Hamilton podejrzewa stary trik Mercedesa. Norris ucina temat

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Lewis Hamilton zasugerował po kwalifikacjach do Grand Prix Chin, że Mercedes może wciąż korzystać z rozwiązania przypominającego dawne „party mode”. Lando Norris odrzucił tę teorię i stwierdził wprost, że nie widzi tu żadnego ukrytego trybu, tylko zwykłą próbę wytłumaczenia różnicy tempa.

Od początku sezonu Mercedes było najszybsze we wszystkich trzech częściach kwalifikacji. Co ważne, przewaga Srebrnych Strzał rosła wraz z kolejnymi segmentami sesji, a w Q3 średnio zbliżała się do sześciu dziesiątych sekundy.

Skąd wrócił temat „party mode”

Dla Hamiltona to skojarzenie nie wzięło się znikąd. Brytyjczyk dobrze pamięta czasy, gdy Mercedes korzystał z agresywnej mapy silnika w kwalifikacjach, którą sam nazywał kiedyś „party mode”. Od połowy 2020 roku FIA ograniczyła możliwość zmieniania ustawień jednostki napędowej między kwalifikacjami a wyścigiem.

Obowiązujące przepisy wymagają jednego trybu pracy silnika spalinowego na każdym okrążeniu pomiarowym podczas sesji rywalizacji, z wyjątkiem treningów.

Co zauważył Hamilton?

Kierowca Ferrari uważa, że Mercedes może nadal wyciągać więcej mocy dokładnie wtedy, gdy stawka przechodzi do decydującej fazy kwalifikacji. Według niego różnica nie wygląda tak samo od początku sesji, tylko wyraźnie rośnie szczególnie od Q2. Hamilton opisał to tak:

W Q1 nie jesteśmy daleko, a potem nagle robi się ogromny krok. Wygląda to tak, jakby od Q2 mogli wyciągnąć coś więcej, a my tego nie mamy.

Brytyjczyk dodał też, że w wyścigu ta przewaga nie wygląda już tak samo. Właśnie dlatego uznał, że źródła różnicy trzeba szukać w tym, co dzieje się podczas kwalifikacyjnego ataku na czas.

Norris nie daje się wciągnąć w tę teorię

Norris, który ściga się w McLarenie z jednostką Mercedesa, nie zostawił tu wiele miejsca na domysły. Gdy usłyszał sugestię o specjalnym trybie, odpowiedział krótko, że takiego rozwiązania nie ma. Norris skwitował to jednoznacznie:

Nie mamy czegoś takiego. Czasem, gdy trochę brakuje ci tempa, tworzysz sobie takie rzeczy w głowie.

Spór, który mówi więcej o układzie sił

Ta wymiana zdań pokazuje, jak uważnie rywale obserwują dziś kwalifikacyjne tempo Mercedesa. Gdy przewaga rośnie akurat w kluczowych momentach, podejrzenia wracają błyskawicznie, bo w Formule 1 stare skojarzenia mają zaskakująco długie życie. Na razie pozostają jednak dwie wersje tej samej historii. Hamilton widzi w zachowaniu Mercedesa echo dawnego mechanizmu, a Norris uznaje to po prostu za teorię, która nie ma pokrycia w rzeczywistości.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl