozy cenowe zakładają przedział od 55 000 do 65 000 dolarów, co w przeliczeniu na złotówki daje około 199 000–236 000 zł. To kwota, która pozycjonuje nowy model w segmencie premium, ale jednocześnie nieco niżej niż większą Klasę G.
Strategiczny ruch Mercedesa
Decyzja o stworzeniu mniejszej, w pełni elektrycznej terenówki wpisuje się w szerszą strategię Mercedesa, który chce rozwijać linię aut z rodziny G, jednocześnie dostosowując je do wymogów elektryfikacji. „Baby G” celuje w klienta, marzącego o charakterystycznej stylistyce i możliwościach terenowych, ale nie potrzebującego (lub nie chcącego płacić za) pełnowymiarową Klasy G. To ruch, który może nieco „odczarować” legendę – ale też pozwolić marce dotrzeć do zupełnie nowych odbiorców. W końcu kto by pomyślał, że nawet klamki mogą być częścią strategicznych decyzji?
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Land Rover zmienia plany dotyczące baby Defendera. Chodzi o rodzaj napędu

Changan DEEPAL S05 PHEV wjeżdża do Polski. Oferuje do 100 km zasięgu na samym prądzie

Porsche jak Hyundai. Taycan otrzymuje ten sam gadżet, który Koreańczycy stosują od dawna

Mercedes-AMG ma problem za kulisami. Brakuje części do aut GT3



