⏱️ 2 min.

Nowy szef Jaguara ignoruje krytykę Trumpa dotyczącą „woke” rebrandingu

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

12-08-2025 19:08

Przyszły dyrektor generalny Jaguar-Land Rover, PB Balaji, nie zamierza przejmować się krytyką Donalda Trumpa pod adresem odważnego rebrandingu Jaguara. Brytyjska marka stawia na nowy wizerunek – z różowym autem i różnorodnymi modelami w reklamach – i twierdzi, że klienci reagują na tę zmianę pozytywnie.

Balaji, który obejmie stanowisko w listopadzie, w rozmowie z Bloombergiem jasno zaznaczył, że firma trzyma się obranej strategii, a nowe modele wzbudzają entuzjazm kupujących.

Ułożyliśmy nasze plany, samochody są prezentowane, a reakcje klientów w terenie są ekscytujące. Dlatego taka jest strategia.

Zapytany o komentarze Trumpa, Balaji podkreślił, że wyniki JLR – na tle problemów całej branży motoryzacyjnej – pokazują, że firma zmierza we właściwym kierunku.

Trzeba porównać nasze wyniki z tym, jak radzą sobie inni.

Tym samym odrzucił sugestie, że odejście dotychczasowego prezesa Adriana Mardella miało związek z rebrandingiem. Trump, zainspirowany aferą wokół reklamy „Good Jeans” z Sydney Sweeney, nazwał kampanię Jaguara „TOTALNĄ PORAŻKĄ!” i pytał retorycznie, kto chciałby kupić Jaguara po obejrzeniu „tej haniebnej reklamy”.

Jaguar jednak nie zamierza zmieniać kursu. Zmiana była konieczna – sprzedaż spadała, a wizerunek marki gasł. W ostatnim kwartale zysk JLR przed opodatkowaniem i po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych spadł o 49% do 472 mln dolarów, przy przychodach 8,9 mld dolarów. Wyniki samego Jaguara wyglądałyby jeszcze słabiej, gdyby oddzielić je od Land Rovera.

Pod koniec ubiegłego roku marka pokazała koncepcyjny model Type 00. W sieci pojawiły się głosy, że spot reklamowy był zbyt „woke” i nie nawiązywał do dziedzictwa Jaguara. Problem w tym, że statystyki sprzedaży wskazują, iż na to dziedzictwo mało kto dziś zwraca uwagę.

Dodatkowo, wprowadzane przez samego Trumpa cła mocno uderzyły w brytyjskiego producenta – na początku roku wstrzymano dostawy do USA. Teraz je wznowiono, ale trudno powiedzieć, by rynek amerykański od razu to zauważył.

Tymczasem Balaji stawia na konsekwencję i odporną na medialne burze strategię. Jaguar nie zamierza oglądać się na komentarze zza oceanu – woli koncentrować się na tym, by jego oferta faktycznie zaczęła przyciągać nowych klientów.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Redaktor
Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl