Opel stworzył elektryczne GSi. Corsa GSE to najmocniejszy wydanie tego auta w historii

Opel Corsa GSE przenosi ducha dawnego GSi do epoki aut elektrycznych. Nowa wersja ma 281 KM, 345 Nm i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 5,5 sekundy, więc nie udaje sportowej odmiany wyłącznie naklejkami.
Klasyczne GSi oznaczało Grand Sport Injection i kojarzyło się z lekkimi, zadziornymi Oplami z przełomu lat 80. i 90. XX wieku. W tej grupie znajdowało się między innymi Kadett E GSi, Corsa A GSi oraz Astra F GSi.
Nowa Corsa używa skrótu GSE jednak jako Grand Sport Electric, więc historia dostała elektryczny dopisek.
281 KM na przedniej osi
Corsa GSE pozostaje samochodem z napędem na przednie koła. To istotne, bo 281 KM i 345 Nm w takim układzie wymagają czegoś więcej niż mocnego silnika czy szerokiego uśmiechu w katalogu. Akumulator ma pojemność 54 kWh, z czego 51 kWh jest użyteczne.
Opel zastosował też zarządzanie temperaturą, które ma pomagać podczas ostrzejszej jazdy. Tryb Sport uwalnia pełną moc, a Eco ogranicza osiągi i prędkość maksymalną do 150 km/h.
Torsen, niższe zawieszenie i mocniejsze hamulce
Najciekawsza część tej wersji nie kończy się na liczbach. Corsa GSE ma mechaniczną szperę typu Torsen, obniżone zawieszenie, specjalne amortyzatory i układ hamulcowy z czterotłoczkowymi zaciskami. Opel zmienił także układ kierowniczy i sposób reakcji pedałów.
Cel jest prosty: auto ma być bardziej bezpośrednie i zapewniać kierowcy jak najwięcej frajdy. .
Wygląd nadal rozpoznawalny, ale ostrzejszy
Nadwozie nadal zachowuje proporcje Corsy, lecz sportowa wersja dostała ostrzej narysowane zderzaki i dodatki w czarnym, kontrastującym kolorze. Wyróżniają ją także 18-calowe felgi oraz opony Michelin Pilot Sport 4S w rozmiarze 215/40.
We wnętrzu pojawiły się Alcantara, mocno wyprofilowane fotele i żółte akcenty. To klasyczny zestaw dla wersji, która chce pokazać charakter bez przebierania się za samochód torowy.
Cena pozostaje największą niewiadomą
Opel nie podał jeszcze ceny Corsy GSE. To ważny brak, bo sens elektrycznej hot hatch zależy nie tylko od osiągów, ale też od tego, jak blisko cenowo znajdzie się wobec mocniejszych aut konkurencji. Na papierze Corsa GSE wygląda jak coś więcej niż szybka odmiana miejskiego elektryka.
Ma moc, sportową szperę i konkretne zmiany w podwoziu. Teraz pozostaje najważniejsze pytanie: czy ten zestaw faktycznie odda ducha dawnych GSi, tylko bez benzyny i manualnej skrzyni?
Źródło: Opel
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Chery na szczycie, Leapmotor w ogonie. Ranking jakości i niezawodności chińskich marek

Burza zniszczyła auto? Odszkodowanie nie zawsze jest oczywiste

W tym europejskim kraju pojedziesz robotaxi. Flota liczy 10 pojazdów

Taki będzie pierwszy w historii Opel z chińskim DNA. Powstanie na bazie Leapmotora














