⏱️ 4 min.

Nissan NX8 wjeżdża do gry. To SUV opracowany wspólnie z Dongfengiem

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

11-12-2025 10:12
Nissan NX8 wjeżdża do gry. Większy niż Rogue, tańszy niż Pathfinder i gotowy namieszać

Nissan zrobił w Chinach ruch, który trudno zignorować: zaprezentował NX8 – największego SUV-a z nowej serii N, rozwijanej wspólnie z Dongfengiem. Auto urosło do rozmiarów, które każą postawić je między Rogue a Pathfinderem, a przy tym dorzuca pełen pakiet napędów zelektryfikowanych i baterie CATL. W teorii: przepis na hit. W praktyce: model, który może zabrać Rogue’owi część klientów.

NX8 został zbudowany jako trzeci filar budżetowej serii N, obok sedanów N6 i N7, a jego celem jest prosty komunikat: więcej auta za mniej pieniędzy. Sylwetka nawiązuje do braci – gładkie powierzchnie, brak klasycznej osłony chłodnicy i ostrzejsze, technologiczne rysy. Nissan NX8 wjeżdża do gry. Większy niż Rogue, tańszy niż Pathfinder i gotowy namieszać Pas świetlny LED obejmuje podzielone reflektory i zawija się na przednich błotnikach, z tyłu pojawiają się OLED-y poprowadzone w pełnej szerokości. Proporcje trzymają typową linię SUV-a, a całość uzupełniają wpuszczane klamki oraz mocno zarysowane barki.

NX8 robi wrażenie rozmiarem

NX8 mierzy 4 870 mm długości, 1 920 mm szerokości i 1 680 mm wysokości, przy rozstawie osi 2 917 mm. Jest więc aż 222 mm dłuższy od Rogue’a i jednocześnie 152 mm krótszy od Pathfindera. Co ciekawe, jego rozstaw osi jest o 17 mm większy niż w Pathfinderze, co zapowiada naprawdę solidną przestrzeń dla pasażerów. Zdjęcia zdradziły obecność pełnego pakietu sensorów oraz lidar na dachu, zapowiadający zaawansowane systemy wsparcia kierowcy. Nissan NX8 wjeżdża do gry. Większy niż Rogue, tańszy niż Pathfinder i gotowy namieszać Wnętrze nie zostało jeszcze pokazane, ale Nissan podkreślił pięciomiejscową konfigurację i powtórzenie układu znanego z N6/N7 – można więc spodziewać się dużego ekranu i miękkich materiałów.

Napędy: EV i hybryda, wszystko na LFP od CATL

NX8 będzie klasyfikowany jako NEV, a pełne dane trafiły do ministerialnej bazy MIIT. Wersje elektryczne korzystają z pojedynczego silnika: podstawowy ma 292 KM, mocniejszy 340 KM. To stawia NX8 mocowo ponad wieloma rywalami w segmencie budżetowych EV. Hybryda typu plug-in – lub wariant z generatorem – łączy 1,5-litrowy silnik turbo o mocy 148 KM z jednostką elektryczną rozwijającą 265 KM. W każdym wariancie stosowane są akumulatory LFP CATL, a producent zapowiedział obsługę bardzo szybkiego ładowania. Jak zauważyło przedsiębiorstwo Nissan:

Technologia baterii ma pozwolić modelowi NX8 na krótsze postoje przy ładowarkach i niższe koszty eksploatacji.

Zasięgi i pojemności nie zostały jeszcze opublikowane, ale konstrukcja bazuje na rozwiązaniach znanych z N6 i N7 – a te stawiały na wysoką efektywność energetyczną.

Rynek: premiera w 2026 roku, eksport później

Nissan zapowiedział, że NX8 trafi do sprzedaży w Chinach w pierwszej połowie 2026 roku. Ceny zostaną podane bliżej premiery, ale jeśli producent utrzyma logikę serii N, SUV znajdzie się w bardzo konkurencyjnym przedziale. Dla porównania N7 kosztuje 119 900–149 900 yuanów, czyli ok. 61 651–77 022 zł po przeliczeniu. Firma zaznaczyła także, że NX8 będzie eksportowany na kolejne rynki po premierze w Chinach.

Czy będzie to Europa lub Australia? Oficjalnie nie wiadomo – ale ruch wydaje się logiczny, biorąc pod uwagę rosnący popyt na tańsze, dobrze wyposażone SUV-y elektryczne. Nissan NX8 wjeżdża do gry. Większy niż Rogue, tańszy niż Pathfinder i gotowy namieszać

NX8 a konkurencja: większy od Rogue’a, ambitniejszy od Pathfindera?

W praktyce NX8 stoi w segmencie, który Nissan wypełniał do tej pory raczej połowicznie. Rogue jest mniejszy, Pathfinder większy, a różnica w rozstawie osi działa zdecydowanie na korzyść nowego modelu. Jeśli ceny utrzymają się w duchu serii N, NX8 stanie się jednym z najciekawszych dużych EV/hybryd w klasie „value for money”. Jedyną niewiadomą pozostaje jakość wykonania i faktyczny poziom systemów wsparcia, ale współpraca z Dongfengiem oraz tempo rozwoju serii N sugerują, że finalny produkt może zrobić sporo zamieszania – nie tylko na rynku chińskim.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.