⏱️ 4 min.

Mini i Deus Ex Machina – dwa szalone JCW, które łamią wszystkie zasady

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

03-09-2025 09:09
Mini i Deus Ex Machina – dwa szalone JCW, które łamią wszystkie zasady

Mini postanowiło zrobić coś, czego nikt się nie spodziewał – we współpracy z Deus Ex Machina pokazało dwa unikatowe hatchbacki John Cooper Works. Jeden spala benzynę, drugi jest elektryczny. Oba wyglądają tak, jakby powstały z połączenia torowego bolidu, deski surfingowej i fantazji projektantów, którym kazano „nie przejmować się żadnymi zasadami”.

Powstałe koncepty noszą nazwy Machina i Skeg. Pierwszy został zbudowany na bazie spalinowego JCW, drugi na wersji elektrycznej. Ich wspólnym mianownikiem są przesadzone bodykity, asymetryczne oklejenia i logotypy Deus, a także kabiny odarte z wygód na rzecz klimatu sportowego lub surferskiego.

Torowa Machina

Machina otrzymała czerwono-biało-czarne malowanie, które inspirowano wyścigami. Na karoserii pojawiły się poszerzone nadkola, dodatkowe wloty powietrza i charakterystyczne retro reflektory LED. Z tyłu zainstalowano skrzydło w stylu Can-Am i masywniejszy dyfuzor, które robią wrażenie bardziej na torze niż na ulicy. Mini i Deus Ex Machina – dwa szalone JCW, które łamią wszystkie zasady W środku znalazły się kubełkowe fotele z pięciopunktowymi pasami, aluminiowe panele podłogowe, klatka bezpieczeństwa oraz hydrauliczny hamulec ręczny. Projektanci usunęli większość wyposażenia odpowiadającego za wygodę, zastępując je przełącznikami rodem z rajdówki, które są znacznie prostsze w obsłudze niż okrągły ekran dotykowy Mini.

Surfujący Skeg

Skeg to coś zupełnie innego. Elektryczna odmiana dostała srebrno-czarno-żółte malowanie, półprzezroczyste poszerzenia z włókna szklanego i ogromny spojler nazwany przez twórców „Flex Tip Surf Spoiler”.  Mini i Deus Ex Machina – dwa szalone JCW, które łamią wszystkie zasady Przód wyróżnia zamknięta, podświetlana osłona chłodnicy z siedmioma okrągłymi otworami, a z tyłu w oczy rzuca się jasnożółty dyfuzor. W kabinie znalazły się kubełkowe fotele obszyte neoprenem, paski zamiast klamek i przezroczyste panele. Najbardziej absurdalny detal? Surfingowa deska zamocowana na dachu za pomocą żółtych pasów napinających.

Moc standardowa, osobowość ekstremalna

Pod względem technicznym oba auta nie różnią się od seryjnych modeli JCW. Machina korzysta z 2-litrowego silnika turbodoładowanego o mocy 231 KM i 380 Nm, a Skeg z elektrycznego napędu o mocy 258 KM i 350 Nm. To dowodzi, że Mini i Deus Ex Machina postawiły na styl i efektowność, a nie na podkręcanie osiągów.

Moda zamiast produkcji

Mini ogłosiło, że auta nie trafią do sprzedaży, ponieważ są to jednorazowe projekty. Za to 8 września na targach IAA Mobility w Monachium zadebiutuje linia odzieży Mini x Deus Ex Machina, którą będzie można kupić w sieci sprzedaży Deus.  Mini i Deus Ex Machina – dwa szalone JCW, które łamią wszystkie zasady Jak podkreślił przedstawiciel marki:

Naszym celem było pokazanie, że Mini JCW to nie tylko osiągi, ale też styl życia – na torze albo na plaży.

To zdanie brzmi jak klasyczny marketing, ale fakty są takie, że zarówno Machina, jak i Skeg są najlepszym dowodem, że Mini potrafi traktować swoje dziedzictwo wyścigowe i wizerunek lifestyle’owy z przymrużeniem oka. Oba modele należy traktować jako ciekawostkę oraz w wymiarze przedmiotów promujących linie odzieżowe. 

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.