⏱️ 3 min.

Nissan w trybie awaryjnym. Prezes tej marki nie wyklucza nawet jej sprzedaży

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

03-03-2026 10:03
Nissan NX8 wjeżdża do gry. Większy niż Rogue, tańszy niż Pathfinder i gotowy namieszać

Prezes Nissana Ivan Espinosa przyznaje, że firma działa w trudnych warunkach i musi pozostać „otwarta i elastyczna”. Zapytany o możliwość sprzedaży koncernu, nie zamyka tematu, choć równolegle podkreśla kurs na samodzielną odbudowę. W tle trwa radykalna restrukturyzacja oraz przyspieszanie pracy nad nowymi modelami.

Zarząd Nissana zdecydował o zmianie na szczycie, zastępując Makoto Uchidę Ivanem Espinosą. Nowy CEO przejął firmę w momencie, gdy presja kosztowa i konkurencyjna wymusza twarde decyzje. Nissan prowadzi równolegle cięcia oraz modernizację starzejącej się gamy.

Radykalna restrukturyzacja i finansowa stawka

W toku jest plan, w ramach którego zamyka się siedem fabryk oraz dwa studia projektowe. Zatrudnienie ma zostać zmniejszone o 20 000 osób. Nissan prognozuje roczną stratę netto 4,2 mld dolarów (ok. 15,14 mld zł) za rok fiskalny 2026, kończący się 31 marca. W poprzednim roku fiskalnym strata netto wyniosła 4,5 mld dolarów (ok. 16,23 mld zł). Espinosa opisuje codzienność jako intensywną, a tempo zdarzeń jako przytłaczające.

Każdego ranka dzieje się tak wiele rzeczy, że aż to przerażające.

„W tym szalonym świecie wszystko może się zdarzyć”

Espinosa mówi, że coraz trudniej firmom tej wielkości pozostać istotnym w obecnym środowisku. W tym kontekście podkreśla potrzebę elastyczności i otwartości na różne scenariusze. Zapytany o potencjalną sprzedaż firmy, odpowiada bez definitywnego „nie”.

W tym szalonym świecie wszystko może się zdarzyć.

Jednocześnie te słowa nie są przedstawione jako komunikat, że Nissan jest wystawiony na sprzedaż. Kierunek ma pozostać skupiony na odzyskaniu stabilności i samodzielnym stanięciu „na własnych nogach”. W motoryzacji skala i tempo rozwoju produktów często decydują o tym, kto utrzymuje się w czołówce, a kto zaczyna gonić peleton.

Ivan Espinosa

Re:Nissan i skracanie cyklu rozwoju

Celem jest drastyczne skrócenie czasu rozwoju całkowicie nowego modelu do 37 miesięcy. Kolejne modele mają powstawać w 30 miesięcy. Firma wiąże z tym wzrost konkurencyjności, bo szybsze wdrożenia ułatwiają reagowanie na zmiany popytu i technologii.

Honda i Renault: niewygodne lekcje współpracy

Rozmowy z Hondą zakończyły się około rok temu, gdy dyskusja zeszła z koncepcji połączenia równorzędnych firm na wariant postrzegany przez Nissana jako próba przejęcia. Negocjacje miały się urwać po propozycji Hondy dotyczącej powołania większości dyrektorów oraz prezesa połączonej firmy. Temat powiązania z Hondą jest dziś zamknięty, ale Espinosa nie wyklucza, że w przyszłości pojawią się inne konfiguracje.

Równolegle partner strategiczny Renault stopniowo ogranicza zaangażowanie. Francuska firma posiada łącznie 35,71% Nissana, z czego 17,05% bezpośrednio, a 18,66% w funduszu powierniczym. Renault podpisało też umowę z Fordem na rozwój i budowę dwóch samochodów elektrycznych z emblematem Blue Oval, a pierwszy z nich ma pojawić się w 2028 roku.

Nowe modele, Chiny i tempo debiutów

Plan odbudowy ma być wspierany ofensywą produktową, która ma przyciągnąć klientów do salonów. Wśród wymienianych nowości pojawiają się:

  • Micra
  • Leaf
  • Versa
  • Sentra
  • Elgrand
  • Navara

W materiale pojawia się też odnowiona Xterra oraz sedan Skyline nowej generacji. W Chinach joint venture Dongfeng Nissan wprowadziło na rynek sedany plug-in hybrid N6 oraz elektryczne N7, a także hybrydową ciężarówkę plug-in Frontier Pro. Duża liczba premier w krótkim czasie ma pokazać, że Nissan próbuje odzyskać impet mimo równoległej restrukturyzacji.

Tagi: Nissan

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl