V12 w Mercedesie przetrwa Euro 7 i kolejną dekadę. Na horyzoncie nowe V8

Mercedes zachował zimną krew: V12 nie zniknęło i – co ważniejsze – miało pozostać w ofercie także po wejściu normy Euro 7. Podczas salonu w Monachium technologiczny szef marki Markus Schäfer potwierdził, że producent „będzie nadal oferować V12”. To najmocniejszy sygnał od lat, że największa jednostka spalinowa Mercedesa jeszcze nie wybiera się na emeryturę.
V12 w Mercedesie: przetrwanie największej ikony
V12 w gamie Mercedesa pozostaje symbolem najwyższego komfortu i kultury pracy. Aktualnie korzysta z niego wyłącznie Maybach S 680, który ma 612 KM. W przeszłości dwunastocylindrowe silniki trafiały też do modeli AMG – S 65, CL 65 – oraz do SL 600. Dziś to rzadkość, która działa jak magnes: klienci oczekują nie tylko mocy, ale też charakteru i absolutnej płynności, które V12 zapewnia w sposób, jakiego rzędowa szóstka i V8 po prostu nie odtworzą.
Euro 7 na horyzoncie: deklaracje bez szczegółów
Nowe przepisy Euro 7 mają wejść w życie pod koniec przyszłego roku i naturalnie wzbudziły pytania o przyszłość największych jednostek. Podczas monachijskiego spotkania Markus Schäfer miał potwierdzić kierunek, ale wstrzymał się z detalami technicznymi. Przedstawiciel marki stwierdził:
Mercedes będzie nadal oferował V12. Nie powiem nic więcej, ale to nadchodzi.
To dyplomatyczne „nadchodzi” sugerowało, że rozwiązania spełniające normy były już w drodze – choć marka nie wskazała, jakie modyfikacje zastosuje ani które linie modelowe otrzymają tę jednostkę.
Gdzie V12 będzie miało sens biznesowy?
Skoro normy w Europie i USA są coraz ostrzejsze, naturalnym pytaniem jest geografia sprzedaży. W opinii prelegenta z Affalterbach – szefa AMG, Michaela Schiebe – wszystko zależy od regulacji lokalnych oraz popytu. Michael Schiebe podkreślił, że marka będzie kontynuowała sprzedaż silników benzynowych „tak długo, jak to możliwe, tam gdzie pozwalają na to przepisy”. Dodał również, że:
w USA i w Europie obowiązywały regulacje zakładające brak sprzedaży silników spalinowych od 2035 roku, ale w innych regionach – jak Bliski Wschód czy Chiny – takich ograniczeń nie oczekiwał.
To jasno rysuje kierunek: V12 pozostaje globalnym towarem luksusowym, potencjalnie ograniczanym do rynków, które nie wprowadziły twardych zakazów lub wciąż dopuszczają auta z dużymi jednostkami.
Strategia napędów: koniec kontrowersyjnej hybrydy w C 63 i GLC 63
Równolegle Mercedes przebudował swoje portfolio silników spalinowych. Firma zapowiedziała odejście od czterocylindrowej hybrydy plug-in w AMG C 63 i GLC 63 – układu, który podniósł ciśnienie fanom klasycznego brzmienia, ale nie zawsze przekonywał charakterem. Zamiast tego te modele mają otrzymać:
- zaktualizowane wersje dzisiejszej rzędowej „szóstki”,
- albo zupełnie nowy silnik V8.
Markus Schäfer zaznaczył:
Zainwestowaliśmy naprawdę dużo, aby zaktualizować całe portfolio. Co więcej, stworzyliśmy nowy silnik V8, który niemal ukończył zgodność z Euro 7. To wysokowydajna jednostka; zupełnie nowa.
W skrócie: V12 ma trwać jako korona gamy, V8 wróci do łask w sportowych AMG, a R6 pozostaje złotym środkiem łączącym osiągi z rozsądną efektywnością.
Co to oznacza dla Klasy S i Maybacha?
Dziś jedynym beneficjentem V12 jest Maybach S 680 – limuzyna, która ma 612 KM i charakter, którego nie kupi się w pakiecie stylistycznym. Jeśli V12 ma pozostać w ofercie „w wybranych regionach”, najbardziej logiczną ścieżką jest dalsze utrzymanie go właśnie w topowej limuzynie. AMG z V12 w obecnych realiach byłoby zaskoczeniem, bo sportowa dywizja skupia się na mocnych V8 oraz rzędowych szóstkach, a V12 najlepiej pasuje do segmentu superluksusowego. Powodem jest także wyższa masa jednostki, co nie najlepiej współgra ze sportowym charakterem.
Dlaczego V12 wciąż ma sens?
Poza oczywistym aspektem prestiżu, V12 pozostaje wizytówką inżynierii: nienaganna kultura pracy, liniowy przyrost momentu, wyjątkowe brzmienie. W świecie, w którym specyfikacje bywają „najlepsze” głównie w folderach, dwunastocylindrowiec zapewnia realne, odczuwalne różnice w najwyższej klasie. To dlatego marki traktują takie silniki jak element tożsamości – nawet jeśli wolumen sprzedaży jest mikroskopijny na tle rozhulanej elektryfikacji.
Podsumowanie: pragmatyzm zamiast pożegnań
Zamiast żałobnych przemówień dostaliśmy pragmatyczną deklarację: V12 zostaje! Mercedes nie ujawnił jeszcze szczegółów technicznych ani modelowych, ale kierunek wybrzmiał wyraźnie. Równolegle marka ma przeorganizować ofertę AMG, kończąc eksperyment z czterocylindrowym PHEV w topowych wersjach C i GLC na rzecz rzędowej szóstki i nowego V8, który już jest niemal zgodny z Euro 7. Dla klientów to prosta wiadomość: charakter wraca na pierwsze miejsce, a przepisy nie muszą oznaczać pożegnania z motoryzacyjną biżuterią, jaką jest V12.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Huawei wjeżdża do elity: Maextro S800 sprzedaje się w Chinach lepiej niż Porsche, BMW i Maybach razem wzięte

2026: kierowcy dostają „kalendarz kar”. Sprawdź, co wchodzi i kiedy

Kia K4 Sportswagon to mocno wyrośnięty następca Ceeda. Co oferuje?

Takiego Renault jeszcze nie było. Filante wjeżdża jako globalny flagowiec, ale Europę omija szerokim łukiem



