Mercedes przenosi GLC do USA. Cła zmieniają układ sił w produkcji SUV-ów

Mercedes zmienia strategię dla swojego kluczowego SUV-a i szykuje przeniesienie produkcji spalinowego GLC z Niemiec do USA. Decyzja jest odpowiedzią na 15%owe cła importowe, które mocno obciążają model odpowiadający za blisko jedną czwartą sprzedaży marki w Stanach Zjednoczonych.
Spalinowy Mercedes GLC ma w przyszłości powstawać w zakładzie w Alabamie, niedaleko Tuscaloosy. To właśnie tam marka produkuje już większe SUV-y GLE i GLS, więc dołożenie kolejnego modelu wpisuje się w istniejącą strukturę fabryki.
GLC jest zbyt ważny, by dalej wozić go przez ocean
GLC nie należy do najbardziej widowiskowych modeli Mercedesa, ale ma ogromne znaczenie biznesowe. W USA odpowiada za prawie 25% sprzedaży marki, a przy wolumenie około 70 tys. aut rocznie w USA i Kanadzie każdy koszt importu szybko przestaje być drobnym szczegółem. Dziś egzemplarze trafiają do Ameryki Północnej z fabryki w Bremie i są objęte 15%m cłem.
Przy takim poziomie obciążeń lokalna produkcja przestaje być tylko opcją, a staje się najprostszą drogą do ochrony marży i ograniczenia presji kosztowej.
Produkcja ruszy później, niż można było się spodziewać
Przenosiny nie wydarzą się od razu. Mercedes mówi o rozpoczęciu produkcji w „najbliższych latach”, a AutoForecast Solutions wskazuje na końcówkę 2027 roku. Pełne rozpędzenie produkcji ma jednak nastąpić dopiero w 2029 roku. To oznacza, że zmiana będzie wdrażana stopniowo, a nie jednym ruchem, jak za dotknięciem gwiazdy na masce.
Alabama dostanie ogromny zastrzyk pieniędzy
Aby przygotować zakład do nowej roli, Mercedes przeznacza na tę fabrykę 4 mld dolarów (ok. 14,8 mld zł). To część większego planu inwestycyjnego w USA o wartości 7 mld dolarów (ok. 25,9 mld zł), który ma zostać zrealizowany do końca dekady. Celem jest zwiększenie mocy produkcyjnych zakładu z obecnych 250–300 tys. aut rocznie do około 340 tys. samochodów. Dla producenta to nie tylko odpowiedź na cła, ale też przebudowa całego układu produkcji pod realny popyt.
Elektryczny słabszy, spalinowy mocniejszy
Fabryka w Alabamie była ostatnio wykorzystywana słabiej niż planowano z powodu słabej sprzedaży elektrycznego EQS SUV-a, który także jest tam produkowany. Model ma ustąpić miejsca GLC, co pokazuje, gdzie Mercedes widzi dziś bardziej przewidywalny biznes. Większość GLC z Alabamy ma pozostać w Ameryce Północnej.
Jednocześnie zakład już teraz wysyła modele GLE i GLS na różne rynki świata, więc nowa rola fabryki nie będzie eksperymentem, lecz rozwinięciem sprawdzonego schematu. Przemysł motoryzacyjny od lat przesuwa produkcję bliżej kluczowych rynków, gdy rosną koszty handlu i logistyki. W przypadku GLC nie chodzi więc o symboliczny ruch, ale o model, który realnie wpływa na wynik całej marki.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem

Norris nie wierzy w naprawę nowych przepisów F1. „Pozbądźcie się baterii”





