Nissan Z odjechał Suprze w 2025, ale pod koniec roku złapał zadyszkę

Nissan i Toyota sprzedają w USA dwa mocne, tylno- lub tylnonapędowe auta sportowe o podobnym „układzie sił” na papierze, ale o zupełnie innym charakterze za kierownicą. W 2025 roku liczby ułożyły się jednak bezlitośnie: Z wygrał z Suprą wyraźnie, choć końcówka roku pokazała, że ten wyścig potrafi zwolnić szybciej, niż sugeruje roczny wykres.
W 2025 roku Nissan dostarczył w Stanach Zjednoczonych 5487 egzemplarzy modelu Z. To wzrost o 73,4% rok do roku względem 3164 sztuk w 2024. Wynik wygląda imponująco, ale nie był to marsz od stycznia do grudnia w jednym tempie. Pierwszy kwartał 2025 ustawił poprzeczkę wysoko: sprzedano wtedy 2154 auta. Dla kontrastu, w czwartym kwartale 2025 Z zamknął wynikiem 665 sztuk, co oznacza spadek o 32,8% względem 989 egzemplarzy z czwartego kwartału poprzedniego roku.
Z kontra Supra: liczby są jasne, a kontekst jeszcze ciekawszy
Toyota Supra w 2025 roku znalazła w USA 2953 nabywców. Co ciekawe, to także wzrost – o 13,3% względem 2615 sztuk rok wcześniej. W samym grudniu Toyota sprzedała 277 egzemplarzy, co oznacza skok o 280,5% względem 70 sztuk z grudnia 2024. Mimo tego „miesiąca z fajerwerkami”, roczny bilans pozostaje po stronie Nissana. Dlaczego Z prowadzi?
W praktyce decyduje mieszanka cyklu życia modelu i ceny. Supra jest opisywana jako model zbliżający się do końca produkcji, a Nissan kusi wyraźnie niższym progiem wejścia. Cena bazowa Nissana Z startuje od 42 970 dolarów, czyli około 154 900 zł. Toyota Supra zaczyna się od 57 500 dolarów, czyli około 207 300 zł. Różnica na starcie to około 52 400 zł, zanim kupujący zacznie sięgać po dodatkowe wyposażenie.
Do tego dochodzą parametry wersji bazowych, które w folderach i rozmowach w salonie zawsze działają jak magnes. Z oferuje 3-litrowe V6 biturbo o mocy 406 KM. Supra w standardzie ma 3-litrową rzędową szóstkę z pojedynczym turbo, ocenioną na 387 KM. Same liczby nie mówią całej prawdy o wrażeniach, ale pomagają zrozumieć, czemu część klientów, porównując dwa cenniki, kończy w salonie Nissana.
Manual w Z Nismo: Nissan podkręca temat na 2026
Popyt na Z może utrzymać się również w 2026 roku. Nissan potwierdził, że pracuje nad wersją Z Nismo z manualną skrzynią biegów. Dla entuzjastów to ważny sygnał, bo w tej niszy „manual” bywa równie istotny jak sama moc i napęd na tył.
Jeśli ten wariant trafi na rynek w przewidywalnej cenie i bez ograniczeń dostępności, może stać się jednym z bardziej „chodliwych” wyborów wśród kierowców, którzy nadal chcą auta sportowego, a nie tylko szybkiego przyspieszenia w linii prostej.
Co z tego wynika: sportowe ikony żyją, ale reszta gamy mówi „sprawdzam”
Pojedynek Z kontra Supra jest efektowny i wdzięczny do nagłówków, bo to starcie dwóch aut sportowych o podobnym przeznaczeniu, ale innej filozofii. Jednocześnie tło sprzedażowe Nissana pokazuje rok pełen kontrastów: jedne modele rosną w tempie, które wygląda jak odbicie po słabszym okresie, inne spadają bardzo mocno.
Na poziomie czystych faktów 2025 zamyka się dla Nissana minimalnym wzrostem całkowitym, mocnym rokiem Z, świetnym wynikiem Murano oraz wyraźnymi zjazdami w segmencie sedanów, pick-upów i w elektryków. A jeśli manualny Z Nismo faktycznie wejdzie do gry, 2026 może dołożyć do tej historii kolejny rozdział – tym razem pisany nie tylko liczbami, ale też decyzjami kierowców.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Genesis G70 jednak nie znika. Korea szykuje ciche „przedłużenie życia”

Polskie wojsko mówi STOP chińskim autom. Zakaz wjazdu wchodzi od razu

Cmentarzysko aut pod Varazze: ponad 1000 wraków leży pod wodą od 1970 r. Zostały celowo zatopione

Stellantis może podkraść Leapmotorowi asa z rękawa. O co chodzi?



