Nowy Hyundai Tucson pokazuje wnętrze. Wielki ekran, AI i fizyczne przyciski

Jan Pacula
Jan Pacuła

Hyundai Tucson nowej generacji odsłania kierunek, w którym pójdą rodzinne SUV-y tej koreańskiej marki: więcej cyfryzacji, mocniejszy nacisk na hybrydy i wyraźnie bardziej kanciasty styl. Największy magnes to kabina z 17-calowym ekranem centralnym.

Nowy system Pleos OS powstał na platformie Android i ma własny sklep z aplikacjami. Interfejs przypomina rozwiązania znane ze smartfonów, więc Tucson 2027 idzie w stronę auta, które ma działać bardziej jak urządzenie cyfrowe niż klasyczny kokpit z ekranem pośrodku.

Kabina Tucsona 2027 nie jest tylko większym tabletem

Centralny ekran Pleos Connect ma mieć 17 cali, a cyfrowy zestaw wskaźników – 9,9 cala. To duża zmiana względem obecnego podejścia do wnętrza, bo projekt kokpitu stawia na minimalistyczny układ i wyraźnie oddziela cyfrową warstwę obsługi od podstawowych funkcji auta.

Hyundai zostawił fizyczne przyciski do takich elementów jak klimatyzacja i regulacja głośności. To rozsądny ruch, bo coraz więcej kierowców ma dość szukania nawiewu w menu, zwłaszcza wtedy, gdy samochód jedzie, a nie stoi na stoisku targowym. W kabinie pojawia się też wirtualny asystent AI o nazwie Gleo.

Ma rozumieć język naturalny i pomagać w obsłudze nawigacji, klimatyzacji oraz innych funkcji za pomocą komend głosowych.

Hybrydy mają być główną bronią przeciw RAV4 i CR-V

Tucson 2027 ma mocniej oprzeć ofertę na napędach hybrydowych. Hyundai celuje tym samym bezpośrednio w Toyotę RAV4 i Hondę CR-V, czyli dwa modele, które od lat ustawiają tempo w popularnym segmencie rodzinnych SUV-ów.

W grę wchodzi hybrydowy układ napędowy TMED-II nowej generacji. Wersja plug-in hybrid może osiągać około 100 km zasięgu w trybie elektrycznym, co uczyniłoby ją znacznie bardziej użyteczną w codziennych dojazdach.

Niektóre informacje mówią także o odmianie z turbodoładowanym napędem hybrydowym AWD o mocy ponad 300 KM. Taka wersja zmieniłaby Tucsona z praktycznego SUV-a w samochód, który ma też argumenty dla kierowców oczekujących wyraźnie lepszych osiągów.

XRT Pro ma nie udawać terenówki tylko zderzakami

Prototypy testowane w regionie arktycznym pokazały również wersję XRT Pro. W tym przypadku nie chodzi jedynie o pakiet stylistyczny, bo odmiana ma otrzymać realne zmiany pod kątem jazdy poza asfaltem.

Wśród elementów pojawiają się zwiększony prześwit, zmodyfikowane zawieszenie, terenowe opony Continental CrossContact i specjalistyczny hak holowniczy. Dla Tucsona to ważna zmiana, bo taki wariant może odróżnić się od zwykłych wersji czymś więcej niż nazwą i kilkoma czarnymi dodatkami.

Nowy design odcina Tucsona od miękkich linii obecnej generacji

Stylistyka nowego Tucsona odchodzi od języka „Sensuous Sportiness” i przechodzi w bardziej kanciasty kierunek nazwany „Art of Steel”. Nadwozie ma wyglądać solidniej, bardziej pionowo i bliżej większego Hyundaia Santa Fe.

Przód jest bardziej prosty, a maska ma płaski kształt i zachodzi na boki przednich błotników. Znany świetlny motyw w formie pasa LED ustępuje miejsca pionowym światłom LED, a sześciokątne nadkola wzmacniają bardziej muskularny charakter auta.

Debiut pod koniec 2026 roku i technologiczny skok w segmencie C

Hyundai Tucson nowej generacji ma oficjalnie zadebiutować pod koniec 2026 roku. Dopiero później samochód trafi do sprzedaży na najważniejszych rynkach, więc pełna europejska specyfikacja pozostaje jeszcze przed nami.

Na liście technologii pojawia się także autonomiczny system wspomagania jazdy poziomu 2.5. W połączeniu z nowym wnętrzem, systemem Pleos OS, asystentem Gleo i szerszym podejściem do hybryd Tucson 2027 zapowiada jedną z większych zmian w historii tego modelu.

O autorze

Jan Pacula

Jan Pacuła

Redaktor działu Retro
Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.

© 2026 MotoGuru.pl