⏱️ 3 min.

Nissan i Infiniti pod ostrzałem: pozew zbiorowy za awarie silników VC-Turbo

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

25-08-2025 07:08
Nissan i Infiniti pod ostrzałem - pozew zbiorowy przez awarie silników

Nissan i jego luksusowa marka Infiniti znalazły się w centrum poważnego pozwu zbiorowego w USA. Chodzi o silniki VC-Turbo, które miały być innowacją łączącą osiągi z oszczędnością, a stały się źródłem awarii i frustracji tysięcy kierowców. Według skargi złożonej w sądzie w Delaware, jednostki te mogą nagle gasnąć, tracić moc, a nawet odmawiać posłuszeństwa w trakcie jazdy.

Od innowacji do problemu

Dekadę temu Nissan zaprezentował system zmiennego stopnia sprężania, który w teorii pozwalał na idealne dopasowanie pracy silnika do potrzeb – niskie zużycie paliwa przy spokojnej jeździe i pełna moc, gdy kierowca tego oczekuje. Technologia trafiła m.in. do modeli Nissan Rogue (odpowiednik X-Traila), Altima i Infiniti QX50. Dziś jednak zamiast innowacji klienci widzą problem, który może unieruchomić samochód w najmniej spodziewanym momencie.

Objawy awarii

Pozew zbiorowy zarzucił, że w praktyce VC-Turbo powoduje:

  • nierówną pracę na biegu jałowym,
  • szarpanie i utratę mocy,
  • metaliczne lub wysokie piszczące dźwięki,
  • gaśnięcie silnika,
  • awarie panewek głównych i innych podzespołów.

W opinii powodów, Nissan od dawna wiedział lub powinien był wiedzieć o wadzie konstrukcyjnej, ale zataił problem przed klientami.

Historie właścicieli

Jednym z powodów jest Dennis Becker, który 30 marca 2024 roku kupił nowego Nissana Rogue (odpowiednik X-Traila) z rocznika 2023 w Charlotte na Florydzie. Już po przejechaniu 253 km na desce rozdzielczej zapalił się komunikat „Engine Malfunction Power Reduced Service Now”. Jak opisał Becker, samochód zatrzymał się i nie dało się go uruchomić. Dealer wymienił akumulator, a następnie wgrał aktualizację oprogramowania sterownika silnika. Żadna z tych prób nie pomogła. Kolejna awaria zmusiła serwis do wymiany zaworu recyrkulacji spalin, ale problem nie ustąpił. Jak powiedział Dennis Becker, jego Rogue pozostaje do dziś niesprawny i nie nadaje się do normalnej eksploatacji.

Ukrywanie kosztów?

W treści pozwu wskazano, że Nissan miał celowo odmawiać uznania usterek do czasu wygaśnięcia gwarancji. W innych przypadkach przerzucał koszty diagnostyki i naprawy na klientów. W opinii powodów „usterka silnika występowała bez ostrzeżenia, zaskakując kierowców, gdy jednostki nagle traciły moc lub całkowicie gasły, narażając ich na wysokie koszty napraw lub wymiany uszkodzonych podzespołów”.

Modele objęte sprawą

Pozew dotyczy:

  • Nissan Rogue (odpowiednik X-Traila) z lat 2021–2023,
  • Nissan Altima z lat 2019–2023,
  • Infiniti QX50 z lat 2019–2023.

Sprawa komplikuje się dodatkowo, bo Nissan w czerwcu ogłosił akcję serwisową obejmującą te jednostki. Jednak, jak podają powodowie, działania naprawcze ograniczyły się głównie do wymiany oleju i nie usunęły realnej wady.

Ironia losu

Paradoks polega na tym, że silnik VC-Turbo miał być wizytówką innowacyjności Nissana – łączył moc z efektywnością niczym „jednostki przyszłości”. Dziś jednak to właśnie ta „przyszłość” sprowadziła na firmę falę pozwów i utratę zaufania klientów. Trudno o bardziej gorzki finał marketingowych haseł o „przełomie w motoryzacji”.

Co dalej?

Pozew zbiorowy w Delaware to dopiero początek prawnej batalii. Jeśli sąd uzna racje powodów, Nissan i Infiniti mogą być zmuszone do poniesienia kosztów wymiany silników w tysiącach aut. A dla klientów, którzy kupili samochód z myślą o niezawodności i technologii przyszłości, cała sprawa to bolesne przypomnienie, że innowacje potrafią być równie zawodne jak klasyczne rozwiązania, a czasem – znacznie bardziej.

Zła passa Azjatów

Honda mierzy się z bardzo podobnymi problemami, co wspomniane Nissan i Infiniti. Złożono bowiem pozew zbiorowy przeciwko koncernowi dotyczący awarii czterocylindrowych jednostek 1.5 i 2.0 i-VTEC. Z kolei ugodą zakończyła się batalia sądowa, powodem której był system Subaru EyeSight– po czterech latach prawnicy zainkasowali ogromne sumy, a klienci otrzymali mniej, niż oczekiwali.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.