MotoGuru.pl

Najdroższa akcja serwisowa w historii elektryków. Dotyczy blisko 82 000 aut

Południowokoreański producent samochodów wezwał do serwisów blisko 82 000 pojazdów elektrycznych, w tym: 75 680 egzemplarzy Kony, 5715 Ioniqów oraz 305 autobusów miejskich. Problemem są baterie, przez które może dojść do pożaru. Tak wynika z informacji przedstawionych przez Yonhap – główną agencję informacyjną w Korei Południowej.

Szacuje się, że koszt akcji serwisowej (tutaj przeczytasz, dlaczego producenci celowo opóźniają akcje serwisowe) może wynieść 900 milionów dolarów, czyli najwięcej w historii samochodów elektrycznych. Wszystkie wadliwe pojazdy korzystają z ogniw akumulatorowych wyprodukowanych przez LG Chem. Według nieoficjalnych informacji, Hyundai prowadzi rozmowy z LG Energy Solution w sprawie podziału kosztów. 

Jak podał do wiadomości południowokoreański minister Infrastruktury i Transportu, niektóre lub wszystkie wadliwe ogniwa zostały wykonane w zakładzie LG w chińskim Nanjing w okresie od lipca 2017 do lipca 2019 roku. Hyundai Motor America w rozmowie z Green Car Reports potwierdził, że wymiana akumulatorów obejmie pojazdy amerykańskie i kanadyjskie, co wskazuje, że to globalny problem. Zaledwie 27 000 aut pozostało w Korei, reszta trafiła na eksport (nie wiadomo czy problem ten dotyczy także egzemplarzy z fabryki koncernu w Czechach). 

Akumulatory to najdroższa część samochodu elektrycznego.

Podobne kłopoty miał General Motors z elektrycznymi Chevroletami Boltami. Problem rozwiązano poprzez aktualizację oprogramowania, ale było to możliwe ze względu na skład baterii, w której wykorzystano różne ogniwa, nie tylko LG Chem. Co ciekawe, o zawirowaniach związanych z bliźniaczymi konstrukcjami w postaci Kii Niro i Soul nie ma informacji. Dlaczego? Otóż wykorzystują one ogniwa akumulatorowe wytwarzane przez konkurencyjnego dostawcę SK Innovation z Południowej Korei. Producent zresztą szczyci się tym, że na przestrzeni ostatnich 10 lat nie odnotowano żadnego incydentu, w wyniku którego doszłoby do pożaru. Mimo to, amerykańska Międzynarodowa Komisja Handlu zakazała SKI w USA – z pewnymi wyjątkami – ze względu na spór z LG Chem. 

Liczba pojazdów wezwanych do serwisów wcale nie robi dużego wrażenia. Za to koszt naprawy każdego z nich – już tak. Średnio daje to ponad 11 000 dolarów na pojedynczy samochód! Dla porównania General Motors swojego czasu zmuszony był do przeprowadzenia akcji naprawczej, obejmującej aż 7 milionów pojazdów. Choć ostateczny koszt zamknął się w kwocie 1,2 mld dolarów, na pojedynczy egzemplarz przeznaczono zaledwie 200 dolarów.