⏱️ 2 min.

Mercedes klasy S 2027 wyciekł przed premierą. Gwiazdy w lampach i czarna osłona chłodnicy

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

29-01-2026 18:01
Mercedes S 2027

Nowa Klasa S miała wejść na scenę w kontrolowanych warunkach, a wyszło jak zwykle: jedno zdjęcie z telefonu i cały plan robi się bardziej „społecznościowy” niż „premierowy”. W sieci krąży fotografia srebrnego Mercedesa klasy S na rocznik modelowy 2027, ujętego z przodu. Najbardziej rzucają się w oczy nowe światła do jazdy dziennej z motywem gwiazd oraz osłona chłodnicy z czarną ramką.

Jedno zdjęcie, sporo szumu i szybka weryfikacja

Wyciek wygląda jak fotka z wydarzenia dla mediów: kadr z bliska, typowo „smartfonowy”, bez studyjnego światła i bez miejsca na wątpliwości, co to za auto. Część osób kwestionowała autentyczność ujęcia, ale pojawiły się potwierdzenia z Niemiec, że zdjęcie jest prawdziwe. Mówiąc wprost: zanim zdążysz dopić kawę, temat zdążył przejść drogę od „fejk” do „to jednak to”.

Nowy przód: gwiezdne światła i czarna ramka

Na fotografii widać nowy przód z nowym podpisem świetlnym. Światła do jazdy dziennej mają wzór złożony z gwiazd, a sama osłona chłodnicy dostała czarną ramkę. Ten motyw nie wygląda jak przypadek: bardzo przypomina kierunek, w którym poszła mniejsza klasa E (a klasa S lubi mówić reszcie gamy, gdzie jest „góra tabeli”, nawet gdy nikt nie pytał). Oto, co się zmieniło:

  • światła do jazdy dziennej z motywem gwiazd
  • osłona chłodnicy z czarną ramką
  • bardziej agresywnie narysowane wloty powietrza z czarnym połyskiem

AMG Line zdradzają detale, nie napis na klapie

Auto na zdjęciu wygląda na skonfigurowane z pakietem AMG Line. Sugerują to duże, błyszczące na czarno wloty powietrza, sportowo wyglądające felgi oraz widoczne progi boczne. To zestaw sygnałów, który zwykle oznacza: „ma być bardziej dynamicznie”, nawet jeśli nadal mówimy o limuzynie, a nie o torowej zabawce.

Silnik V8 i nowa jazda autonomiczna

W tle przewijają się też informacje, że klasa S na rocznik 2027 ma podobno dostać nowe V8 z płaskim wałem korbowym oraz świeży pakiet technologii jazdy autonomicznej. To brzmi jak zapowiedź większych zmian niż tylko kosmetyka świateł, ale na tym etapie warto trzymać się faktów: mowa o doniesieniach, nie o twardych danych.

Jeśli te elementy się potwierdzą, będzie to lifting, który nie kończy się na „nowych oczach” z przodu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl