Nilu27 po raz pierwszy uruchomiło wolnossący silnik V12 przygotowany dla analogowego hipersamochodu Nilu. Jednostka o pojemności 6,5 litra przekroczyła podczas wstępnych prób na hamowni zakładany poziom 1070 KM, a jej maksymalne obroty sięgają 11 000 obr./min.
Wolnossące V12 Nilu ma ponad 1070 KM
Silnik powstał we współpracy Nilu27 z nowozelandzką firmą Hartley Engines. Konstruktorzy zakładali moc na poziomie około 1070 KM, ale już pierwsze testy wykazały, że jednostka jest w stanie osiągnąć więcej. Producent nie podał jeszcze ostatecznej wartości.
Najważniejszą cechą silnika nie jest jednak wyłącznie czterocyfrowa moc. V12 nie korzysta z turbosprężarek, osiąga 11 000 obr./min i ma zapewniać charakterystykę znacznie bardziej bezpośrednią niż współczesne, mocno zelektryfikowane układy napędowe.
Nietypowa konstrukcja
Jednostka ma cylindry rozchylone pod kątem 80 stopni oraz układ określany jako Hot V. Kolektory wydechowe umieszczono pomiędzy głowicami cylindrów, choć w tym przypadku w centralnej części silnika nie znalazły się turbosprężarki.
Rozbudowany układ wydechowy pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych elementów całego samochodu. Komora silnika ma być niemal całkowicie odsłonięta, co nie tylko eksponuje konstrukcję V12, ale również ułatwia odprowadzanie wytwarzanego przez nią ciepła.
Ręczna skrzynia i napęd wyłącznie na tył
Nilu ma być hipersamochodem zbudowanym według zasad, od których większość branży stopniowo odchodzi. Silnik zostanie połączony z siedmiobiegową ręczną skrzynią, a cały moment obrotowy trafi na tylne koła.
Podstawą samochodu jest karbonowa struktura nośna. Projekt przygotował Sasha Selipanov, wcześniej związany między innymi z Lamborghini, Bugatti i Koenigseggiem. Zamiast rozbudowanej elektryfikacji i automatycznej przekładni postawił on na niską masę, wysokoobrotowy silnik oraz możliwie bezpośredni kontakt kierowcy z samochodem.

fot. Nilu
Silnik trafi teraz z Nowej Zelandii do Niemiec
Po zakończeniu pierwszego etapu prób jednostka ma zostać przewieziona z Nowej Zelandii do niemieckiego zakładu produkcyjnego Nilu27. Tam zostanie zamontowana w pierwszym jeżdżącym prototypie samochodu.
Nilu27 i Hartley Engines planują również utworzenie wspólnego przedsięwzięcia. Jego zadaniem ma być opracowywanie kolejnych wysoko wydajnych silników posiadających homologację drogową.

fot. Nilu
Najpierw 15 samochodów torowych
Produkcja Nilu rozpocznie się od serii obejmującej zaledwie 15 egzemplarzy przeznaczonych wyłącznie na tor. W kolejnym etapie ma powstać drogowa odmiana hipersamochodu, ograniczona do 54 sztuk.
Projekt pozostaje więc skrajnie elitarny, ale jego znaczenie nie sprowadza się wyłącznie do liczby wyprodukowanych aut. W czasach downsizingu, napędów hybrydowych i samochodów elektrycznych uruchomienie nowego, wolnossącego V12 kręcącego się do 11 000 obr./min jest technicznym manifestem.
Nilu27 wyraźnie zakłada, że nie wszyscy klienci oczekują od hipersamochodu kolejnego ekranu i dźwięku generowanego przez głośniki.











