MotoGuru.pl

Miał naklejkę „Stop pijanym kierowcom”, a sam prowadził na podwójnym gazie

Stop pijanym kierowcom – takie hasło widniało na samochodzie zatrzymanym przez policjantów do kontroli. Ale jego kierowca wcale nie świecił przykładem. Wręcz przeciwnie – udowodnił, że najciemniej jest pod latarnią. 

Statystyki są zatrważające. Codziennie na polskich drogach policjanci zatrzymują około 150 nietrzeźwych kierowców, choć z małymi wyjątkami. Otóż pierwszego dnia bieżącego roku było 321 takich osób. Dlaczego? Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć.  

Statystyki stanowią jednak tylko czubek góry lodowej. Zatrzymani to jedno, a nietrzeźwi poruszający się po drogach – to zupełnie co innego. Ile jest takich osób, które pozwalają sobie siąść za kierownicą choćby po jednym piwie, czy lampce wina? Tego nie wiemy, ale można przypuszczać, że wcale nie mało.  

Stop pijanym kierowcom” jest kampanią społeczną skierowaną do prowadzących i do pasażerów. Naklejka na szybie samochodu to z kolei znak, że jako kierowca/właściciel auta nie tylko nie zgadza się na jeżdżenie nim w stanie nietrzeźwym, ale przede wszystkim sam tego nie robi i stanowczo reaguje, jeśli zauważy, że coś jest na rzeczy.  

62-letni kierowca, który został zatrzymanprzez policjantów w jednej z miejscowości powiatu słupskiego, jakby o tym zapomniał. I to na całej linii, o czym świadczy uzyskany przez niego wynik. Otóż w wydychanym powietrzu miał aż 2 promile alkoholu. Na szczęście nie doprowadził do kolizji z innym autem, nie potrącił pieszego i nie wjechał nikomu do domu. 

Jego zachowanie to jednak przykład pięknej hipokryzję, której wokół nas nie brakuje. To jak przysięganie na konstytucję przez ministrów i jej późniejsze łamanie. Jak ślubowanie czystości przez księży i podatność na seksualne pokusy. Jak bycie zagorzałym przeciwnikiem zabijania zwierząt na mięso i noszenie skórzanego płaszcza

Dlatego może zamiast naklejki na szybie, myślmy nad naszym postępowaniem i patrzmy nieco dalej niż tylko na czubek własnego nosa. „Stop pijanym kierowcom” to szczytne przedsięwzięcie, jednak żadna naklejka nie uchroni nas od braku rozsądku, a innych nie zmotywuje do nie wsiadania za kierownicę w stanie nietrzeźwości.