MotoGuru.pl

Nie taki diabeł straszny jak go malują. Naprawa akumulatora w elektryku kosztuje tyle, co wymiana turbosprężarki

Niemiecki auto motor und sport sprawdził koszt naprawy baterii trakcyjnej w samochodach elektrycznych. Nie jest tak strasznie, jak mogłoby się wydawać. Co więcej, producenci, np. Audi w ramach gwarancji nie przewidują w ogóle wymiany akumulatora trakcyjnego na nowy, tylko wymianę poszczególnych modułów.

Technologia litowo-jonowa, która umożliwiła rozwój samochodów elektrycznych, na początku była bardzo droga. W przypadku pierwszych modeli na prąd koszt 1 kWh pojemności kształtował się na poziomie 1000 euro. Obecnie wynosi zaś około 120 euro. Za takim spadkiem cen stoi przede wszystkim nieustanny rozwój akumulatorów. Przyjmuje się, że w 2025 roku za 1 kWh będziemy już płacili około 60 euro.

Zresztą na początku rozwoju elektryków np. Renault oferowało elektryczne Zoe wyłącznie z… możliwością wynajmu baterii, co kosztowało 69 euro miesięcznie przy maksymalnym przebiegu wynoszącym 8000 km rocznie. Dopiero po jakimś czasie Francuzi dali nabywcom tego niewielkiego samochodu możliwość zakupu pakietu akumulatorów w cenie wynoszącej 8000 euro.

Renault Zoe

Co ciekawe, wypożyczenie baterii cieszyło się większą popularnością, nie tylko z powodu ceny. Otóż Francuzi zadeklarowali się np. do jej bezpłatnej wymiany w przypadku, gdy pojemność spadnie poniżej 75% w stosunku do wartości początkowej. Jeśli zakupiłeś baterię mogłeś liczyć tylko na 70% przy gwarancji wynoszącej 8 lat lub 160 tys. km. Po tym czasie Zoe byłoby warte około 4000 euro, co oznacza, że jeśli akumulator nadawałby się do wymiany, auto poszłoby na przemiał.

Obecnie nowa bateria o pojemności 58 kWh dla Volkswagena ID.3 kosztuje 14 450 euro (66 575 zł), ale nie jest to szczególnie istotne dla nabywców używanych elektryków, przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, wszyscy producenci oferują porównywalną gwarancję na akumulatory, która standardowo wynosi 8 lat lub 160 000 km, a więc przewyższa gwarancję na cały samochód. Po drugie, akumulatory można regenerować.

Gwarancja na nadmierne zużycie

W przeciwieństwie do gwarancji na całe auto, gwarancja na akumulator chroni głównie przed jego nadmiernym zużyciem. Jest to uregulowane w bardzo przejrzysty sposób. Np. w przypadku Audi można domagać się bezpłatnego usunięcia wad, gdy pojemność akumulatora spadnie poniżej poziomu 70% w stosunku do wartości, jaką legitymował się, gdy był nowy.

Audi e-tron

W informacji dotyczącej gwarancji możemy wyczytać więc: „Jeżeli w okresie gwarancyjnym pomiar pojemności u Partnera Serwisowego Audi wykaże, że pojemność netto akumulatora […] jest poniżej progu 70 procent, zawartość energii zostanie ponownie zwiększona […] w zależności od upływającego czasu użytkowania/wydajności eksploatacyjnej akumulatora”.

Oznacza to, że np. jeśli po przebiegu 70 000 km pojemność netto akumulatora wynosi 65%, to w ramach usuwania usterek należy uzyskać pojemność resztkową akumulatora wynoszącą co najmniej 74%. W okresie gwarancyjnym odbywa się to bezpłatnie.

Baterie nie psują się jak inne podzespoły

Co istotne, baterie nie psują się nawet po długim okresie użytkowania. Za przykład może posłużyć BMW i3, które jest na rynku od 2013 roku. Niemcy poddali bowiem testom akumulatory po 3 latach eksploatacji (głównie miejskiej) pod kątem zastosowania jako stacjonarne magazyny energii. Co się okazało? Znalezienie baterii o mniejszej niż 96% oryginalnej pojemności, było niezmiernie trudne.

