⏱️ 3 min.

Nissan rozważa powrót do sportowych korzeni. Czy IDx i Silvia wrócą na drogi?

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

15-10-2025 08:10
Nissan rozważa powrót do sportowych korzeni. Czy IDx i Silvia wrócą na drogi?

Minęło już dwanaście lat od momentu, gdy Nissan rozpalił wyobraźnię fanów sportowych aut, pokazując koncepcyjne modele IDx Freeflow i IDx Nismo. Oba auta zwiastowały powrót do prostego, przystępnego i tylnonapędowego coupé, które miało dać marce świeży powiew młodości. Niestety, mimo entuzjazmu, projekt nigdy nie trafił do produkcji. Dziś, w 2025 roku, temat powraca – tym razem z ust samego prezesa Nissana, Ivana Espinosy.

Emocje wzbudzone, projekt porzucony

Pierwotne IDx powstały w 2013 roku i od razu wzbudziły emocje. Jedni porównywali je do współczesnej interpretacji legendarnej Datsun 510, inni widzieli w nich japońską odpowiedź na Toyotę GT86. Ostatecznie Nissan uznał jednak, że projekt nie ma sensu biznesowego. Producent tłumaczył decyzję obawami o zbyt duże pokrywanie się z ówczesnym modelem 370Z, niewystarczającym popytem oraz… brakiem odpowiedniej fabryki. Ivan Espinosa w rozmowie z japońskim magazynem Kuruma News skomentował:

Myślę, że auto w duchu IDx mogłoby pełnić wiele funkcji. Pomogłoby wyrazić charakter marki Nissan, a przy tym przyciągnęłoby młodszych klientów. Nie chodzi tylko o cenę, choć ta ma znaczenie – potrzeba czegoś, co sprawi, że młodzi ludzie naprawdę zapragną śledzić markę.

Powrót modelu Silvia?

Słowa te to nie tylko nostalgiczne wspomnienie o niedoszłym projekcie, ale też wskazanie kierunku, w którym Nissan mógłby pójść, jeśli zechce ożywić swój sportowy duch. Espinosa, znany z tego, że do pracy codziennie jeździ Nissanem Z, nie ukrywa, że marzy o nowej Silvii, dodając jednak, że kluczowe wyzwanie stanowiłoby spełnienie obecnych norm bezpieczeństwa przy zachowaniu niskiej masy. Wskazał przy tym przykład Mazdy, która potrafiła stworzyć lekkiego roadstera Miata zgodnego z przepisami.

Espinosa tonuje emocje

Ciekawostką pozostaje fakt, że według dawnych plotek IDx mógł powstawać na bazie ostatniej generacji Silvii S15. Nissan nigdy tego nie potwierdził, ale sam pomysł pokazuje, jak mocno oba projekty były ze sobą powiązane. Na razie jednak Espinosa tonuje emocje – przyznaje, że koncept nowego sportowego Nissana to na razie „tylko pomysł w jego głowie”. Biorąc pod uwagę sytuację finansową firmy, trudno się dziwić, że na liście priorytetów dominuje dziś stabilizacja. Producent musiał bowiem w ostatnich latach zredukować aż 20 000 etatów, zamknąć siedem fabryk i dwa studia projektowe.

Entuzjazm nie wystarczy

Makoto Uchida – jego poprzednik – okreslił Espinosę jako prawdziwego fana aut i motoryzacji. Jednak nawet największy entuzjazm nie wystarczy, by utrzymać markę na powierzchni bez twardych decyzji biznesowych. Nissan musi dziś znaleźć balans między emocjami a rozsądkiem. Wprowadzenie przystępnego cenowo sportowego auta mogłoby być dla marki tym, czym dla Audi był debiut TT – impulsem wizerunkowym i dowodem na to, że producent potrafi łączyć pasję z technologią. Problem w tym, że aby taki model miał sens, potrzebne jest solidne zaplecze – finansowe i produktowe. Nie jest więc wykluczone, że Espinosa w przyszłości dopnie swego. Nowa Silvia, IDx albo zupełnie inny projekt w duchu lekkich, przystępnych coupé mogłyby tchnąć w Nissana nową energię – pod warunkiem, że marka najpierw odzyska stabilność.

Tagi: IDx, Nissan, Silvia

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl