Nastolatkowie odwracają się od SUV-ów. Sedany wracają do gry

Piotr Popiolek
Piotr Popiołek

Sedany przez lata znikały z ofert producentów, ale rynek może właśnie dopisać zaskakujący rozdział. Młodsi kierowcy coraz częściej wyobrażają sobie przyszłość za kierownicą klasycznego auta osobowego, a nie kolejnego SUV-a.

Różnica zaczyna się od ceny. Według danych Cox Automotive samochody kompaktowe kosztują średnio 27 590 dolarów (ok. 100 901 zł), podczas gdy kompaktowe SUV-y osiągają 37 514 dolarów (ok. 137 198 zł). W segmencie średnim przepaść jest jeszcze większa: sedany kosztują średnio 34 069 dolarów (ok. 124 596 zł), a średnie SUV-y przekraczają 50 000 dolarów (ok. 182 855 zł).

Moda na SUV-y ma coraz wyższą cenę

Przez dwie dekady producenci ograniczali ofertę sedanów i zastępowali je crossoverami, SUV-ami oraz pickupami. Klienci podążyli za tym trendem, a tradycyjny sedan zaczął wyglądać jak wybór z innej epoki. Teraz widać jednak pierwsze oznaki zmęczenia autami o zwiększonym prześwicie.

Dane Edmunds z pierwszego kwartału pokazują, że kompaktowe i średnie sedany odpowiadały za 14% tzw. mainstreamowych zakupów. To mniej więcej co siódmy sprzedany samochód w tej części rynku. Cena nie jest jedynym argumentem. Sedany zwykle mają niższą masę i korzystniejszą aerodynamikę niż większe auta użytkowe.

Młodzi nie chcą auta rodziców

Najciekawszy sygnał płynie od nastolatków. Badanie Escalent EVForward 2025 Teenagers DeepDive, opublikowane w 2026 roku, objęło ponad 1000 osób w wieku od 14 do 19 lat. Aż 51% badanych wyobraża sobie w przyszłości jazdę sedanem, 31% wskazało SUV-a, a 14% – pickupa. To pasuje do starego mechanizmu pokoleniowego. SUV-y były kiedyś ucieczką od sedanów i minivanów, którymi jeździły wcześniejsze generacje. Dla młodych wychowanych na crossoverach SUV może dziś pachnieć gustem rodziców, a to… może odstraszać.

Producenci znów patrzą na sedany

Przedstawiciele branży coraz częściej mówią o zmęczeniu SUV-ami. Karl Brauer z iSeeCars opisał ten trend jako „SUV fatigue”, czyli przesyt autami tego typu. Ralph Gilles, szef designu Stellantisa, przyznał wcześniej w tym roku, że sam ma już dość SUV-ów. Producenci nie ignorują tych sygnałów. Jim Farley wielokrotnie sugerował możliwość powrotu sedanów Forda.

Pojawiły się też doniesienia o nowym sedanie Buicka, Honda pokazała prototyp hybrydowego sedana, a Infiniti przygotowuje sportowego Q50S spodziewanego w przyszłym roku. Aaron Bragman z Cars.com zwraca uwagę, że segment sedanów stał się dziś niemal pustą przestrzenią. Toyota, Honda, Hyundai i Kia nadal są w nim obecne, ale powrót Mazdy, Nissana, Forda, Chevroleta czy Chryslera byłby już wydarzeniem. Paradoks polega na tym, że producenci sami zrobili miejsce, które teraz mogą próbować odzyskać.

Sedan ma jeszcze jedną przewagę

Sedany nie tylko są tańsze i oszczędniejsze. Ich niżej położony środek ciężkości, mniejsze przechyły nadwozia i bardziej bezpośrednie reakcje mogą dawać kierowcy większe poczucie kontroli. To nie musi być wyłącznie argument dla entuzjastów. Bardziej angażujący samochód trudniej traktować jak ruchome tło do obsługi telefonu, kubka z kawą i listy zakupów.

W mieście, na drogach szybkiego ruchu i w zatłoczonych dzielnicach taka różnica może mieć praktyczne znaczenie. Crossovery uprościły codzienną jazdę, ale sedany mogą przypomnieć, że samochód nadal służy do prowadzenia. Według Edmunds sedany częściej przyciągają też kupujących bez auta zostawianego w rozliczeniu. Niższe ceny pomagają osobom kupującym pierwszy samochód albo kierowcom pilnującym budżetu. To właśnie tam sedan może odzyskać pozycję, której SUV-y nie są już w stanie obronić samą modą.

Tagi: SUV

O autorze

Piotr Popiolek

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.

© 2026 MotoGuru.pl