Niektórzy z pierwszych użytkowników elektrycznego i3 osiągnęli nimi już przebieg ponad 200 000 km, i to przy zachowaniu dobrego stanu baterii. Największym przebiegiem może się pochwalić niejaki Helmut Neumann z Titz, który „i-trójką” nabił aż 277 000 km. Ciekawostka: nadal korzysta z pierwszego kompletu klocków hamulcowych.

BMW i3

Neumann zlecił jednak wymianę akumulatora, ale nie z powodu jego złego stanu, tylko ze względu na chęć powiększenia zasięgu swojego samochodu. Początkowo montowana bateria o pojemności 22,6 kWh poszła więc w odstawkę, a na jej miejsce pojawiła się 33-kilowatowa. Kosztowało go to 8330 euro (38 380 zł, bez VAT-u i robocizny). Ten przykład pokazuje dwie rzeczy: zaufanie do trwałości samochodu oraz to, że wymiana baterii nie musi być nieopłacalna.

Wymiana modułu zamiast baterii

Ale wcale nie trzeba wymieniać od razu całego akumulatora. Na przykład w przypadku Tesli jest on modułowy, co oznacza, że aby go naprawić, wystarczy wymienić konkretne części. Amerykanie na swoja baterię w Modelu S dają gwarancję 8 lat lub 240 000 km. Jeśli jej poziom spadnie poniżej 70% lub zostanie ona uszkodzona, Tesla może ją naprawić, wymieniając właśnie jeden lub kilka modułów. Niestety, nie ma informacji o kosztach takiej operacji. Zawsze bowiem jest przeprowadzana indywidualna analiza i dopiero później klient dowiaduje się o cenie usługi.

Tesla Model 3

Również Audi nie podaje ceny części zamiennych do akumulatora w e-tronie. Co ważne, instrukcja obsługi nawet nie przewiduje jego wymiany na nowy, tylko wymianę poszczególnych modułów. Tak jak w przypadku Tesli, także producent z Ingolstadt nie podaje kosztów naprawy po zakończeniu gwarancji. Wiadomo tylko, że są one liczone indywidualnie, a więc w zależności od tego, co należy wymienić i ile czasu to potrwa.

Ceny nie są z kosmosu

Wiadomo jednak, że naprawy akumulatorów nie są przesadnie drogie, a to pomaga utrzymać koszty gwarancyjne elektryków na rozsądnym poziomie. Co istotne, Audi zwraca uwagę na fakt, że w naprawach gwarancyjnych mogą zostać wykorzystane zregenerowane komponenty akumulatorów.

Choć brzmi to jak przesadne oszczędności ze strony producenta, wpisuje się w tak modne ostatnio pojęcie zrównoważonego rozwoju, czyli z poszanowaniem dla środowiska naturalnego. Regenerowanie oznacza przede wszystkim mniejszą produkcję dwutlenku węgla do atmosfery niż w przypadku nowych części. Trzeba pamiętać, że Audi w ramach gwarancji nie oferuje wymiany akumulatora na nowy, tylko właśnie jego naprawę.

Akumulatory w VW ID.3

BMW od początku prac nad swoim i3 stawiało na wymianę jednego z ośmiu modułów, zamiast całego akumulatora. Koszt pojedynczego modułu to 1200 euro (5530 zł, robocizna stanowi tylko ułamek tej kwoty). W przypadku Volkswagena ta sama część to wydatek 1410 euro (6500 zł). Do tego trzeba jednak doliczyć kolejne elementy oraz wynoszącą 6 godzin pracę, co zamyka się w 2000 euro (9200 zł). Wymiana całego akumulatora zajmuje jedyne 1,6 godziny. Z kolei Renault szacuje wymianę modułu w przypadku Zoe na 2665 euro (12 280 zł).

Dla porównania np. nowa turbosprężarka do BMW, oznaczonych jako 20d, na Allegro kosztuje od 7000 do 9000 zł. Według sprzedawców jest to oryginalny element. 

Konkluzja

Akumulator jest najdroższą częścią samochodu elektrycznego, ale obawy dotyczące jego podatności na usterki są na wyrost. Z przebiegiem i wiekiem zmniejsza się głównie jego wydajność, co można poprawić poprzez wymianę pojedynczego modułu. Koszty robocizny, ze względu na łatwy dostęp do akumulatora, są bardziej korzystne niż w modelach spalinowych.