Nissan Ariya 2025 – zasięg może i świetny, ale testy zderzeniowe obnażyły słabe strony

Nissan miał nadzieję, że Ariya stanie się hitem w segmencie elektrycznych SUV-ów klasy kompaktowej. Tymczasem rzeczywistość jest mniej kolorowa – szczególnie w kwestii bezpieczeństwa.Najnowsze testy IIHS obnażyły słabość modelu w ochronie pasażerów tylnej kanapy, co stawia pod znakiem zapytania atrakcyjność tego auta, mimo że w innych obszarach radzi sobie przyzwoicie.
Marginalny wynik w kluczowym teście
W moderowanym teście zderzenia czołowego przy prędkości 64 km/h (40 mph) Ariya uzyskała ocenę „marginalną” (dopuszczalną). Instytut IIHS stwierdził, że w przypadku pasażera tylnej kanapy istnieje wysokie ryzyko poważnych obrażeń klatki piersiowej. Jednocześnie pas bezpieczeństwa utrzymał prawidłowe położenie, co uchroniło auto przed kompletną katastrofą w tym teście. IIHS podało:
Wartości obciążeniowe wskazują na duże zagrożenie urazem klatki piersiowej u pasażera tylnego siedzenia.
Dobre noty w innych próbach
Paradoksalnie, poza tym scenariuszem testowym Ariya spisała się bardzo dobrze. W testach zderzenia czołowego i uderzenia bocznego SUV otrzymał najwyższe oceny. Także systemy automatycznego hamowania awaryjnego – zarówno standardowe, jak i opcjonalne – zostały ocenione wysoko. Pochwalono również system mocowania fotelików dziecięcych LATCH. Nieco gorzej wypadły przypomnienia o zapięciu pasów, które uzyskały jedynie akceptowalną ocenę.
Mieszane wyniki testów świateł
Standardowe reflektory LED z asystentem świateł drogowych otrzymały notę „akceptowalną”. Światła mijania były określone jako „dostateczne”, choć nie przekroczyły limitów. Światła drogowe oferują widoczność na poziomie „dostatecznym”, a system automatycznego przełączania świateł kompensuje część niedoskonałości świateł mijania.
Ładowanie i brak NACS
Nissan zapowiedział, że Ariya 2025 zostanie wyposażona w port NACS, ale na razie klienci muszą zadowolić się adapterem.Producent w USA oferuje zestaw za 250 dolarów (ok. 900 zł), kompatybilny z rocznikami 2023–2025. Adapter otwiera dostęp do ponad 100 000 publicznych ładowarek w USA, w tym 20 000 Superchargerów Tesli. SUV wykorzystuje architekturę 400-woltową i akumulatory o pojemnościach netto 63 kWh i 87 kWh. Maksymalna moc ładowania to 130 kW, a czas szybkiego uzupełnienia energii w idealnych warunkach wynosi od 35 do 40 minut.
Specyfikacje i zasięg
W 2025 roku Ariya w USA dostępna jest w pięciu wariantach: Engage, Evolve+, Empower+, Premiere oraz Platinum+. Symbol „+” oznacza większą pojemność akumulatora. Najlepszy wynik pod względem zasięgu należy do wersji Evolve+ z napędem na przód – aż 465 km według cyklu EPA. Platinum+ na 19-calowych felgach oferuje 430 km, a na 20-calowych – 414 km zasięgu. Najsłabiej wypada bazowy Engage z wynikiem 348 km.
Ceny – od atrakcyjnych do zaporowych
Cennik otwiera Engage FWD – 39 770 dolarów, czyli ok. 142 800 zł. Na drugim końcu skali znajduje się Platinum+, którego cena startuje od 54 370 dolarów (ok. 195 300 zł) przed podatkami.
Ariya NISMO – nie dla Amerykanów
Choć w Japonii Ariya doczekała się odmiany NISMO, to klienci w USA – przynajmniej na razie – mogą o niej tylko pomarzyć. Sportowa wersja, jak na ironię, mogłaby poprawić wizerunek modelu, ale Nissan najwyraźniej uznał, że rynek nie jest jeszcze gotowy.
Podsumowanie – mieszane uczucia
Ariya 2025 jest typowym przykładem auta, które na papierze wygląda nieźle – solidny zasięg, szybkie ładowanie, dobre systemy bezpieczeństwa – ale praktyka pokazuje bolesne braki. Marginalny wynik w crash teście to coś, co trudno wybaczyć w segmencie rodzinnych SUV-ów. Nissanowi pozostało liczyć na to, że klientów bardziej przekona atrakcyjny zasięg i konkurencyjna cena niż niepokojące wyniki w ochronie pasażerów tylnej kanapy.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Kia K4 Sportswagon to mocno wyrośnięty następca Ceeda. Co oferuje?

Takiego Renault jeszcze nie było. Filante wjeżdża jako globalny flagowiec, ale Europę omija szerokim łukiem

Mercedes odświeża klasę S na grubo: wracają V8 z „płaskim” wałem i pojawi się nowy system MB.OS

Alfa Romeo przesuwa Giulię i Stelvio. Nowe generacje dopiero w 2028, ale Quadrifoglio wraca do gry



