MotoGuru.pl

Niemieckie auta są najdroższe w naprawie. Tak wynika z raportu

W raporcie Consumer Reports nie tylko doceniono Teslę Model 3, ale i stwierdzono, że… statystycznie najdroższe w naprawie są samochody z Niemiec. 

Tak sytuacja kształtuje się na rynku amerykańskim, który może nieco wypaczać obraz z perspektywy Europy. Niemniej, dla uproszczenia możemy założyć, że wszystkie narodowości, prócz tej autochtonicznej, grają na równych zasadach.

W raporcie porównano koszty wymiany m.in. alternatora, rozrusznika, elementów zawieszenia. I najczęściej napis „idiotycznie drogie w naprawie” lądował przy samochodach marek niemieckich, m.in. Audi, BMW, Mercedes i Porsche. O ile średnia kwota jaką przyjdzie nam zapłacić w USA za naprawę zawieszenia to 937 dolarów, o tyle właściciele Panamer muszą liczyć się z wydatkiem około 4808 dolarów. Słono płacą także fani japońskich samochodów sportowych, a konkretnie GT-Ra – aż 5867 dolarów. 

Średni koszt wymiany kompresora klimatyzacji to 1211 dolarów, zaniżany oczywiście przez auta dla typowego Kowalskiego, czy tam Smitha. Niemniej znowu, w przypadku BMW 750Li wydamy 4453 dolary, a Mercedesa klasy E – 3684 dolary, czyli raptem 9 dolarów mniej niż w przypadku Lexusa GS-a 450h.

Wymiana alternatora? Średni koszt to 825 dolarów, ale nie dla właściciel Porsche Cayenne lub BMW M760i xDrive. Ci zapłacą odpowiednio: 2810 dolarów i 2669 dolarów. Idźmy dalej: wymiana pasa napędowego kosztuje średnio 140 dolarów, o ile nie jeździsz BMW X1 lub BMW i8 – wtedy zabulisz odpowiednio: 541 lub 481 dolarów. Z kolei za wymianę rozrusznika w przypadku Audi RS5, Mercedesa GLS-a 63 AMG warsztaty liczą sobie ponad 2695 dolarów w porównaniu do średniej plasującej się na poziomie 630 dolarów. Przy okazji można ogarnąć i pasek rozrządu za cenę 1485 dolarów w górę – takie kwoty są zarezerwowane dla właścicieli m.in. Audi RS6, Audi S8 i Audi A8. A to trochę więcej od średniej 679 dolarów.

Naprawa japońskich produktów premium to też droga sprawa, o czym świadczą wcześniej przytoczone przykłady. Jak również i ten, następujący: otóż, za wymianę pompy paliwowej Amerykanie wydają około 1135 dolarów, podczas gdy właściciele Lexusa IS F i Lexusa LS 460 odpowiednio 3756 i 3705 dolarów. A posiadacze BMW M4 – 3589 dolarów. Była pompa paliwowa, to idąc za ciosem można jeszcze machnąć wodną. Średni koszt to 710 dolarów. Znacznie więcej zabulą kierowcy m.in.: Lexusa RX 450h, Nissana GT-Ra oraz Audi RS7 – od 2028 do 2749 dolarów. 

Decydując się na zakup samochodu premium nie ma co oczekiwać niskich kosztów napraw, a także eksploatacji. Zazwyczaj pieniądze, jakie właściciele luksusowych samochodów zostawiają w warsztatach to nic w porównaniu do tego, ile tracą przez deprecjację. Wrażenie robią często wydatki na paliwo i ubezpieczenie. Najgorzej jednak jeśli dojdzie do bardzo poważnej usterki np. silnika tuż po okresie gwarancyjnym. Historia zna mnóstwo takich przypadków, niestety.