Nissan tnie 900 miejsc pracy w Europie. Chińczycy mogą wejść do gry

Nissan rozszerza restrukturyzację na Europę i planuje likwidację około 900 stanowisk pracy. Największy symbol zmian widać w brytyjskim Sunderland, gdzie fabryka pracuje przy około połowie mocy i ma przejść z dwóch linii montażowych na jedną.
Nissan odchudza europejskie struktury
Plan obejmuje około 10% europejskiej siły roboczej Nissana. Firma ma w Europie 9300 pracowników, a redukcje dotyczą na razie stanowisk biurowych. To część programu naprawczego Re:Nissan, który Ivan Espinosa, szef koncernu, uruchomił rok temu. Rzecznik Nissana tłumaczy zmiany w ramach programu naprawczego marki:
W ramach planu odbudowy Re:Nissan podjęliśmy zdecydowane działania, aby poprawić wyniki i stworzyć szczuplejszą, bardziej odporną firmę, zdolną szybko dostosowywać się do zmian rynkowych.
Sunderland straci jedną linię montażową
Restrukturyzacja obejmuje nie tylko biura. Nissan poinformował przedstawicieli pracowników fabryki w Sunderland, że chce połączyć dwie linie montażowe w jedną. Na razie decyzja nie oznacza zwolnień wśród około 6000 pracowników zakładu.
Sunderland produkuje modele Qashqai, Juke i Leaf. Problemem nie jest więc brak znanych nazw, tylko wykorzystanie fabryki. Zakład pracuje przy około 50% zdolności produkcyjnych, a to poziom trudny do obrony ekonomicznie.
Fabryka była już wcześniej odchudzana. W ubiegłym roku zatrudnienie w Sunderland zmniejszyło zatrudnienie o 250 osób. Teraz Nissan nie zamyka zakładu, ale ustawia go pod mniejszą skalę produkcji.
Chery może wejść do gry
Zmniejszenie liczby linii może otworzyć miejsce dla innego producenta. W brytyjskich mediach pojawiły się informacje o możliwej współpracy Nissana z Chery, właścicielem marek Omoda i Jaecoo. Obie rozwijają się na rynku brytyjskim i mogłyby skorzystać z lokalnej produkcji. Rzecznik Nissana odniósł się do przyszłego wykorzystania zakładu:
Ogłosiliśmy, że połączymy produkcję z dwóch linii w jedną w naszym zakładzie w Sunderland, w ramach oceny przyszłych możliwości zapewnienia pełnego wykorzystania fabryki.
To nie jest jeszcze potwierdzenie umowy z Chery. To raczej uchylone drzwi, przez które może wejść partner produkcyjny. W motoryzacji puste moce fabryczne są kosztowne, a hale nie zarabiają na siebie samym patriotycznym wzruszeniem.
Zmiany dotkną też Barcelonę i Europę Północną
Restrukturyzacja Nissana nie kończy się na Wielkiej Brytanii. Marka planuje częściowe zamknięcie magazynu części w Barcelonie. To element szerszego porządkowania logistyki i zaplecza operacyjnego. Nissan zlikwiduje także swoje filie na rynkach Europy Północnej.
Obsługę tych krajów przejmą zewnętrzni partnerzy handlowi. Taki model działa już w Finlandii, Estonii, Łotwie, Litwie czy Polsce.
Europa staje się dla Nissana trudniejszym rynkiem
Decyzje Nissana pokazują, jak mocno producenci szukają oszczędności w Europie. Fabryki muszą mieć wysokie wykorzystanie, bo koszty energii, pracy i logistyki szybko obnażają każdy nadmiar mocy. Przy niskim obłożeniu nawet popularne modele nie rozwiązują całego problemu.
Dla Sunderland najważniejsze jest teraz utrzymanie produkcji i znalezienie sposobu na lepsze wykorzystanie zakładu. Dla europejskich struktur Nissana oznacza to prostszy, ale też wyraźnie mniejszy organizm.
Firma nie wychodzi z Europy, lecz tnie wszystko, co nie pomaga jej wrócić do rentowności.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Miała być żyła złota. Honda i Hyundai sprzedają dane zbierane przez auta za grosze

Tak dziś kupuje się samochody. Polacy coraz rzadziej pytają o cenę

Tory wyścigowe w Polsce z ochroną przed hałasem? Sejmowa komisja zrobiła ważny krok

Tak jeździ nowa Kia Seltos. Porywa przestrzenią i komfortem. Przegląd prasy





